Dyson cinetic big ball animalpro - test futurystycznego odkurzacza cyklonowego

Marek Kowalski
Dyson cinetic big ball animalpro - test futurystycznego odkurzacza cyklonowego

Dyson cinetic big ball animalpro to na pierwszy rzut oka odkurzacz z innej planety. Patrząc na nieszablonową stylistykę tego modelu nie sposób nie mieć skojarzeń z serią Gwiezdne Wojny czy innymi głośnymi dziełami masowej popkultury nawiązującymi do fantastyki naukowej. Niemniej tym razem mamy do czynienia z jak najbardziej rzeczywistym produktem. Oto odkurzacz. Bezworkowy, nie wymagający mycia i wymiany filtrów, wielocyklonowy, z autorskimi rozwiązaniami wprowadzonymi przez Jamesa Dysona i jego zespół inżynierów. Zapraszamy do recenzji tego sprzętu.

6

Dyson cinetic big ball animalpro to odkurzacz na swój sposób unikalny. Z jednej strony mamy tu do czynienia z "typowym" modelem bezworkowym, w którym zanieczyszczenia trafiają do specjalnego pojemnika, po tym jak są odseparowane od przepływającego przez urządzenie powietrza. Jednak w przeciwieństwie do wielu innych odkurzaczy bezworkowych model opracowany przez firmę Jamesa Dysona, brytyjskiego projektanta urządzeń przemysłowych i wynalazcy jest... pozbawiony typowych wymiennych filtrów. Wszystkich, którzy w tym momencie zechcą zakończyć lekturę proszę o chwilę cierpliwości: brak wymiennych filtrów nie oznacza braku filtrowania powietrza, wręcz przeciwnie - akurat model testowany przez nas charakteryzuje się najwyższą możliwą klasą reemisji kurzu. Znaczy to tyle, że może on być wykorzystywany nawet przez alergików - powietrze opuszczające odkurzacz nie będzie stanowiło najmniejszego zagrożenia dla uczuleniowców. Inna sprawa z opróżnianiem pojemnika, ale to już cecha wszystkich odkurzaczy bezworkowych. Zacznijmy jednak od początku, czyli od tego, co otrzymujemy w zestawie razem z odkurzaczem Dyson cinetic big ball animalpro.

Dyson cinetic big ball animalpro i dodatki

dyson-cinetic-big-ball-animalpro01

Odkurzacz dotarł do naszej redakcji w oryginalnym, nienaruszonym opakowaniu producenta. Estetycznie wykonane pudełko zawiera szereg informacji promujących znajdujący się we wnętrzu opakowania model urządzenia. Oprócz danych stricte marketingowych już na opakowaniu znajdziemy infografiki prezentujące sposób działania zarówno samego urządzenia, jak i wybranych akcesoriów. Skoro o akcesoriach mowa, testowany model zawiera ich nadspodziewanie dużo. Zajrzyjmy zatem do wnętrza pudełka.  

dyson-cinetic-big-ball-animalpro13

Najważniejszy element zestawu to oczywiście bardzo ciekawie, wręcz futurystycznie wyglądający odkurzacz. Wydawałoby się, że w naszej redakcji, gdzie obok AGDLab.pl pracują zespoły innych serwisów technologicznych naszej grupy, obok odkurzacza każdy przechodziłby raczej obojętnie. Jednakże nie obok tego odkurzacza. Model ten wzbudzał zrozumiałe zainteresowanie. To co od razu się rzuca w oczy to bardzo dobre spasowanie poszczególnych elementów i charakterystyczne, półkuliste koła niemal zespolone z korpusem urządzenia. Takie rozwiązanie to nie tylko zabieg stylistyczny, ale również funkcjonalny - manewrowanie urządzeniem podczas pracy nie sprawia najmniejszych problemów. Środek ciężkości urządzenia jest tak umieszczony, że nawet gdy z powodu, powiedzmy szarpnięcia, odkurzacz się przewróci w czasie sprzątania, to sam wróci z powrotem na kółka.

