Lodówka - co warto wiedzieć

Nowa lodówka gratis?

Marek Kowalski
Lodówka - co warto wiedzieć

Upały na razie odpuściły, ale jeżeli w trakcie ich trwania zaobserwowałeś niepokojące objawy w działaniu twojej starej lodówki może już najwyższy czas rozejrzeć się za nowym sprzętem tego typu? Jeżeli dysponujesz urządzeniem naprawdę wiekowym, warto zmienić go na produkt o znacznie wyższej efektywności energetycznej. Lodówkę zwykle kupujemy na lata, a w długim przedziale czasu różnice w zużyciu energii mogą przynieść wymierne oszczędności.

6

Galeria lodówek

Lodówka czy też chłodziarka, to urządzenie, które większość z nas uważa za XX-wieczny wynalazek. Nic bardziej błędnego, pierwszy eksperyment dotyczący sztucznego obniżania temperatury zademonstrował na Uniwersytecie w Glasgow niejaki William Cullen. Był to rok… 1748. Jednak za „ojca współczesnego chłodnictwa” uważa się amerykańskiego wynalazcę, Olivera Evansa, który opracował mechaniczną chłodziarkę w 1805 roku, choć nigdy nie przełożył tego osiągnięcia w sukces komercyjny. Konstrukcja Evansa była inspiracją dla Johna Gorrie, lekarza z Florydy, który w 1851 roku konstruuje widoczną na ilustracji maszynę do robienia lodu oraz chłodzenia powietrza. Urządzenie to wbrew pozorom nie służyło przechowywaniu żywności – miało ulżyć w cierpieniach chorym na żółtą febrę pacjentom amerykańskiego lekarza.

galerie - strzałka w prawo

Waszym zdaniem

krzysztofszulc00

Artykuł bardzo interesujący ale z matematyki pała. Lodówka Mińsk nie zużywa prądu za 110zł miesięcznie tylko za 41,6zł (prosty rachunek - 2.2kWh * 31 dni * 0,62 grosze). Natomiast lodówka Beko zużyje w ciągu miesiąca zużyje prąd za 9,2 zł. Z tego wynika, że dzięki nowej lodówce w klasie A+++ możemy zaoszczędzić 388zł miesięcznie.

iremaz00

do krzysztofszulc - również niedostateczny z mataematyki. Jeśli Mińsk zużywa "prąd" za 41,6 zł to jak można zaoszczedzić ponad trzysta złotych miesięcznie korzystając lodówki Beko, która zużywa "prąd" za 9,1 zł miesięcznie. jeśli komuś zarzuca się nieuctwo należy uważać na swoje wnioski !!

vhdl00

Co za bzdury! CUDÓW NIE MA! Sprawność agregatu chłodniczego nie uległa specjalnej poprawie od 30 lat, nie nastąpił też żaden przełom w materiałach izolacyjnych, poprawiono szczelność, oraz usunięto mostki termiczne ale i to jest NAJWAŻNIEJSZE daje zysk w zasadzie czysto TEORETYCZNY. Podawane zużycie energii przez te nowe lodówki jest czysto teoretyczne w warunkach LABORATORYJNYCH! Lodówka z "normową zawartością" przed pomiarem jest już wychłodzona, NIE OTWIERANA, temperatura otoczenia jest stała (zapewne 20 stC), oddalona od innych obiektów na kilka metrów (nawet z tyłu), środku temperatura też jest "normowa" (czytaj wyższa niż chcecie mieć w swojej lodówce) oraz nie oświetlona np. promieniami słońca. Przy normalnym użytkowaniu (otwieranie kilkanaście razy dziennie, wyciąganie zimnych i wkładanie ciepłych produktów) ustawienie przy ścianie itd. powoduje, że w najlepszym przypadku zauważycie NIEZNACZNĄ różnicę w zużyciu energii w porównaniu do tego Mińska. Klasy "energetyczne" to zwykła ŚCIEMA!

