Technologie w golarkach elektrycznych

Materiał zrealizowany przy współpracy z firmą Braun
Redakcja
Technologie w golarkach elektrycznych

Postęp technologiczny dokonuje się na naszych oczach w każdej, absolutnie każdej dziedzinie życia. Jednak większość przekazów medialnych wiąże to pojęcie głównie z rozwiązaniami z branży IT, rzadziej z zaawansowanym sprzętem AGD czy motoryzacją. A co powiecie na… golarkę elektryczną? Gdzie tu postęp? Okazuje się, że dostępny dziś sprzęt jest daleko bardziej doskonały od tego, czym dysponowali nasi ojcowie.

2

Bez komputera czy smartfonu, da się żyć, bez lodówki – już znacznie trudniej. A bez golenia? Teoretycznie tak, w praktyce w naszym kręgu kulturowym – nie. Historia golenia się to fascynujący na swój sposób temat. Golenie się ma bardzo długą i bogatą tradycję. O tym czy się golić decydowała moda, względy praktyczne, a nawet odgórne nakazy władcy. Ustawowe golenie? Owszem - na dużą skalę golenie bród wprowadził car Rosji, Piotr I zwany Wielkim. Ten, panujący w latach 1689 - 1721 władca sąsiedniego dla Rzeczypospolitej kraju był pierwszym carem, który opuścił swój kraj tylko po to, by poznać stosunki i organizację społeczną, a także ówczesne technologie krajów zachodnioeuropejskich. Jedną z jego pierwszych reform, a wszystkie podyktowane były chęcią uczynienia państwa nowocześniejszym, było zarządzenie by wszystkim bojarom skrócić szaty i zgolić brody.

Nie znamy odpowiedzi na pytanie, kiedy przedstawiciele naszego gatunku zaczęli się golić. Mamy jedynie pewność – dowodzą tego badania naukowe – że mężczyźni golili się już w… neolicie, około 10 tysięcy lat temu. Odnalezione przez archeologów neolityczne malowidła wielokrotnie przedstawiają ludzi pozbawionych zarostu, jego usuwanie podyktowane było względami praktycznymi. Jednak najbardziej zaawansowany skok cywilizacyjny w tej jakże powszechnej czynności dokonał się w ciągu czasów nam najbliższych. O czym mowa? O elektrycznych golarkach.

Od patentu Jacoba Schicka…

Pojawienie się pierwszej elektrycznej maszynki do golenia było na swój sposób rewolucją. Za wynalazek ten odpowiada Jacob Schick, amerykański przedsiębiorca i wynalazca, który 31 marca 1928 roku zgłosił w amerykańskim urzędzie patentowym swój wniosek dotyczący prawnej ochrony opracowanego przez niego sprzętu. Pierwsza golarka elektryczna opracowana przez Schicka wyglądała jednak zupełnie inaczej niż dzisiejsze odpowiedniki tego sprzętu.

jacob schick

Pierwsza na świecie elektryczna golarka Jacoba Schicka nie przypominała doskonale leżących w dłoni dzisiejszych urządzeń.

Elektryczna maszynka Schicka była zaskakująco dużych rozmiarów, musiała mieć stale podłączony kabel zasilający i choć faktycznie w jakimś stopniu usuwała zarost, to jej skuteczność daleka była od tego, co można uzyskać dziś za pomocą najnowocześniejszych urządzeń. Jednak pierwszy krok został zrobiony, a potencjał dostrzegły również inne firmy, której – jak np. Braun – oferują dziś sprzęt do golenia nie tylko efektownie wyglądający, trwały, ale przede wszystkim – skuteczny.

...do maszynki Braun Series 7

braun-tech02

Skok jakościowy i technologiczny jaki dokonał się w elektrycznym sprzęcie do golenia widać doskonale na przykładzie najnowocześniejszych golarek Braun z serii S7. Te urządzenia wyposażono w mechanizmy, które golą niezwykle dokładnie dzięki dynamicznemu dopasowaniu się do twarzy użytkownika. To o tyle istotne, że ludzka twarz nie jest regularną bryłą, każdy z nas wygląda trochę inaczej, ma inną skórę, zarost może mieć różną długość, twardość, gęstość itp. Wszystko to narzuca pewien rygor producentom golarek elektrycznych, zwłaszcza – gdy celem jest przede wszystkim skuteczność golenia dorównująca najostrzejszym brzytwom w rękach profesjonalnych golibrodów.

Dziś maszynki są inteligentne

Oczywiście nie chodzi tu o inteligencję w sensie czysto ludzkim, lecz o takie zaprojektowanie urządzenia, aby gwarantowało ono dokładność i skuteczność golenia niezależnie od tego, z jakim zarostem przyjdzie mu się zmierzyć. Z pewnością wielu panów, którzy używali maszynek ręcznych pamięta chwile, kiedy bezpośrednio po goleniu twarz choć pozbawiona zarostu nie wyglądała najlepiej: zaczerwieniona, silnie podrażniona skóra, drobne skaleczenia i inne niedoskonałości wpływające zarówno na wygląd jak i samopoczucie mężczyzny.