Mało prawdopodobne jest też, by Dyson podczas pracy zaplątał się w jakiś leżący luzem kabel. Taki przewód nie miałby się po prostu gdzie zaplątać. Przezroczysty element widoczny na zdjęciu to zdejmowany pojemnik na kurz, wewnątrz niego widoczny jest również autorski wymysł firmy Dyson - metalowy, stały i bardzo skuteczny filtr powietrza. Do tego elementu jeszcze wrócimy przy okazji opisywania wrażeń eksploatacyjnych, tymczasem zajmijmy się pozostałymi akcesoriami dołączonymi do zestawu.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro02

Pierwszym elementem wyciągniętym (poza głównym korpusem odkurzacza) była szeroka szczotka, tzw. parkietówka. Dodatek szczególnie przydatny do odkurzania podłóg twardych. Dzięki dużej szerokości podczas jednego suwu odkurzacza czyścimy większą powierzchnię niż standardową szczotką (a właściwie turboszczotką, o czym za chwilę). Czerwony element widoczny na powyższej parkietówce to charakterystyczny dla urządzeń Dysona zatrzask. Dzięki temu montaż i demontaż akcesoriów do opisywanego odkurzacza jest niezwykle łatwy, nie ma możliwości by coś założyć źle.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro03

Kolejna grupa akcesoriów dostarczanych razem z testowanym modelem odkurzacza. Zacznijmy od góry od lewej. Widzimy tam zaczep do rury teleskopowej umożliwiający nam przymocowanie do niej akcesoriów, z których będziemy korzystać podczas sprzątania. To wygodne rozwiązania, gdyż dzięki temu nie musimy przerywać porządków aby sięgnąć do pudełka w celu wyjęcia np. widocznej na powyższym zdjęciu na dole szczotki szczelinówki. Możemy na początku sprzątania od razu umocować ją przy głównej rurze odkurzacza. Widoczna w górnym, prawym rogu mała szczotka przyda się do dokładnego odkurzania np. tapicerki - również samochodowej, jeżeli oczywiście zapewnimy odkurzaczowi dostęp do prądu.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro04

Wspomniana szczelinówka to tak naprawdę dwufunkcyjne akcesorium. Na szczelinówkę jest nasunięta niewielka szczotka z włosiem, którą można przesuwać uzyskując w ten sposób dodatkowe narzędzie do sprzątania.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro05

Kolejny dodatek to niewielka turboszczotka. Takiego akcesorium nie widzieliśmy w żadnym odkurzaczu jakiejkolwiek innej marki. 

dyson-cinetic-big-ball-animalpro06

Przyznajcie sami - w "zwykłych" odkurzaczach raczej nie spotyka się ssawek wyposażonych w... kółka zębate. W tym modelu natomiast jak najbardziej otrzymujemy coś takiego. Napędzana strumieniem powietrza turboszczotka z szybko obracającymi się miotełkami z włókna węglowego ma za zadanie skutecznie wymieść kurz ze sprzątanych miejsc. Z racji niewielkich wymiarów tej turboszczotki, nadaje się ona raczej do tapicerek meblowych niż do podłóg.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro07

Widoczna na zdjęciu szeroka turboszczotka z osadzoną na poprzecznej (w stosunku do osi rury odkurzacza) osi szczotką z włosia z włókien węglowych stanowi główną ssawkę w testowanym modelu Dyson cinetic big ball animalpro. Podobne akcesorium widzieliśmy przy okazji testów innego modelu marki Dyson. Mowa o odkurzaczu Dyson V6 Total Clean, którego recenzję również znajdziecie w naszym serwisie.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro08

Kolejnym akcesorium była dużych rozmiarów ssawka Dyson Musclehead. Ssawka tego rodzaju może być używana na wszystkich rodzajach podłóg, a jej wyróżniającą się cechą jest automatycznie dostosowująca się głowica (dokładniej: wysokość głowicy), w zależności od tego z jakiego typu powierzchnią mamy do czynienia. W przedniej części tej szczotki widoczny jest jeszcze przełącznik, za pomocą którego możemy regulować moc siły ssącej. Jak to działa?

dyson-cinetic-big-ball-animalpro09

Przełącznik ten to rozwiązanie czysto mechaniczne. W pozycji przeciwnej do Max, po bokach spodniej strony ssawki Musclehead widoczne są otwory przez które dodatkowo przepływa powietrze, co powoduje zmniejszenie siły ssącej bezpośrednio w centralnej części ssawki.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro10

Jeżeli na poprzednim zdjęciu nie widzieliście, którędy dodatkowo przepływa powietrze, to teraz z pewnością to zobaczycie. Owe dodatkowe kanały powietrzne osłabiające siłę ssania w pozycji Max są zasłonięte czerwonymi blokadami.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro11

Tak, to nie koniec, z pudełka wciąż wyciągaliśmy kolejne elementy zestawu, czując się coraz bardziej niczym zespół magików wyciągający kolejnego królika z kapelusza :). Element widoczny na zdjęciu to przejściówka umożliwiająca zastosowanie w testowanym modelu akcesoriów starszej generacji. W starszych modelach Dyson stosował nieco inny typ mocowania - za pomocą tego dodatku możemy używać w najnowszym modelu również starszych szczotek i dodatków.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro12

