Jak przygotować trawnik do robota koszącego?

Paweł Pilarczyk
Jak przygotować trawnik do robota koszącego?

Robot koszący to jeszcze mało popularny, ale niezwykle użyteczny pomocnik w ogrodzie. Automatycznie kosi trawę i, jeśli odpowiednio przygotujesz trawnik, może Cię wyręczyć z czynności koszenia całkowicie. Niestety nie wystarczy robokosiarki po prostu postawić na trawniku, by zrobiła swoje. Trawnik musi być odpowiednio przygotowany, co może oznaczać czasem nawet duże zmiany w ogrodzie.

2

Przygotowanie trawnika do robota

Gama robotów koszących jest bardzo bogata. Robomow, Husqvarna Automower, Stiga Autoclip, Honda Miimo, AL-KO Robolinho, Gardena, Wolf Garten Robo Scooter, Bosch Indego, Wiper Premium, Zucchetti Ambrogio, John Deere Tango, Viking iMow - naprawdę jest w czym przebierać. Niemal wszystkie cechują się podobną konstrukcją i zasadą działania. Jeżdżą samodzielnie po trawniku, koszą i mulczują trawę (nie mają kosza, więc nie zbierają skoszonej trawy, a rozrzucają drobne ścinki po trawniku), a obszar koszenia wyznacza się im specjalnym przewodem, który dla robotów jest nieprzekraczalną granicą. Przewodem “odcinamy” od trawnika te miejsca, gdzie robot nie powinien kosić - klomby, rabaty z kwiatami, oczka wodne, baseny, place zabaw dla dzieci, grządki owocowo-warzywne itp.

Przeczytaj recenzję robota Robomow RS635

Niemal wszystkie roboty koszące wyposażone są w szereg czujników, które mają usprawnić pracę robokosiarki. Pierwszy to umieszczony od spodu robota czujnik wykrywający przewód ograniczający (przez przewód płynie prąd o niewielkim natężeniu). Po najechaniu na przewód robot wycofuje się i zmienia kierunek jazdy.

Kolejny czujnik - zderzak z przodu robota - umożliwia mu wykrycie przeszkód na drodze urządzenia.  Jeśli robot uderzy w pionową przeszkodę, zatrzyma się, obróci i pojedzie w inną stronę. Niektóre roboty wyposażone są też w czujniki ultradźwiękowe, które ułatwiają im wykrywanie przeszkód nawet bez fizycznego kontaktu z nimi.

Uniesienie lub przechylenie robota spowoduje z kolei zatrzymanie pracy urządzenia. Większość (niestety nie wszystkie) automatycznych kosiarek do trawy wyposażona jest też w czujnik deszczu. Chociaż obudowy tych robotów są odporne na warunki atmosferyczne i może padać na nie deszcz, to nie powinny kosić mokrej trawy (powoduje to szarpanie źdźbeł zamiast ich ścinania). Dlatego gdy zaczyna padać, roboty zatrzymują noże koszące i wracają do bazy.

Husqvarna-967623405-Automower-315-Robotic-Lawn-Mower-jpg3
Pada deszcz? Nie przejmuj się. Robota deszcz nie uszkodzi, ale nie powinien wtedy kosić,
bo zniszczy trawę (foto: Husqvarna)

Jeśli nie przepadasz za koszeniem trawy i wolisz czas poświęcony koszeniu przeznaczyć na przyjemniejsze czynności (chociażby bujanie się w hamaku, jazdę na rowerze czy zabawę z dziećmi), rozważ zakup robota koszącego. Musisz mieć jednak świadomość tego, że produkowane obecnie urządzenia ciągle są jeszcze mało “inteligentne” i wymagają odpowiedniego przygotowania ogrodu, żeby mogły w pełni optymalnie pracować.

