Telewizory 3D mogą być szkodliwe dla wzroku!

Uważaj, bo oślepniesz!

Michał Wójcik
Telewizory 3D mogą być szkodliwe dla wzroku!

Mało mówi się o tym, że nie wszyscy są zdolni do widzenia stereoskopowego. Nic dziwnego, bo technika ta polega na oszukiwaniu zmysłów. Według badań Eyecare trust więcej niż co dziesiąty człowiek nie zobaczy efektu głębi w związku z upośledzeniem wzrokowym polegającym nie niezdolności mózgu do przetwarzania dwóch obrazów wysyłanych osobno do każdego oka.

1

Mało mówi się o tym, że nie wszyscy są zdolni do widzenia stereoskopowego. Nic dziwnego, bo technika ta polega na oszukiwaniu zmysłów. Według badań Eyecare trust więcej niż co dziesiąty człowiek nie zobaczy efektu głębi w związku z upośledzeniem wzrokowym polegającym nie niezdolności mózgu do przetwarzania dwóch obrazów wysyłanych osobno do każdego oka. To może prowadzić do zaburzeń postrzegania trzech wymiarów. W każdym razie jeżeli z projekcji filmu 3D wynosisz jedynie ból głowy lub oczu, to wiedz, że nie jesteś sam. Marketingowcy sprytnie pomijają ten problem. Czy jednak efekt przestrzenny jest na tyle oszałamiający, aby w ciemno wydawać tysiące na odpowiedni sprzęt? Zdecydowanie warto najpierw sprawdzić, czy w ogóle widzi się efekt stereoskopowy, to, jak wpływa na samopoczucie, oraz poznać jego ograniczenia. Możemy w tym miejscu jedynie dodać, że filmy 3D są łatwiej „przyswajalne” niż rozgrywka w dynamicznych grach 3D.

Jakiś czas temu głośnym echem odbiło się ostrzeżenie ze strony jednego z producentów rozwiązań 3D opartych na okularach migawkowych. W przypadku takich okularów każde oko jest na krótką chwilę wyłączane z użycia 24–60 razy na sekundę. To tak, jakby cały czas wpatrywać się w stroboskop umieszczony tuż przed oczami. I o ile mało kto wie, że obraz 3D może nieco otumaniać, to większość osób z pewnością zdaje sobie sprawę, że wpatrywanie się w takie źródło światła nie jest szczególnie zdrowe (przynajmniej dla zmysłów). Nie dotyczy to jedynie tego producenta, zresztą inni także informują o niepożądanych skutkach oglądania 3D – czy to w menu telewizora, czy na opakowaniu, czy w instrukcji użytkowania. W każdym przypadku przekaz jest właściwie ten sam: oglądasz na własne ryzyko.

Wspomniane ostrzeżenie szybko zostało usunięte z firmowej strony WWW, zapewne na wniosek działu sprzedaży, jednak nie ma wątpliwości, że zaburzenia, szczególnie u osób szczególnie wrażliwych, mogą być mało przyjemne. Nie zaleca się oglądania 3D osobom pod wpływem alkoholu, niewyspanym, w podeszłym wieku, kobietom w ciąży i dzieciom poniżej siódmego roku życia. Na tej liście jest jeszcze trochę miejsca. Zasadniczo przyjmuje się, że ludziom w wieku „produkcyjnym” raczej nic nie grozi. Jednak zawsze wtedy, gdy oglądanie materiałów 3D powoduje ból, zawroty głowy, nieostre widzenie czy inne dolegliwości, zaleca się przerwać seans lub przełączyć na 2D. Zaleca się też nieumieszczanie wyświetlaczy 3D w pobliżu otwartych przestrzeni, np. balkonów i klatek schodowych. Po dłuższym seansie 3D mogą pojawiać się przejściowe zaburzenia przestrzeni i równowagi.

W pierwszej chwili takie uwagi kojarzą się z rynkiem amerykańskim. W końcu w USA na porządku dziennym są „nietypowe” ostrzeżenia na produktach, np. „Nie używać podczas snu” na suszarce do włosów, „Produkt będzie gorący po podgrzaniu” na puddingu czy „Nie zatrzymywać łańcucha za pomocą rąk bądź genitaliów” na pile łańcuchowej. To oczywiście specyfika rynku i doświadczenie producentów wynikające z przegranych procesów sądowych, jednak w przypadku 3D ma to większy sens. Przesunięcie względem siebie obrazów widzianych przez każde z dwojga oczu to jeden z głównych czynników decydujących o postrzeganiu głębi. Jednak mózg analizuje obraz również pod kątem pewnych wskazówek dzięki wyuczonym mechanizmom. Podświadomie bierzemy poprawkę na perspektywę, na to, że obiekty widziane z oddali, im są dalej, tym mniejsze i bardziej rozmyte się wydają, choć w rzeczywistości wcale takie nie są. To wszystko składa się na nabyte doświadczenie w postrzeganiu. I właśnie dlatego największy problem mogą mieć dzieci. Ponadto wpływ obrazu 3D na ich układ nerwowy wciąż nie został gruntownie zbadany. Nie da się wykluczyć, że stereoskopowe oszukiwanie mózgu przez dłuższy czas może prowadzić do nieprawidłowego rozwoju mechanizmów postrzegania.