Dzisiejsze maszynki elektryczne to nie tylko głowica z foliami tnącymi (z systemu foliowego, uznawanego za skuteczniejszy od alternatywnych golarek rotacyjnych korzysta właśnie Braun), ale mnóstwo rozwiązań technicznych. Przyjrzyjmy się im nieco bliżej, na przykładzie wspomnianej serii urządzeń Braun Series 7. Golarki tego typu wyposażone są w aż cztery wyspecjalizowane elementy golące, a za ich ruch odpowiada nie tylko mechanizm silnika wbudowanego w urządzenie, ale specjalna technologia soniczna generująca 10 tysięcy mikrowibracji w ciągu minuty.

braun-tech01

Przesuwająca się po twarzy maszynka wykonuje aż 500 cięć poprzecznych w ciągu zaledwie jednej sekundy. Tak duża szybkość pozwala wychwytywać zarost niezależnie od kierunku jego ułożenia na twarzy, dzięki czemu pojęcie „golenia się pod włos” traci rację bytu, a sam proces trwa zauważalnie krócej zapewniając wciąż bardzo dobrą skuteczność i jednocześnie chroniąc skórę użytkownika.

Nie bez znaczenia jest też elastyczność samej głowicy, która może poruszać się aż w ośmiu różnych kierunkach dopasowując się do twarzy o dowolnym kształcie tnąc włosy do rozmiarów nie przekraczających 0,05 milimetra.

Skuteczność, ale też delikatność, wygoda i higiena

braun-tech04

Wielu mężczyzn dysponuje zarostem o sztywnym włosiu, osadzonym jednak na delikatnej skórze, skłonnej do podrażnień. Tymczasem podczas korzystania z elektrycznej maszynki do golenia nie ma możliwości uszkodzenia skóry, na dodatek nie musimy tracić czasu na używanie pianki do golenia. W dzisiejszych czasach, kiedy wielu z nas pracuje w ciągłym napięciu pod rygorem terminów, których trzeba dotrzymać, długotrwałe golenie ręczne to po prostu strata czasu. Tym bardziej, że dzięki maszynce jesteśmy w stanie uzyskać taką samą dokładność w znacznie krótszym czasie.

braun-tech03

Zresztą, w przypadku maszynek Braun Series 7 mamy swobodę wyboru metody golenia – maszynki te nie wymagają stałego, przewodowego zasilania, a obudowy ich silników są wodoszczelne. Dzięki temu możemy golić się na sucho, a także podczas kąpieli. Skoro o kąpieli mowa, warto wiedzieć, że „kąpać” można również samą maszynkę, dzięki specjalnej bazie ładująco czyszczącej dodawanej do wybranych modeli golarek Braun Series 7. W bazie umieszczamy maszynkę oraz pojemnik z roztworem na bazie alkoholu (o przyjemnym zapachu), maszynka w trakcie ładowania sama skutecznie się oczyści i zdezynfekuje, nasmaruje i wysuszy. Po to, byś każdego ranka mógł znowu poczuć się świeżo.

Materiał zrealizowany przy współpracy z firmą Braun

Waszym zdaniem

janswiecicki00

Ja już w latach 60-tych ub.w. używałem takich "nowości" np. golarki prod.radz. Charków. Z zachodnich były m-ki Philips lub Remington , ale o wiele droższe. Jednak po jakimś czasie zaniechałem i powróciłem do tradycyjnej maszynki Gillette ..... bo takimi można było raczej się "pomasować" niż starannie ogolić.

lesnikzg00

Moje doświadczenia z goleniem golarką elektryczną nie sięgają tak odległych czasów, jak przedmówcy, niemniej lata 80-te to radziecka Mikma -ot gniotsa nie łamiotsa, ale chodziła i goliła aż do momentu gdy siateczka przetarła się. Były też maszynki Gillette, ale ze względu na zbyt twardy zarost i delikatny naskórek tylko elektryczne golarki umożliwiały bezkrwawe golenie. Później były golarki Brown a następnie Remington (siateczkowe), które najmilej pamiętam, bo jakość obsługi i przede wszystkim golenia była bardzo wysoka. Od drugiej połowy lat 90-tych używam wyłącznie golarek rotacyjnych marki Philips, w których przy codziennym goleniu, głowica wytrzymuje 3 lata. Obecnie to model Arcitec w którym silnik z akumulatorem od 7 lat sprawuje się bez zarzutu, tzn. umożliwia świetne golenie i przy tym masuje też :)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.