Ostatnim elementem była rączka odkurzacza. W testowanym modelu elastyczny wąż odkurzacza nie jest podłączany bezpośrednio do teleskopowych rur, jak to ma miejsce w wielu innych modelach odkurzaczy. Widoczna na powyższym zdjęciu rączka stanowi element łączący teleskopowe rury z elastycznym wężem mocowanym za pomocą charakterystycznego, czerwonego zatrzasku. Zwróćmy też uwagę na widoczne w górnej części zdjęcia kółeczko - to mechaniczna regulacja siły ssania odkurzacza. Przydatne gdy chcemy np. odkurzyć grube zasłony, a standardowa (i w zasadzie maksymalna) siła ssania jest za duża i wciągałaby zasłony. Wtedy za pomocą tego kółeczka możemy zmniejszyć ssanie i odkurzyć swobobnie wiszące tkaniny. Skoro o sprzątaniu mowa, poznaliśmy już wszystkie akcesoria testowanego urządzenia, zatem czas do pracy.

Dyson cinetic big ball animalpro - testy praktyczne, czyli sprzątamy

Mimo dużej liczby akcesoriów ich zamontowanie i przygotowanie odkurzacza do pracy nie powinno nikomu przysporzyć jakichkolwiek problemów. Futurystyczny wygląd odkurzacza również w tym nie przeszkadza.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro14

Odkurzacz możemy łatwo przenosić za rączkę w obudowie urządzenia. Wąż wtykamy do gniazda umieszczonego w przedniej części obudowy, w zasadzie bezpośrednio do pojemnika na kurz. Cechą unikalną tego modelu jest brak jakichkolwiek wymiennych filtrów. Wbudowany w pojemnik na kurz filtr możemy oczyścić podczas np. opróżniania pojemnika. Za chwilę do tego przejdziemy, przedtem jednak jeszcze rzut oka na panel sterowania testowanym urządzeniem.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro15

Futurystyczny design nie oznacza, że sterowanie urządzeniem będzie wymagało ukończenia szkoły pilotażu. Pod względem łatwości obsługi odkurzacz Dysona może stanowić wzorzecz. Mamy tu tylko dwa przyciski: włącznik/wyłącznik urządzenia oraz włączenie zwijacza kabla. To wszystko. Żadnych pokręteł, regulacji, manetek itp. Nie ma się co popsuć.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro16

Niemniej, przy okazji oględzin testowanego egzemplarza musimy zwrócić uwagę na rzecz, która nieszczególnie nam przypadła do gustu. O gustach się niby nie dyskutuje, ale zobaczcie sami. Korpus odkurzacza miejscami wyglądał, jakby lakiernikowi "omskła" się ręka. Zacieki srebrnej farby na gładkim tworzywie korpusu, nawet jeżeli miały być zamierzonym zabiegiem stylistycznym, nieszczególnie dobrze wyglądają. Zwłaszcza w modelu klasy premium kosztującym ponad 2500 zł.

dyson-cinetic-big-ball-animalpro17

Wyjmowanie, czy raczej odłączanie pojemnika na kurz od głównego korpusu urządzenia to kwestia naciśnięcia jednego przycisku. Na dodatek nie będziemy mieli problemu z odgadnięciem, o który przycisk chodzi, gdyż na odkurzaczu znajdują się nalepki - podpowiedzi dla użytkowników. 

dyson-cinetic-big-ball-animalpro18

Również na samej obudowie pojemnika na kurz zamieszczono graficzną, zrozumiałym w każdym języku instrukcję pokazującą jak należy opróżniać pojemnik. To bardzo proste. Wystarczy umieścić pojemnik nad koszem na śmieci, a następnie - zgodnie z nadrukowaną na nalepce instrukcją, nacisnąć - jakżeby inaczej - kolejny czerwony przycisk. Powoduje on zwolnienie blokady dolnej pokrywy pojemnika i wysypanie jego zawartości wprost do kosza. 

dyson-cinetic-big-ball-animalpro19

O ile od strony manualnej opróżnianie pojemnika nie stanowi żadnego problemu, o tyle techniczne rozwiązanie tej kwestii przez inżynierów Dysona wzbudziło nasze - być może zupełnie niesłuszne - wątpliwości. Na powyższym zdjęciu być może nie widać tego wyraźnie, ale przycisk zwalniający dolną pokrywę pojemnika to czysto mechaniczne rozwiązanie. Naciśnięcie przycisku powoduje przesunięcie się czerwonej szyny, której końcówka podważa mały, wykonany ze sztucznego tworzywa zaczep. Ów zaczep po odgięciu odczepia się od krawędzi pokrywy, grawitacja dalej załatwia sprawę - pokrywa opada i śmieci się wysypują. Co jest zatem nie tak?

