Ambrogio L250 Elite - test robota koszącego

Sympatyczny, czerwony traktorek

Paweł Pilarczyk
Ambrogio L250 Elite - test robota koszącego

Ambrogio L250 Elite to kolejny robot koszący, który trafił do naszej redakcji. Sprzęt tylko na pierwszy rzut oka wygląda jak urządzenie retro. To celowy zabieg włoskich projektantów. Pod obudową kryje najnowocześniejsze funkcje dostępne w oferowanych obecnie robotach koszących, w tym dotykowy, kolorowy ekran LCD, a także moduł GSM i odbiornik GPS.

0

Ambrogio L250 Elite z bliska

Ambrogio to marka robotów koszących należąca do włoskiej firmy Zucchetti Centro Sistemi (ZCS). Firma ta wytwarza także robokosiarki dla innych marek, w tym Wiper Premium czy Stiga. Jednak wszystkie nowości trafiają na rynek pod marką własną ZCS, czyli Ambrogio. Do testów otrzymaliśmy jeden z najnowszych i najbardziej zaawansowanych technicznie modeli - robota Ambrogio L250 Elite, należącego do linii Pro Line. 

Oferta robotów Ambrogio jest bardzo bogata i obejmuje zarówno proste robokosiarki na niewielkie obszary rzędu kilkuset metrów kwadratowych, poprzez urządzenia dla większych ogrodów, gdzie do skoszenia jest kilka tysięcy m2 trawy, aż po maszyny zdolne skosić pola o powierzchni 10, 20, a nawet 30 tys. m2. To roboty dla właścicieli boisk, pól golfowych czy parków. Najprostszy robot Ambrogio kosztuje 6 tys. złotych, ale ten zdolny skosić 30.000 m2, model Ambrogio L400 Elite Carbon, wyceniono na równowartość dobrej klasy samochodu - jego sugerowana cena to… 85 tys. złotych.

L400-Elite

Ambrogio L400 Elite Carbon

l400-cena

Model, który otrzymaliśmy do testów, też jest niczego sobie. Ambrogio L250 Elite przeznaczony jest do koszenia trawników o obszarze do 3200 m2, ma wbudowany kolorowy, dotykowy ekran LCD oraz moduły GPS, GSM i Bluetooth. Dodatkowo wyposażony jest w "kompas 3D", który tak naprawdę obejmuje zestaw czujników: magnetometr (mierzy zmiany pola magnetycznego), żyroskop (mierzy położenie kątowe), akcelerometr (mierzy przyspieszenie), enkoder inkrementalny (mierzy prędkość kątową) i inklinometr (mierzy odchylenie od pionu). Czujniki te znacznie ułatwiają robotowi nawigację w terenie. 

Do tego dochodzi standardowy zestaw czujników dostępny niemal w każdym innym, nowoczesnym robocie koszącym, czyli czujnik uniesienia (podniesienie robota powoduje natychmiastowe zatrzymanie noża), czujnik deszczu (gdy zaczyna padać, robot przerywa pracę i wraca do stacji ładującej) czy czujnik zderzeniowy (po uderzeniu w przeszkodę, na przykład pień drzewa, robot wycofuje się i zmienia kierunek jazdy). 

Słowem - Ambrogio L250 Elite to robot koszący dla każdego gadżetomaniaka. Urządzenie wyceniono na blisko 13 tysięcy złotych - to nadal drogo (w porównaniu do ceny zwykłej kosiarki), ale o prawie 2 tysiące złotych mniej niż cena robota Robomow RS635, którego recenzowaliśmy w lipcu.

 L250-Elite

Włosi mieli dużo fantazji projektując swojego robota. Wygląda on jak starodawny traktor. I to wcale nie przypadek, a celowy zabieg. Krzykliwa czerwień obudowy to kolejny sygnał dla użytkownika, że producent chce, by każdy zwrócił uwagę na Ambrogio. Robot zdaje się krzyczeć: “Hej, ja tu rządzę na trawniku!”.

ambrogio1

Sympatyczny design kosiarki i nazwa Ambrogio powoduje, że momentalnie nadaliśmy robotowi imię “Ambroży” i błyskawicznie zyskał on naszą sympatię. Taka zabawna, czerwona "kulka", która żwawo jeździ sobie po trawniku pozostawiając za sobą krótko przyciętą trawę. Ale to wcale nie zabawka. Zucchetti naszpikowało robota mnóstwem elektroniki.

