OLED – organicznie świetny obraz

OLED, czyli właściwie co?

Marek Kowalski
OLED – organicznie świetny obraz

Telewizory OLED wreszcie trafiły do polskich sklepów z elektroniką użytkową. Jest ich na razie niewiele, a wszystkie mają jedną wspólną cechę: bardzo wysoką cenę. Czy ustalone przez producentów kwoty wynikają z użycia innowacyjnej techniki wyświetlania? Czym jest OLED? Czym się charakteryzują zastosowane w tych telewizorach matryce? Jak są zbudowane? Czy są trwałe? Czym się różnią od powszechnych dziś ekranów ciekłokrystalicznych? Pytań jest więcej. Czas zatem poznać odpowiedzi.

8

OLED = przyszłość?

Choć pierwsze egzemplarze telewizorów OLED trafiły już do sklepów, to najprawdopodobniej przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, zanim ich liczba znacząco wzrośnie. Ze względu na trudności związane z produkcją ekrany OLED są dziś najpopularniejsze w czołowych modelach smartfonów, których rozmiary stanowią znacznie mniejsze wyzwanie dla inżynierów niż wielkoformatowe panele.

Mimo wysokich kosztów producenci nie ustają w wysiłkach, by stale udoskonalać proces wytwarzania matryc OLED. Koreański Samsung to jeden z największych wytwórców ekranów OLED na świecie. Według nieoficjalnych doniesień w przygotowywanej obecnie przez niego kolejnej, piątej już generacji smartfonu z serii Samsung Galaxy ma się znaleźć ekran OLED o przekątnej 5,25 cala i rozdzielczości aż 2560 × 1440 pikseli, co oznacza gęstość rzędu 560 PPI. Oczywiście, Samsung oficjalnie nie uchylił choćby rąbka tajemnicy skrywającej specyfikację czołowej wersji Galaxy S5, ale źródła koreańskie informują, że Samsung Display rozpoczął produkcję właśnie takich ekranów. Nietrudno zgadnąć, gdzie mogą one znaleźć zastosowanie. Raczej nie w telewizorach.

OLED to niewątpliwie technika rewolucyjna i tylko kwestią czasu pozostaje jej wykorzystanie na większą skalę. Elastyczność zastosowań organicznych matryc jest znacznie większa niż w przypadku urządzeń działających w technice ciekłokrystalicznej, ale przed 2015 rokiem nie mamy co liczyć na to, że LCD stracą dominującą pozycję na rynku. Choć charakterystyczne cechy matryc OLED pozwalają sądzić, że w najbliższym czasie nie będą miały żadnych nowych rywali, to wciąż problemem jest osiągnięcie odpowiednio małego odsetka odrzutów produkcyjnych, co wydatnie wpłynęłoby na obniżenie bardzo wysokich kosztów produkcji.

Technika jako taka została już opracowana, teraz producenci muszą doskonalić proces produkcyjny, by sprzęt stał się dostępny dla każdego. Pojawienie się telewizorów OLED w sprzedaży (na razie dostępne są modele koreańskich potentatów: LG i Samsunga) wydawało się dobrą wróżbą, sygnałem dla rynku: producenci są gotowi, technologia stabilna, teraz czekamy na efekt skali. Przypominamy, że pierwsze telewizory LCD czy plazmowe również kosztowały dziesiątki tysięcy złotych. Dziś najtańszy domowy telewizor LCD o przekątnej, powiedzmy, 32 cali można kupić za mniej niż 1000 zł. Jednak produkcja telewizorów OLED jest obecnie znacznie trudniejsza od produkcji LCD. Na tyle trudna, że japońskie marki już jakiś czas temu zaczęły nawiązywać między sobą współpracę, której efekty miały się przełożyć na obniżenie kosztów wytwarzania matryc OLED. Jeszcze w 2012 roku zawarte zostało porozumienie pomiędzy Panasonikiem a Sony, dwoma japońskimi gigantami elektroniki konsumenckiej, dotyczące właśnie wspólnego doskonalenia procesów produkcyjnych telewizorów OLED. Niestety, pod koniec 2013 roku okazało się, że współpraca została zerwana, za czym podobno stoją analizy i prognozy dotyczące rynku telewizorów w nadchodzących latach.

