Ambrogio L250 Elite - test robota koszącego

Sympatyczny, czerwony traktorek

Paweł Pilarczyk
Ambrogio L250 Elite - test robota koszącego

Ambrogio L250 Elite to kolejny robot koszący, który trafił do naszej redakcji. Sprzęt tylko na pierwszy rzut oka wygląda jak urządzenie retro. To celowy zabieg włoskich projektantów. Pod obudową kryje najnowocześniejsze funkcje dostępne w oferowanych obecnie robotach koszących, w tym dotykowy, kolorowy ekran LCD, a także moduł GSM i odbiornik GPS.

1

Zwinny robot dla fana gadżetów

Ambrogio L250 Elite to cenowy rywal opisywanego przez nas wcześniej Robomow RS635. Jak się ma zatem jeden robot do drugiego?

Obie kosiarki automatyczne przeznaczone są do trawników o podobnym areale (Ambrobio 3200 m2, Robomow 3500 m2), obie są drogie, chociaż Ambroży jest o blisko 2 tysiące złotych tańszy (12.979 zł vs 14.899 zł). 

Roboty mają kilka cech wspólnych, ale pod pewnymi względami każdy z nich ma specyficzne dla siebie zalety. 

Robomow to duży robot o bardzo dużej szerokości koszenia wynoszącej aż 56 cm. Ambrogio kosi pas o szerokości 29 cm - prawie dwukrotnie węższy. Przy niezbyt skomplikowanych trawnikach Robomow szybciej skończy swoją pracę. Ambroży będzie musiał nieco dłużej popracować.

Gdy jednak trawnik mamy skomplikowany, o wielu wąskich przejściach, to Ambrogio poradzi sobie lepiej. Potrafi się wcisnąć w wąskie przesmyki, które są dla Robomow niedostępne.

ambrogio2

Ambrogio ma też kilka gadżetów niedostępnych w Robomow: kolorowy, dotykowy ekran, moduł GPS, dzięki któremu możemy m.in. w aplikacji zobaczyć pozycję robota na mapie, a także moduł GSM, który umożliwia zdalną kontrolę nad robotem - będąc w pracy można robota uruchomić albo kazać mu wracać do bazy ładującej. Moduł GSM w Robomow ma uboższą funkcjonalność - umożliwia jedynie przesyłanie użytkownikom komunikatów o awariach (na przykład wyjechanie poza przewód obwodowy), a także może być wykorzystany przez serwis do diagnozowania ewentualnych usterek.

Odrębną kwestią jest design obu urządzeń. Robomow wygląda nowocześniej; jest niski, szeroki, niczym samochód sportowy. Ambrogio z kolei udaje stary traktor. Tę stylistykę po prostu trzeba zaakceptować.

Dlatego jeśli wybierasz robota koszącego, do mniej skomplikowanych trawników sugerujemy Robomow - szybciej skończy pracę, rzadziej będziesz go widzieć na trawniku (a idealny robot to taki, którego... nie widzimy podczas pracy). Ambrogio będzie potrzebować więcej czasu, chociaż dobrze skonfigurowany też będzie "niewidoczny" dla swojego właściciela (wystarczy, żeby kosił akurat wtedy, gdy wszyscy domownicy są w pracy lub szkole). Za to poradzi sobie też ze skoszeniem bardzo wąskich pasków trawy. Dodatkowo oferuje więcej gadżetów, jak dotykowy ekran czy GPS. 

Sprawdź najniższą cenę Ambrogio L250 Elite

Waszym zdaniem

ilona.kozubnik00

Tego typu urządzenia to dla mnie niesamowicie ciekawy temat, jednak ciągle obawiam się, że może coś co będzie na ziemi uszkodzi się z tego powodu, że może jakiś ptaszek spadnie z gniazda itp - nie chce niepotrzebnie robić niczemu krzywdy - czy taki sprzęt ma odpowiednie czujniki zachowawcze?

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.