dyson-cinetic-big-ball-animalpro20

Na powyższym zdjęciu być może widać to lepiej. Celowo użyliśmy popularnego długopisu, by określić skalę z jaką tu mamy do czynienia. Jak widać, zaczep pokrywy całego, mieszczącego 1,6 litra nieczystości pojemnika, widoczny po prawej stronie, na samej krawędzi, ma grubość ok. milimetra. Tak. JEDNEGO milimetra. Jak wspomnieliśmy otwieranie i zamykanie pokrywy to sprawa czysto mechaniczna, nie ma zamków. Całą dolną pokrywę przytrzymuje ów milimetrowy wypustek. Pytanie zasadnicze: jak długo on wytrzyma? To jest tworzywo sztuczne, należy zatem przypuszczać, że z czasem może ono się wyrobić od ciągłego otwierania i zamykania pojemnika na kurz - co przecież będzie miało miejsce przy każdym sprzątaniu. Nie znamy odpowiedzi, ale producent jest pewien swego - warte podkreślenia jest to, że odkurzacz oferowany jest na polskim rynku z długą, aż pięcioletnią gwarancją. Wyrobienie się zatrzasku na skutek zwykłej, prawidłowej i zgodnej z przeznaczeniem urządzenia eksploatacji zdecydowanie podpada pod warunki gwarancji. Zawsze jednak przed ewentualnym zakupem urządzenia należy zapoznać się z warunkami gwarancji.  

Jeżeli chodzi o samo sprzątanie, nie dostrzegliśmy jakiejś gigantycznej różnicy pomiędzy korzystaniem z testowanego Dysona, a innego modelu o porównywalnej klasie skuteczności (klasa A dla podłóg twardych i D dla dywanów). To z czym możemy się zgodzić, to fakt, że testowany model do cichych nie należał. Przejdźmy zatem do pomiarów.

Dyson cinetic big ball animalpro - pomiary testowe

Zacznijmy od głośności urządzenia. Według danych umieszczonych na etykiecie energetycznej sprzęt podczas pracy emituje dźwięk na poziomie aż 85 dB. To dość głośno, ale też jest to niestety cecha charakterystyczna wielu odkurzaczy cyklonicznych, a testowany Dyson ma nie jeden a wiele cyklonów. Jednak wartość podawana na etykiecie energetycznej jest wartością maksymalną. Ile nam wyszło w testach?

Pomiarów ciśnienia akustycznego (czyli głośności pracy odkurzacza) dokonaliśmy za pomocą profesjonalnego, całkującego miernika natężenia dźwięku Sonopan SON-50. Sonopan SON-50 spełnia normy elektroakustyczne PN-EN 61672-1:2005, PN-EN 61672-2:2005 i należy do pierwszej klasy dokładności. Testy przeprowadzaliśmy w jednym z pomieszczeń redakcyjnych. Szum tła (charakterystyczna biurowa akustyka, szum klimatyzacji itp.) wynosił ok. 45-46,5 dB. Po włączeniu odkurzacza z zamocowaną standardową dla tego modelu turboszczotką z włosiem z włókien węglowych uzyskaliśmy głośność na poziomie (pomiar był dokonywany z odległości ok. 1 metra od samego urządzenia) 79,2 dB. To zauważalnie ciszej od tego, co deklaruje producent na etykiecie energetycznej. Zdecydowanie głośniej, ale wciąż poniżej progu wyznaczanego przez wartość na etykiecie energetycznej, odkurzacz pracował po zamocowaniu na końcówce węża drugiej, mniejszej turboszczotki (tej z kółkami zębatymi) - miernik hałasu wskazał w tym wypadku wartość 84,2 dB. Głośno, ale też tyle, ile deklaruje producent. Zdecydowanie najciszej testowany sprzęt pracował z uniwersalną ssawką Musclehead. Po jej założeniu odkurzacz Dyson cinetic big ball animalpro generował dźwięk o głośności 72,2 dB - znacznie ciszej niż wartość zapowiadana przez etykietę energetyczną.