marek.j.kowalski00

@vhdl: Drogi Czytelniku, słowo "bzdury" zachowałbym na inne okazje. Jeżeli uważasz, że w sprawności agregatów chłodniczych, czy w stosowanych materiałach termoizolacyjnych nie nastąpił żaden rozwój to - mówiąc delikatnie - mijasz się z prawdą. Wystarczy wymienić choćby silnik inwerterowy, o którym w czasach świetności lodówki Mińsk 16A wymienionej w tekście nikt nie słyszał - przynajmniej w kontekście jego wykorzystania w lodówkach, zmieniły się również stosowane czynniki chłodnicze (np. izobutan zamiast freonu). Co do kwestii "czysto teoretycznego" zysku. Istotnie pomiary standaryzacyjne różnią się od tych wykonywanych podczas realnego wykorzystania danego urządzenia w rzeczywistych warunkach, ale te różnice nie są aż tak gigantyczne jak to sugerujesz. Przetestowaliśmy już niejedną lodówkę, przy czym - od razu podkreślam - nie testujemy ich w żadnym, jak to określasz, laboratorium. Testowany sprzęt podłączamy w pomieszczeniu o swojskiej nazwie "kuchnia". Tak, testujemy w warunkach praktycznie identycznych jak w każdym domu i nasze pomiary wykazują niebicie, że istotnie, w fazie pierwszego chłodzenia zużycie prądu jest znacznie wyższe, to oczywiste, ale gdy temperatura w chłodziarce i zamrażarce jest już utrzymywana w wartościach uznawanych przez nas za nominalne (a przyjęliśmy za takie +3 st. C w chłodziarce i -20 w zamrażalniku, więc jak widzisz nie są to wartości za wysokie), nie są włączane tryby dodatkowego chłodzenia to faktyczne zużycie - zawsze przez nas podawane w testach lodówek - jest nieznacznie wyższe od zużycia podawanego na tabliczce standaryzacyjnej z informacją o klasie energetycznej. ZNACZNA różnica w zużyciu energii pomiędzy 30-letnim Mińskiem a nowoczesną lodówką A+++ to fakt, nawet uwzględniając warunki "domowe". Ustawiony na słońcu i często otwierany przez 10-osobową rodzinę Mińsk 16A też będzie zużywał znacznie więcej energii niż by to wynikało z jego tabliczki znamionowej. Natomiast odrębną kwestią jest trwałość urządzeń, niestety nie sposób w testach redakcyjnych określić jednoznacznie, czy dany model wytrzyma kolejne 20 lat. Pozdrawiam i życzę chłodnego osądu w ferowaniu skrajnych opinii.

