Historia prania, czyli od tary do pralki

Droga do czystości

Iwona Sadowska
Historia prania, czyli od tary do pralki

Czysta, pachnąca, elegancka odzież stanowi wizytówkę osoby, która ją nosi. Niekiedy ludzie w pierwszej chwili oceniani są właśnie po tym, jak wyglądają. Brudne, nieestetyczne, pogniecione ubranie dyskwalifikuje w oczach otoczenia. Osoba zadbana i czysta jest znacznie lepiej postrzegana. W dzisiejszych czasach w należytym dbaniu o noszoną odzież pomaga nam wiele urządzeń mechanicznych, takich jak: pralki, pralko-suszarki, suszarki, żelazka. Jednak nie zawsze tak było.

1

Początki prania
Konieczność oczyszczania odzieży dostrzegano już od zarania dziejów. Najpierw ubrania po prostu moczono w zimniej wodzie rzeki lub jeziora. Następnie zauważono, że sam ten proces nie usuwa większych zabrudzeń, trwalej związanych z tkaniną. Zaczęto pocierać brud piaskiem, który dzięki swojej szorstkości odspajał go od materiału. Nasi przodkowie próbowali również metody wybijania nieczystości z tkaniny - zaczęto uderzać praną bielizną o skały.

Pojawiły się również kijanki do prania. Przyjmowały one postać twardych, niełamliwych, dość grubych, stosunkowo krótkich kijów lub drewnianych łopatek. Pranie polegało na wcześniejszym namoczeniu odzieży, a następnie uderzaniu jej kijanką, aby usunąć rozmiękły brud. Należało go wtedy obficie spłukać wodą. Wszelkie nieczystości wybijane były mechanicznie spomiędzy włókien materiału i spłukiwane. Do prania można było dodać niewielką ilość mieszanki popiołu i łoju (pierwowzorów mydła).

W kolejnych latach wartką wodę rzeki zastąpiono balią lub innym naczyniem o dużej pojemności. Zauważono również, że łatwiej usuwa się brud pod wpływem ciepłej wody niż zimnej. Taki proces oczyszczania odzieży przetrwał dość długo.
Na obszarach wiejskich (również w Polsce) można było spotkać specjalną miednicę wraz z kielichem ze sprężyną, który tworząc podciśnienie zwiększał skuteczność prania. Wyglądało to trochę jak ubijanie ziemniaków.

Wszystkie te procesy były jednak bardzo pracochłonne, zajmowały dość dużo czasu i wymagało dużego pokładu cierpliwości i siły (przyniesienie podgrzanej wody, wypranie brudnych rzeczy, opróżnienie takiej dużej balii, proces płukania wymagały naprawdę prężnych mięśni).

Tara - epokowy wynalazek

Dopiero w 1797 roku powstały pierwsze prototypy tary, co w dużym stopniu ułatwiło pranie. Był to kawałek blachy falistej lub innej pofałdowanej powierzchni (sporadycznie używano również szkła lub plastiku) o kształcie prostokąta, umieszczonego w drewnianej lub metalowej ramie. Urządzenie wkładano do dużej bali zapełnionej ciepłą wodą przeznaczoną do prania. Brudną odzież namaczano, a następnie pocierano (tarło) po powierzchni tary. W oddzielnej wodzie należało pranie wypłukać. Suszenie odbywało się poprzez rozłożenie bielizny na trawie lub rozwieszenie na świeżym powietrzu.

Została ona wyparta dopiero po wynalezieniu pralki. Bardzo wiele gospodyń domowych używało tary jeszcze w drugiej połowie XX wieku. Zauważono wtedy, że tary pocierane ręką lub jakimś przedmiotem wydają dźwięki muzyczne, które zaczęto wykorzystywać przy tworzeniu melodii, dla jej wzbogacenia.

Waszym zdaniem

yolanda100

Tak tak... szklane i plastikowe tary pod koniec 18 wieku... Pletwy opadaja... TARY BYLY DREWNIANE! dopiero wiek pozniej pojawily sie blaszane... Ze tez puszczaja takie buble...

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.