0
1
 

Ponieważ niedawno opisywaliśmy robota Robomow RS635 izraelskiej firmy Friendly Robotics (przeczytaj jego recenzję), przeznaczonego na trawniki o podobnej powierzchni (3500 m2), będziemy w tym artykule porównywać Ambrogio do Robomow.

Wygląd retro, a pod maską najnowsze technologie

Ambrogio L250 Elite to robot koszący dla wymagających. Dedykowany jest do trawników o powierzchni 3200 m2, czyli całkiem sporych, ale to nie szczyt możliwości robotów Ambrogio. Ambrogio jest mniejszy gabarytowo od Robomow RS635. Ma pojedynczy nóż tnący (o czterech ostrzach) o średnicy 29 cm. Taka jest więc szerokość koszenia. Musi się więc trochę więcej napracować niż Robomow, który ma dwa ostrza i kosi pas o szerokości aż 56 cm.

Zespół tnący Ambrożego jest bardzo silny i radzi sobie nie tylko z gęstą trawą, ale także gałązkami czy szyszkami, które po prostu sieka na drobne kawałki.

0
1
 

L250 Elite ma wbudowany akumulator litowo-jonowy (Li-Ion) o pojemności 7,5 Ah. Po naładowaniu akumulatorów do pełna, robot potrafi pracować bez przerwy około 3,5 godziny. To o godzinę dłużej niż Robomow RS635.

Naładowanie akumulatorów trwa ok. 2,5 godziny. Robot w ciągu doby konsumuje w sumie niecały 1 kWh energii (naładowanie akumulatorów i zasilenie przewodu obwodowego), co daje miesięczne zużycie prądu wartego około kilkanaście złotych (takie są koszty eksploatacji robota; plus ewentualna wymiana noża raz do roku lub nawet dwóch).

ambrogio2

ambrogio7

Ambroży jest zwinniejszy od przysadzistego Robomow i potrafi się wcisnąć w zakamarki dla Robomow niedostępne. Można mu wyznaczyć wąskie przejścia o szerokości samego robota. Odległość dwóch równoległych przewodów obwodowych może wynieść zaledwie 20 cm (a dopuszczalne jest nawet 7 cm przy krótkich przejściach). Dla porównania, Robomow RS635 musi mieć wąskie przejście o szerokości przynajmniej jednego metra (zalecana przez producenta odległość między przewodami to 1,2 m).

Ambrogio L250 Elite ma cztery koła, w tym dwa napędowe (duże) z tyłu i dwa luźno się obracające z przodu (te przednie dodatkowo są amortyzowane, co ułatwia kosiarce pokonywanie dołków w trawniku). Koła napędowe są wymienne. Standardowo instalowane są koła plastikowe, ażurowe z kolcami. Ich charakterystyczna konstrukcja sprawia, że na niektórych stronach importerów wyczytać o nich możemy dość zabawnie brzmiącą charakterystykę - są one bowiem podobno wyposażone w "system usuwania skoszonej trawy" oraz "system samodzielnego czyszczenia" (to cytaty dosłowne). Dodatkowo, "redukują zagniatanie trawy". 

W praktyce ich ażurowa konstrukcja faktycznie sprawia, że trawa po wyschnięciu po prostu nie ma się czego trzymać i sama odkleja się od kół podczas pracy robota. Na tym po prostu polegają te innowacyjne "systemy" zachwalane przez producenta.

Koła można jednak w zależności od potrzeby wymienić na pełne, albo - doposażyć w metalowe obręcze z kolcami, które zwiększą "przyczepność" robota w trudnym terenie, przy dużych pochyłościach (zgodnie z deklaracją producenta, Ambroży radzi sobie z nachyleniem terenu nawet 45%). 

kolka

Koła pełne

kola-kolce

Metalowe kolce - sprawdzą się przy naprawdę trudnym terenie, a w dodatku
efektem "ubocznym" jest areacja trawnika

W Ambrogio L250 Elite zainstalować można kilka rodzajów noża tnącego. Standardowo robot sprzedawany jest z czteroramiennym nożem ze stali nierdzewnej (wystarczy na przynajmniej cały sezon koszenia), ale można go też zastąpić nożem z ośmioma ramionami. 