Znajdź miejsce na bazę

Wszystkie roboty koszące są elektryczne i zasilane wbudowanymi akumulatorami. Akumulatory ładują w specjalnych stacjach dokujących (bazach), do których samodzielnie wjeżdżają gdy poziom naładowania akumulatorów jest niski. Pierwszą czynnością podczas instalacji robota koszącego jest znalezienie odpowiedniego miejsca na bazę. Baza nie musi być schowana w pomieszczeniu, może stać “pod chmurką” (tak samo jak i sam robot, bazy są odporne na warunki atmosferyczne). Ważne jest jednak, że w niewielkiej odległości od bazy (kilka do kilkunastu metrów) musi znaleźć się przyłącze prądowe (gniazdko 230 V), do którego trzeba podłączyć zasilacz zasilający bazę. Warto ulokować bazę tak, by nie była widoczna z ulicy. Niestety ładujący się w niej robot może kusić potencjalnych złodziei.

Bazę warto zainstalować z tyłu domu, na przykład pod ścianą budynku. Wokół bazy musi być dużo miejsca. Przewód doprowadzający robota do bazy powinien być prosty w jej okolicach - robot będzie miał duże trudności z wjechaniem do bazy, jeśli będzie musiał na samym końcu pokonać jeszcze zakręt.

stacja2

Stacja robota w zacienionym miejscu pod ścianą domu (foto: Robomow)

Nie komplikuj niepotrzebnie trawnika

Roboty koszące najlepiej “czują się” na prostych trawnikach. Im mniej nasadzeń i klombów, tym lepiej. Idealne dla robota są trawniki prostokątne, na których nie ma żadnych przeszkód.

Skomplikowany kształt trawnika niestety utrudnia pracę robotowi. Dlatego jeśli dopiero przygotowujesz nowy ogród i chcesz zainstalować w nim robota koszącego, staraj się możliwie nie komplikować kształtu trawnika (nie żebyśmy odradzali piękną aranżację ogrodu, ale projektując trawnik pomyśl o tym, że będzie na nim pracował robot). Najtrudniejsze dla robotów koszących są wąskie przesmyki. Takie o szerokości poniżej metra są dla większości z nich nawet nie do przejechania (chociaż same urządzenia mają zaledwie kilkadziesiąt centymetrów szerokości). Wąskie paski trawy albo wyłóż np. płytami chodnikowymi (jeśli mają to być ciągi komunikacyjne w ogrodzie), albo musisz się pogodzić z faktem, że - mimo posiadania robota koszącego - będziesz je kosić zwykłą kosiarką.

Klomby warto poszerzyć lub zwęzić (zależnie od potrzeb), ale elementy "małej architektury" (domek dla dzieci, trampolina, altana) przesuń o metr czy dwa, o ile to tylko możliwe.

waskie-przejscie

Wąskie pasy trawnika - tu między klombem a trampoliną - to miejsca nie do przejścia dla robota koszącego (foto: własne)

Idealnie, by wszystkie połacie trawnika były ze sobą połączone pasami trawy o szerokości przynajmniej półtora metra. W ten sposób robot będzie mógł się między nimi swobodnie przemieszczać. Jeśli masz kilka oddzielnych połaci trawnika (przykładowo, mieszkasz w segmencie, a nie w samodzielnym domu, i masz jeden obszar trawnika przed budynkiem, a drugi za), musisz się pogodzić z tym, że konieczne będzie ręczne przenoszenie robota między trawnikami. Nie jest to czynność łatwa, bo roboty te ważą kilkanaście do ponad dwudziestu kilogramów. Pewnym rozwiązaniem, chociaż kosztownym, jest inwestycja w kilka robotów, każdy do oddzielnej połaci trawnika… Nie musi to być rozwiązanie złe, bo przy dużych ogrodach czasami lepiej zainstalować dwa lub trzy mniejsze roboty, niż jednego dużego. Cena dwóch małych robotów jest porównywalna z ceną jednego dużego, więc finansowo na jedno wyjdzie. Jeśli jednak to tylko możliwe, nie twórz niezależnych od siebie placów trawy, a połącz je możliwie szerokimi pasami, po których robot będzie mógł przejechać.