vhdl00

Do: Marek J. Kowalski Pozwolę sobie polemizować i na koniec zachować swoje stanowisko łącznie z ADEKWATNYM słowem „BZDURY”. Ale po kolei: Po pierwsze proszę nie wkładać w moje usta NIEPRAWDY!!! Nie napisałem że „w stosowanych materiałach termoizolacyjnych nie nastąpił ŻADEN rozwój” ale „nie nastąpił też żaden PRZEŁOM w materiałach izolacyjnych” ! Jak wykazałem poniżej 30% poprawa współczynnika przewodności cieplnej ZAPEWNE przełomem nie jest! Materiały izolacyjne: Jakiż to postęp nastąpił od czasu lodówek klasy Mińsk 16A? Materiałem wtedy stosowanym był styropian o współczynniku przewodności cieplnej λ=0,036 W/(m*K). Jaki obecnie jest najczęściej stosowany materiał? Pianka poliuretanowa o λ=0,025 W/(m*K). Przy takiej samej grubości izolacji daje to około 30% poprawę izolacyjności. Jaką ma dodatkową zaletę? Można go „wlać” do obudowy przez co LIKWIDUJE SIĘ MOSTKI TERMICZNE o których pisałem. Jaki jest najlepszy znany ludzkości materiał izolacyjny (poza próżnią)? Aerożel o współczynniku przewodności cieplnej λ= 0,017 W/(m*K)… No jakby nie patrzeć szału nie ma. Silnik: Jakiż to postęp nastąpił od czasu lodówek klasy Mińsk 16A? Sprawność silników prądu zmiennego stosowanych w tamtych konstrukcjach sięga 80-90% Co jeszcze? A no miały tą cechę, że były zasilane prosto z napięcia sieciowego. Czy w „testowanej” lodówce zastosowany jest silnik „inwerterowy” – tego nie wiem (swoją drogą inwerter to jest falownik zasilający silnik indukcyjny trójfazowy) ale złóżmy że tak. Jaka jest sprawność takiego silnika? Około 95%, ale zaraz! Dochodzi jeszcze inwerter o sprawności także rzędu 95%. Co nam to daje? Napęd o sprawności około 90%. Czyli lepiej o około 10% No jakby nie patrzeć dalej szału nie ma. Do tego gdzie energia na kręcenie tymi wiatraczkami w środku? O higienie takiego rozwiązania nawet nie wspomnę, klasyczną lodówkę wymyję i zdezynfekuję samodzielnie w razie potrzeby, natomiast demontaż i dostęp do wymiennika oraz jego dezynfekcja w lodówkach no-frost to jak w samochodowej klimie…, a za różnicę w cenie można mieć dwie klasyczne lodówki lub ~5 lat darmowego zasilania lodówki - ale to uwaga tak poza konkursem. Czynnik chłodniczy: Czynnik izobutan R600a w porównaniu do czynnika R-134a ma współczynnik sprawności wyższy o około 10%. Dalej szału nie ma…. Laboratorium: W żadnym wypadku waszej amatorki nie śmiałbym nazwać laboratorium…. „Testowany sprzęt podłączamy w pomieszczeniu o swojskiej nazwie "kuchnia". Tak, testujemy w warunkach praktycznie identycznych jak w każdym domu” – czyli nie jesteście w stanie zapewnić ŻADNEJ POWTARZALNOŚCI wyników. Dane, które zbieracie nie są nic warte. Podkreślę, że bardzo trudno jest przeprowadzić miarodajny test funkcjonalny, bo na wynik mają wpływ nawet takie niuanse jak szybkość otwarcia drzwi lodówki (spowoduje że różna ilość powietrza zostanie wymieniona) czy choćby czas otwarcia drzwi, częstotliwość otwarcia, ilość otwarć, temperatura wkładanych produktów, temperatura i wilgotność powietrza w „kuchni” itd. W kwestii laboratorium, pisałem o testach fabrycznych w celu nadania klasy energetycznej, co jest wykonywane zgodnie z odpowiednimi normami i przez uprawnioną jednostkę i do ich metod się odnosiłem. Na koniec skoro Mińsk pobiera wam ponad 4 razy więcej energii – to może czas uzupełnić czynnik chłodniczy? Bo jak przedstawiłem powyżej nowoczesna lodówka powinna pobierać około 55% energii konstrukcji typu Mińsk lub mieć 3 razy grubszą izolację…. Pozdrawiam i życzę więcej rzetelności w testach.

vhdl00

P.S. Podana wielkość 55% dotyczy sytuacji gdy lodówki są NIE OTWIERANE. Jest to TEORETYCZNA różnica wynikająca z izolacyjności i sprawności agregatu. Przy założeniu, że połowa mocy elektrycznej tracona jest w związku z wyciąganiem, wkładaniem i schładzaniem nowych produktów (z mojego doświadczenia odpowiada to eksploatacji przez 2 osoby) to okaże się, że nowa lodówka powinna pobrać około 67% energii lodówki typu Mińsk (odpada część zysku z lepszej izolacyjności nowej lodówki). Dlatego podtrzymuję swoje zdanie o nieznacznej PRAKTYCZNEJ różnicy w zużyciu energii (oczywiście obie lodówki muszą być w pełni sprawne).

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Testy produktów

więcej testów

Najczęściej poszukiwane