Według badań rynkowych w 2014 roku i w następnych to nie OLED, lecz wyższa rozdzielczość, 4K (Ultra HD), będzie głównym motorem napędowym rynku telewizorów. Co prawda teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, by produkować również telewizory OLED o rozdzielczości 4K, w praktyce jednak większa liczba pikseli przekłada się na jeszcze większą złożoność procesu produkcyjnego. Skoro liczba odrzutów nawet wśród ekranów OLED o rozdzielczości Full HD jest duża, to czterokrotne zwiększenie rozdzielczości raczej nie ułatwi sprawy, lecz tylko jeszcze bardziej podroży proces produkcji.

Mając do wyboru: tani (relatywnie) ekran 4K w cenie np. 3000–5000 zł (to jak najbardziej możliwe i wierzymy, że już naprawdę niedługo takie telewizory pojawią się również na polskim rynku) czy drogi OLED 4K za co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych, konsumenci wybiorą raczej tańsze rozwiązanie. A to, że OLED zapewniają naprawdę znacznie lepszą jakość od innych technik, nie będzie miało takiego znaczenia wobec olbrzymiej różnicy w cenie sprzętu. Nie zawsze przecież w historii elektroniki użytkowej rozwiązania najlepsze przebijały się na rynku (przykład: magnetowidowy standard VHS i znacznie od niego lepszy, ale też droższy Betamax). A może się okaże, że niebawem rynek podbije zupełnie inna technika? Na przykład hologramowa? Zobaczymy, co pokaże przyszłość, w końcu żyjemy w naprawdę ciekawych czasach.

Waszym zdaniem

master shinji00

Czy w przypadku LG wszystkie "sub-piksele" nie świecą na biało, a przechodzą przez korektor widma "podobnie" jak w projektorze DLP przez koło kolorów (color filter)?

tomasz.sztachelski00

Trochę poczekamy aż się OLED upowszechni. Ale kolejne marki planują też wejście w ten segment m.in. Panasonic i Sony

da.ruchna00

ja mam caly czas "stare pudlo" i od 14 lat ani razu nie bylo serwisowane a dzisiejsze telewizory jak slyszalam kolege co sie chwalil "kupilem se 47` leda" a po pol roku "juz 3 raz dalem go na gwarancje" i gdzie tu jakosc produktu ? a ceny kosmiczne w komisach kupisz "stare pudlo" za 100zl i pochodzi ono z 20 dobrycch lat a w sklepie nowy telewizor powiedzmy lcd 32` kosztuje ok 800zl i bedzie chodzil 2 lata....

piotrzimny00

Panasonic i Sharp akurat rezygnuje z produkcji OLED. Jest pewien problem z owymi TV - zwiększa się złużycie prądu, blaknięcie kolorów po pewnym czasie a tym bardziej koloru niebieskiego - chodzi tu o specyficzne uzyskanie tegoż koloru. W przypadku gdy w normalnym LCD lub LED padnie podświetlanie i da się to naprawić o tyle w OLED może być problem - tutaj obraz świeci się własnym światłem produkowanym przez diody RGB. Kolor czarny jest czarny - biały daje sporo do życzenia. Jest więcej wad niż zalet - jedyna duża zaleta to taka że chociaż przez okres gwarancji pocieszymy się ostrym pięknym kolorem, wadą jest to że znając producentów zmniejszą oni żywotność diod LED (RGB) do minimum i co 3 lata czeka nas wymiana TV na nowy.

maniek1977200

jaki tam znowu oled rządzi?gdzie rządzi?jak rządzi?,w jakiej partii?czyżbym coś przespał?

piotr.molinski00

Świetliki to dzieło diabła Lucyfera. Posiadają lucyferynę!

qsx200

Nie ma szans. Na razie. Plazma też upadła ponieważ jest tylko nieco droższa choć ma lepszy obraz. Ceny maja być realne i tyle.

aganet300000

Jutro lecę kupić nowy oled

Ze względu na obowiązującą ciszę wyborczą funkcja komentowania została wyłączona do dn. 2018-10-21 godz. 21:00.