Przygotuj obrzeża trawnika

Obszar trawnika do koszenia dla robota wyznacza się podczas pierwszej instalacji przez rozłożenie przewodu elektrycznego, którego początek i koniec jest w stacji ładującej. W przewodzie płynie prąd o niskim napięciu (zupełnie nieszkodliwym dla człowieka czy zwierząt domowych), ale dostatecznie dużym, by był wykrywalny przez robota. Przewód stanowi dla robota nieprzekraczalną granicę. A żeby być precyzyjnym - robot przejeżdża przewód na kilkanaście do kilkudziesięciu centymetrów (zależnie od modelu), po czym się wycofuje.

Gdy rozkładasz przewód wzdłuż klombów, oczek wodnych czy ścian budynków, staraj się zachowywać możliwie precyzyjnie zalecaną przez producenta odległość. W ten sposób robot skosi jak najwięcej trawy także w dozwolonej odległości za przewodem. Do niektórych robotów dołączona jest specjalna “robomiarka”, która ułatwia utrzymanie odpowiedniej odległości.

Jeśli ułożysz przewód za daleko od klombu czy ściany, robot zostawi niedokoszone fragmenty trawnika, które będą wymagały skoszenia zwykłą kosiarką lub podkaszarką. Jeśli odległości będzie zbyt mała, robot może wjechać do klombu i albo zniszczy zasadzone tam rośliny, albo po prostu się zakopie i nie będzie mógł wyjechać.

zakopany

Efekt niedokładnie ułożonego przewodu ograniczającego - robot wjechał w rabatkę z kwiatami
i się w niej zakopał (foto: własne)

Warto także zadbać o obrzeża trawnika w klombach i rabatach. Można je wykończyć opaską z kostki brukowej (po której robot może jeździć jednym kołem) lub z ekobordów. Taka opaska spowoduje, że robot skosi całą trawę i przy klombach nie będzie konieczności już w ogóle używania podkaszarki.

obrzeza

Obrzeża trawnika wykończone kostką (foto: Flymo)

Rozważ zakopanie przewodu

Przewód ograniczający rozkłada się na powierzchni trawnika. Widoczny jest tylko przez pierwszych kilka tygodni po instalacji. Potem zarasta trawą i całkowicie znika.

przewod

Przewód ograniczający będzie widoczny tylko przez pierwsze dwa-trzy tygodnie.
Potem zniknie zupełnie, zarośnięty przez trawę (foto: własne)

Warto jednak rozważyć zakopanie przewodu, najczęściej na głębokość 5-10 cm. To dość czasochłonna czynność, chyba że zakładasz zupełnie nowy ogród i jeszcze nie masz trawy. Zakopanie przewodu ma jednak tę zaletę, że znacznie ogranicza ryzyko przypadkowego uszkodzenia kabla - na przykład podczas grabienia trawy, wertykulacji czy areacji.

Unikaj zbyt dużych nachyleń

Roboty koszące preferują trawniki płaskie. Dopuszczalne jest nachylenie trawnika od kilkunastu do ok. 30% (zależnie od modelu robota). Robokosiarka nie podjedzie pod trawnik, który jest zbyt stromy. Jeśli to możliwe, unikaj lub zniweluj zbyt duże nierówności terenu. Jeśli to niemożliwe, kup taki model robota, który poradzi sobie ze stromymi podjazdami. Możesz też wypożyczyć urządzenie przed zakupem, aby upewnić się, że sprawdzi się na Twoim trawniku. Taką usługę oferuje większość firm sprzedających roboty koszące.