Uploaded Image

Test6

Wyobraźmy sobie ten sam obraz widziany w rzeczywistości i wyświetlony za pomocą jednej z technik 3D na powierzchni monitora. W pierwszym przypadku skupiamy na nim oczy, wodzimy po powierzchni, decydując, na którym elemencie zatrzyma się wzrok. W drugim oczy muszą koncentrować się na powierzchni wyświetlacza, mimo że faktyczny punkt skupienia znajduje się głębiej. Całkiem łatwo to sprawdzić: wystarczy wyciągnąć swój palec przed oczy na tle ściany, spojrzeć na niego, a następnie na ścianę zaraz za palcem. I tak kilka razy. Bez kłopotu łapiemy ostrość zarówno palca, jak i ściany. Teraz spójrzcie na bohaterkę trójwymiarowego filmu Avatar:

Uploaded Image

Avatar

... a następnie spójrzcie na skały zaraz za nią. Mimo wielokrotnych prób i najszczerszych chęci nie wyostrzycie obrazu skał. Ale mózg bezustannie będzie próbował to zrobić. Nawet podświadomie. I za każdym razem, kiedy scena się zmieni, kiedy zobaczycie innego bohatera, inny pojazd, inne ujęcie kamery, mózg będzie próbował złapać ostrość. A to powoduje szybkie zmęczenie mięśni gałki ocznej i mózgu. Właśnie to często powoduje ból głowy, ból za oczami i inne nieprzyjemne „bonusy”. Jednak najgorsze jest to, że mózg da się oszukać i przyzwyczaić do separowania procesów akomodacji i łapania ostrości widzenia. To z kolei może powodować powolność przestawiania się wzroku na prawidłowe postrzeganie i różnicowanie płaszczyzn widzenia w rzeczywistości. Krótko mówiąc, trudno jest przestawić się na rzeczywiste otoczenie z triku 3D oglądanego na wyświetlaczu przez dłuższy czas – efekt może utrzymywać się przez dłuższą chwilę. A efektów długofalowych (o ile w ogóle się pojawią) nie znamy wcale. Niektórzy nie wykluczają możliwości powstania permanentnych zmian w postrzeganiu, zwłaszcza u dzieci. W tym kontekście ostrzeżenie o nieużywaniu wyświetlacza w pobliżu otwartych przestrzeni nabiera pewnego sensu.

Ogólnie rzecz ujmując, 3D to walka z własnym mózgiem i „wyłączanie” niektórych jego funkcji na siłę. Dlatego po dłuższym seansie najczęściej pozostajemy w fazie upośledzonego postrzegania przestrzeni. Być może nie jest to problem przy jednym seansie w tygodniu, ale wertowanie materiałów 3D, granie w gry komputerowe czy używanie trójwymiarowego odbiornika telewizyjnego na co dzień przez wiele godzin mogą nasilać te zaburzenia, niektórzy uważają nawet, że na stałe.

Ciekawe, czy techniki niewymagające używania okularów cokolwiek tu zmienią. Z pewnością będzie to milowy krok, jeśli chodzi o wygodę użytkowania takiego sprzętu, jednak po krótkim zastanowieniu nie wygląda na to, żeby w jakiś sposób omijały wspomniane problemy związane z oglądaniem obrazu 3D.

Jeżeli więc nie czujecie się komfortowo, oglądając materiały trójwymiarowe, a mimo wszystko macie na to ochotę, to idźcie do teatru! To zdecydowanie najzdrowsze 3D.

Waszym zdaniem

Bobby_00700

Dobry tekst tłumaczący laikowi, że dzisiejsze telewizory są na tym etapie, na jakim panele plazmowe były dziesięć lat temu:) Dwa razy zadajcie sobie pytanie czy w ogóle jest sens kupować telewizor 3D bo przy obecnym sygnale z platform cyfrowych, przy obecnej generacji konsol śmiem stwierdzić, że telewizor HD Ready wystarczy:) FullHD? Ok, kupujesz Blu-Ray'a i filmy - śmiało. Dla przeciętnego Kowalskiego telewizor Hd Ready to dosyć i basta:)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Testy produktów

więcej testów

Najczęściej poszukiwane