Tajniki zdrowej jonizacji

Jony - oręż do walki z alergią, pleśnią i drobnoustrojami

Dariusz Hałas
Tajniki zdrowej jonizacji

Jeszcze do niedawna najpopularniejszą metodą walki z alergenami było po prostu filtrowanie. Z pewnością wielu z nas zetknęło się z urządzeniami AGD wyposażonymi w filtry HEPA (High Efficiency Particulate Air filter), czyli wysokosprawnymi filtrami powietrza stosowanymi m.in. w odkurzaczach, różnego typu odświeżaczach powietrza, klimatyzatorach czy nawilżaczach. Filtry są jednak ochroną pasywną, tymczasem w coraz większej liczbie urządzeń AGD stosuje się również emitery jonów. Brzmi tajemniczo? Czym tak naprawdę jest jonizacja, jaki wpływ mają jony na nasze otoczenie i nasze zdrowie? Odpowiadamy na to pytanie na przykładzie opatentowanej przez firmę Sharp technologii jonów Plasmacluster.

2

Technologia Plasmacluster nie jest nowością sama w sobie, jednak choć pierwsze urządzenia wyposażone w emitery jonów pojawiły się na rynku już w 2000 roku, wciąż niewiele osób wie tak naprawdę jakie korzyści dla użytkowników wnosi używanie urządzeń emitujących jony. Dziś tego typu rozwiązania stosowane są w bardzo szerokim zakresie sprzętów, począwszy od typowych artykułów AGD jak odświeżacze i nawilżacze powietrza, przenośne klimatyzatory, oczyszczacze powietrza przeznaczone dla dzieci czy podgrzewacze wody i suszarki a nawet lodówki i kuchenki mikrofalowe/wielofunkcyjne, aż po rozbudowane systemy klimatyzacji, całodobowe systemy wentylacji budynku, windy, klimatyzację samochodową, samochodowe systemy odświeżania powietrza i wiele, wiele więcej.

Czy jonizacja jest zdrowa? Wiele osób, opierając się choćby na wyniesionej ze szkół, z lekcji fizyki, wiedzy na temat promieniowania przenikliwego mogłoby w tym miejscu stanowczo zaprzeczyć, czy mają rację? Faktem jest, że zjonizowana komórka umiera, ale zupełnie czym innym jest emisja jonów w powietrzu i wiązanie za ich pomocą szkodliwych cząsteczek, bakterii czy białek wywołujących alergię, a jonizacja komórek w żywych tkankach następująca w wyniku promieniowania przenikliwego. Zresztą, każdy z nas wielokrotnie przebywał w środowisku, w którym nasycenie powietrza jonami dodatnimi i ujemnymi jest znacznie większe niż w naszych domach. Wystarczy pójść do... lasu :)

Jony Plasmacluster

Ładny widok na naturalne emitery jonów dodatnich i ujemnych :)

Tak, matka natura nie szczędzi nikomu jonów. W naturalnym, leśnym środowisku obecność jonów dodatnich i ujemnych w powietrzu skutecznie neutralizuje szkodliwe czynniki i utrzymuje czystość powietrza na właściwym poziomie.

Zgodnie z danymi otrzymanymi przez ośrodki badawcze, na których wyniki powołuje się firma Sharp, właściciel patentu na jony Plasmacluster, zawartość jonów w naturalnym, leśnym środowisku wynosi około 4100 - 4300 jonów dodatnich oraz 4100 - 4200 jonów ujemnych na centymetr sześcienny przestrzeni. To znacznie więcej niż w środowisku miejskim, w statystycznym domu, gdzie wartości te wynoszą odpowiednio: 500 lub mniej dla jonów dodatnich oraz bliska zeru ilość jonów ujemnych w jednym centymetrze sześciennym. Pytanie, gdzie lepiej się czujemy i gdzie lepiej nam się oddycha - w dusznym pomieszczeniu czy w lesie, jest pytaniem retorycznym.

Waszym zdaniem

domaniqs00

no tak, ciekawe, jednak malo praktyczne w wilgotnym klimacie, bo skoro produktem ubocznym jest woda, to narazamy sie na ryzyko zagrzybienia pomieszczen, aby zatem jonizowac powietrze w takim klimacie, trzebaby z kolei wlaczyc pochlaniacz wilgoci, czyli dehumidifier. Ciekawe bylyby alternatywne sposoby jonizacji powietrza w pomieszczeniach. Kiedys do tego celu uzywano urzadzen o nazwie ozonizator, ktore produkowalo ozon, ktory z kolei jonizowal czasteczki powietrza. Ozon jak jednak slyszalem jakis czas temu jest szkodliwy w wiekszych stezeniach, poza tym powoduje korozje.

dariusz.halas00

@domaniqs: może nie wyraziłem się zbyt jasno. Produktem ubocznym jest woda, ale do samego procesu jonizacji jest ona niezbędna do tego, by "otoczyć" jony cząsteczkami H2O. Jeżeli pomieszczenie jest wilgotne, wtedy taki np. klimatyzator nie będzie nawilżał, tylko będzie wykorzystywał istniejącą parę wodną do otaczania jonów wodą z powietrza. Klimatyzator (niestety, nie każdy) może również pełnić rolę stabilizatora poziomu wilgotności. Po drugie ryzyko zagrzybienia pomieszczeń jest minimalizowane właśnie przez sam fakt jonizacji, która opóźnia rozwój grzybów, pleśni itp, jony wiążą się również z zarodnikami grzybów, mechanizm działa podobnie jak w przypadku alergenów i bakterii - dezaktywacja zarodników pleśni powoduje, że nie mogą one normalnie funkcjonować (rozwijać się), ergo - pleśni nie ma lub jest w mniejszym stopniu niż w przypadku pomieszczenia o identycznej wilgotności, ale pozbawionego jonów - niezależnie od ich źródła. Ozonatory (tak się nazywają te urządzenia) zakłócają równowagę jonową - aby mechanizm neutralizacji pleśni i drobnoustrojów działał muszą być zarówno jony dodatnie (wodoru), jak i ujemne (tlenu). Ozonator wytwarza tylko zjonizowane cząstki tlenu, a sam tlen nie wystarczy do tego by utworzyć grupę wodorotlenową na powierzchni np. błony komórkowej bakterii unoszącej się w powietrzu. Owszem, tlen jest wysoce reaktywny chemicznie, ale mamy tu do czynienia z inną zasadą niż opisywana w artykule.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.