H350-0234

Tylko te droższe robotów poradzą sobie z dużymi nachyleniami terenu (foto: Husqvarna)

Zakop studzienki i przewody

Roboty koszące wyposażone są w zderzaki, które pozwalają im ominąć duże przeszkody (drzewa, altany, domki na narzędzia ogrodowe itp.). Robokosiarka najedzie jednak na niskie przedmioty. Wystające studzienki kanalizacyjne, lampki ogrodowe, zraszacze - to wszystko elementy, na które robot może wjechać i narobić dużo szkód (nie tylko zniszczy np. wystający zraszacz, ale także uszkodzi swoje noże, a może nawet silnik). Dlatego upewnij się, że nic nie wystaje z trawnika. A jeśli masz w ogrodzie np. wystające studzienki, musisz je zakopać lub dosypać ziemi tyle, by “zlicować” je z podłożem.

studzienka1

Wystająca studzienka kanalizacyjna może być zabójcza dla noży robota koszącego... 

studzienka2

...dlatego najlepiej dosypać trochę ziemi i "zlicować" ją z podłożem (foto: własne)

Posprzątaj zabawki, kamienie i patyki

Wszystkie drobne zabawki, które dostaną się pod robota, zostaną przez niego uszkodzone (a mogą też uszkodzić samego robota). Dlatego, gdyż już zainstalujesz robokosiarkę w ogrodzie, zawsze pilnuj, by na trawie nie leżały drobne przedmioty: zabawki dzieci, kość psa, buty, książki, kamienie, patyki czy węże ogrodowe. Żaden produkowany obecnie robot koszący nie potrafi wykryć tych przedmiotów i po prostu na nie najedzie. Niektóre robokosiarki mają co prawda chowane noże, które teoretycznie powinny uchronić samego robota przed uszkodzeniami, ale rozjechane przedmioty zostaną co najmniej lekko pocięte.

Koś o odpowiedniej porze

Roboty koszą trawę automatycznie, ale trzeba je na początku zaprogramować do pracy o odpowiedniej porze. Najlepiej by kosiły wtedy, gdy domowników nie ma w domu - nie będą wtedy nikomu przeszkadzały. Nie powinny jednak kosić o świcie, gdy na trawie jest jeszcze poranna rosa, a także w południe, gdy żar się leje z nieba. Najlepiej zaprogramować robota na koszenie wczesnym przedpołudniem i późnym popołudniem (lub wczesnym wieczorem).

Włącz blokadę antykradzieżową

Chociaż kradzieże robotów koszących zdarzają się w Polsce bardzo rzadko, warto zabezpieczyć robokosiarkę przed potencjalnymi złodziejami. Jeśli Twój robot ma taką opcję, włącz blokadę antykradzieżową - np. ustaw kod PIN (domyślnie taka blokada w wielu robotach jest wyłączona).

Rozważ też wykupienie ubezpieczenia antykradzieżowego - wiele firm ubezpieczeniowych oferuje taką usługę, albo samodzielną, albo jako dodatek do ubezpieczenia domu.

Pewnym, choć niewielkim pocieszeniem jest fakt, że robot będzie stanowił niewielką wartość dla złodzieja. Wszystkie produkowane urządzenia projektowane są tak, by nie dały się uruchomić bez podania kodu PIN. Co więcej, nawet ich elementy elektroniczne przełożone do innego robota nie będą działały, więc nie mogą stanowić "dawcy części". 

Nie bój się poprawić instalacji

Bardzo trudno jest jednorazowo zainstalować i zaprogramować robota koszącego tak, by optymalnie kosił trawnik. Być może już po instalacji zajdzie potrzeba pewnych poprawek - przesunięcia przewodu, zmiany lokalizacji bazy czy zmiany godzin koszenia. Nie rezygnuj z tych zmian - warto je wprowadzić, bo dzięki temu robot będzie pracował optymalniej i zaoszczędzi Ci pracy w ogrodzie. Nawet jeśli takie poprawki zajmą Ci kilka godzin, pamiętaj, że robot będzie kosił Twój trawnik przez lata.