noz

Wysokość koszenia reguluje się dość łatwo, ale nie tak wygodnie jak np. w opisywanym robocie Robomow. Trzeba przewrócić robota na plecy i specjalnym kluczem (dołączony do zestawu) poluzować śrubę na spodzie robota, po czym chwycić za nóż i pociągnąć go do siebie (aby zmniejszyć wysokość cięcia) lub wcisnąć (aby zwiększyć wysokość cięcia). Gdy wykonujemy tę czynność z pomocą wspomnianego klucza, na którym naniesiono miarkę, możemy dość precyzyjnie ustawić wysokość cięcia w zakresie od 25 do 70 mm.

W Robomow, aby zmienić wysokość cięcia, wystarczy przekręcić pokrętło umieszczone na wierzchu obudowy robota (nie trzeba go przewracać). Najwygodniej regulację rozwiązano za to w robotach Honda Miimo, gdzie nóż przesuwa się elektronicznie. Można wysokość cięcia zmieniać nawet z poziomu aplikacji na smartfonie, nie dotykając w ogóle samego robota.

Ambrogio potrafi jeszcze kilka innych rzeczy, których nie przewidzieli producenci innych robotów. Na przykład, po wykryciu gęstej trawy robot zwiększa prędkość obrotową noża (robi to też np. Robomow), ale jednocześnie zaczyna jeździć spiralnie. Zakłada bowiem, że trafił na kępę trawy, którą trzeba całą ściąć. Podobnie robią roboty odkurzające iRobot, gdy wykryją większe zabrudzenie.

wiper-ambrogio-robomow

Roboty koszące Wiper Premium CXK, Ambrogio L250 Elite i Robomow RS635

Tak samo jak w przypadku niemal wszystkich robotów koszących, obszar koszenia dla Ambrogio także wyznacza się przy pomocy przewodu obwodowego. Robot porusza się po ogrodzie w sposób “losowy”, czyli po dojechaniu do przewodu obraca się o pewien kąt i odjeżdża. Podobnie jak Robomow, mapuje obszar trawnika i stara się jeździć za każdym razem inną trasą, tak by równomiernie skosić trawę na całym trawniku.

Przewód obwodowy układa się jednak nieco inaczej niż w przypadku Robomow. Można bowiem stworzyć specjalne “znaki drogowe”, które Ambrogio potrafi “odczytać”. Przykładowo, cienki na 5 cm i długi na 2 metry “półwysep” prostopadły do linii przewodu to sygnał dla robota, że znajduje się kilka metrów za stacją ładowania i jeśli ma już słaby akumulator, powinien zawrócić do stacji, zamiast objechać cały ogród dookoła (co niestety robi Robomow, gdy rozładowuje mu się akumulator tuż za stacją).

Z kolei trójkąt o bokach długości 40 cm, też ułożony z przewodu, to “strzałka” wskazująca robotowi, gdzie mniej-więcej jest stacja. Trójkąt taki możemy ułożyć po drugiej stronie ogrodu. Gdy Ambrożemu rozładowuje się akumulator, a jest akurat daleko od stacji, po dojechaniu do trójkąta wykręca i jedzie prosto do stacji (zamiast podążać do niej po całej długości przewodu obwodowego).

Sama stacja wysyła także sygnały radiowe, które są odczytywane przez Ambrogio z odległości kilku metrów. Dlatego jeśli robot rozładuje się w niedalekiej odległości od stacji, nie szuka "po omacku" stacji, a wychwytuje wysyłany sygnał i kieruje się prosto do jego źródła. Tu podobnie zachowuje się iRobot, który dość łatwo “wyczuwa” swoją stację.

Do stacji L250 Elite dołączono ponadto "domek" dla robota - plastikową pokrywę (też czerwoną), która chroni Ambrożego przed warunkami atmosferycznymi (deszczem czy palącym słońcem).

stacja

w-stacji

Ciekawą opcją jest możliwość instalowania stacji prostopadle do przewodu obwodowego, dzięki czemu "domek" można schować wśród roślinności, przez co ładujący się robot mniej zwraca na siebie uwagę. Ten sposób instalacji zastosowaliśmy podczas naszych testów, co widać na powyższych zdjęciach.

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.