Dlatego po pierwszej instalacji robokosiarki obserwuj jej pracę przez kilka-kilkanaście pierwszych dni. Zwróć uwagę na miejsca, które pozostawia niedokoszone oraz te, gdzie wjeżdża kołami w klomby czy niepotrzebnie zahacza o narożniki budynku. Przesuń wtedy przewód. To bardzo prosta czynność i nie wymaga usuwania całej instalacji. W razie potrzeby dołóż drutu - zadbaj jednak wtedy o odpowiednią izolację miejsc łączenia przewodu, bo za jakiś czas mogą się utlenić i przerwać połączenie.

Zamów profesjonalną instalację

Jeśli opisane powyżej czynności Cię odstraszają, pamiętaj, że zawsze możesz zamówić profesjonalną instalację robota koszącego w Twoim ogrodzie. Usługę tę oferują praktycznie wszyscy sprzedawcy robokosiarek. Jest albo dodatkowo płatna (przeciętnie około 10 procent wartości samego robota), a czasami wliczona w cenę samej robokosiarki.

Robomow-installation

Profesjonalny instalator optymalnie rozłoży przewód ograniczający i zasugeruje takie modyfikacje ogrodu,
by robot mógł kosić jak największy obszar trawnika (foto: Robomow)

Instalator nie tylko optymalnie rozprowadzi przewód ograniczający, ale także zasugeruje Ci dobór odpowiedniego robota, a także podpowie, jakie zmiany warto zastosować w ogrodzie, by robot pracował bardziej optymalnie.

Kup (lub zbuduj) domek dla robota

Roboty koszące są co prawda odporne na warunki atmosferyczne i nie jest im straszny ani deszcz, ani prażące słońce, ale to właśnie nie opady, a słońce jest dla nich szkodliwe - spowoduje, że obudowa robota "wypłowieje". Dlatego pomyśl o zbudowaniu dla robota domku - zależnie od Twojej inwencji może wyglądać po prostu jak buda dla psa albo być wręcz miniaturową wersją Twojego domu. Można też kupić gotowe domki dla robotów koszących - drewniane lub plastikowe. Najtańsze można już kupić za około 300 złotych, ale te najbardziej "wypasione" mają nawet automatycznie otwierane drzwi, niemal jak w garażu.

Niektórzy producenci robotów mają w swojej ofercie namiastki domków, które są tak naprawdę stacją dokującą z doczepionym daszkiem (brak ścian bocznych). Nie jest to rozwiązanie tak fajne jak domek, ale robot będzie częściowo chroniony przed słońcem.

Robot schowany w domku w cieniu na pewno dłużej zachowa lepszy wygląd i oryginalny, fabryczny kolor obudowy.

Nie pozbywaj się starej kosiarki

O ile tylko ogród nie został zaprojektowany i założony od początku z myślą o robocie koszącym, prawdopodobnie zostaną Ci pewne niewielkie fragmenty trawnika, które będzie trzeba kosić zwykłą kosiarką. Dlatego nie pozbywaj się jej, będzie Ci prawdopodobnie nadal potrzebna. Na szczęście rzadko i na krótkie koszenie.

Robot kosi, a Ty odpoczywasz!

Jeśli wykonasz odpowiednio wszystkie opisane wyżej czynności, będziesz się cieszyć pięknie skoszonym trawnikiem przez długie lata, a Ty będziesz mieć więcej czasu dla siebie czy swojej rodziny.

Waszym zdaniem

tomasznowak.12300

Dobrze wiedzieć, przydadzą mi się takie informacje, bo w przyszłym miesiącu kończę budowę domu i będę musiał przygotować podwórko pod robota koszącego, ale zdecydowałem się na wipera premium, bo ma najlepszy stosunek jakości do ceny, z resztą braciak ma takiego i dobrze się u niego sprawdza.

ilona.kozubnik00

Nie miałam pojęcia, że istnieją takie akcesoria do trawników :)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Testy produktów

więcej testów

Najczęściej poszukiwane