W kwestii zużycia energii również posłużyliśmy się profesjonalnym sprzętem. Mierzyliśmy chwilowy pobór mocy przy wyłączonym, aczkolwiek podłączonym do prądu odkurzaczu, jak również po ustawieniu mocy maksymalnej. Tylko taki pomiar mogliśmy zrobić, ponieważ w testowanym modelu nie zastosowano żadnych regulatorów mocy silnika, a moc ssania można regulować wyłącznie za pomocą mechanicznych spustów powietrznych w rączce lub w ssawce Musclehead..

  • bieg "0" (odkurzacz podłączony do zasilania, ale nie uruchomiony) - 0 W - w tym trybie odkurzacz nie pobiera energii, głównie dlatego że nie jest on wyposażony w żadne elementy elektroniczne (np. dostępne w niektórych modelach piloty zdalnego sterowania umieszczone w rączce), które pobierały by minimalną moc nawet gdy odkurzacz jest formalnie wyłączony.
  • praca z mocą nominalną (nieregulowalną):  1246 W. Pomiar wykazał moc nawet nieznacznie wyższą od tej deklarowanej przez producenta (1200 W). Warto przy tym zaznaczyć, że moc ta nie słabnie wraz z zapełnianiem się pojemnika, co jest cechą niemal wszystkich odkurzaczy workowych. 

Dyson cinetic big ball animalpro - Dane techniczne

  • typ: uniwersalny odkurzacz bezworkowy
  • wymiary: 347 x 399 x 308 mm 
  • waga odkurzacza: 7,7 kg
  • moc znamionowa silnika: 1200 W
  • poziom hałasu: 85 dB
  • typ filtra: stały, opatentowane rozwiązanie firmy Dyson
  • regulacja mocy ssania: tak, mechaniczna regulacja siły ssąsej powietrza w rączce odkurzacza, brak regulacji elektronicznej
  • zasięg pracy: 10,75 m (długość przewodu: 6,6 m)
  • klasa energetyczna: E
  • szacowane roczne zużycie energii: 52 kWh
  • klasa skuteczności odkurzania na dywanie: D
  • klasa skuteczności odkurzania na podłodze twardej: A
  • klasa reemisji kurzu: A

Dyson cinetic big ball animalpro - podsumowanie

Dyson cinetic big ball animalpro, to solidny, wyróżniający się wzornictwem produkt. Opatentowany stały filtr zastosowany w tym modelu praktycznie nie wymaga jakichkolwiek nakładów konserwacyjnych, nie trzeba go również wymieniać, a przy tym urządzenie odznacza się najwyższą możliwą klasą reemisji kurzu. Niemniej nie obyło się bez niewielkich, acz dostrzegalnych przez nas drobiazgów, np. "rozlanego" srebrnego lakieru na obudowie - co naszym zdaniem w modelu za ponad 2500 zł nie powinno mieć miejsca. Wątpliwości mamy również co do zapięcia dolnej pokrywy pojemnika na kurz w testowanym odkurzaczu. Zaczep tego zapięcia wydaje nam się po prostu zbyt mały, aby wytrzymał długo. Choć z drugiej strony producent jest pewien swego sprzętu, skoro deklaruje długi, aż pięcioletni okres gwarancyjny. Niemniej uwzględniając wszystkie "za i przeciw" możemy stwierdzić że jest to urządzenie dobrze wykonane, skuteczne w sprzątaniu o bogatym zestawie akcesoriów, ale też bardzo drogie jak na odkurzacz o takich osiągach.

Dyson Cinetic Big Ball Animalpro w Skapiec.pl już od 1896.30 zł:
Amazon.de
1896.30 zł
więcej ofert

Waszym zdaniem

marek30501

Odkurzacz wykonany jest z bardzo odpornego plastiku barwionego w masie , nie ma więc mowy o lakierowanych częściach.
Mam już dość wiekowy model Dysona D23 , używany jest od 15 lat , nigdy się nie zepsuł. często wciąga nawet popiół z kominka i nic się z nim nie dzieje. Co jakiś czas czyszczę zasobnik przy pomocy sprężonego powietrza. Nowy model ( nowe rozwiązanie cyklonów) nie wymaga tego, sam sie czyści. Dyson jest nie tylko właścicielem i założycielem firmy ale też wizjonerem ( z wykształcenia inżynier specjalista od napędów odrzutowych) założył nawet firmowany przez siebie college.Odsyłam na stronę firmy Dyson można się ciekawych rzeczy dowiedzieć. wszystkie produkty to na prawdę absolutny top jeśli chodzi o funkcjonalność, rozwiązania( masa patentów) i wykonanie. Urządzenia są wieczne.Wadą jest niestety wysoka cena.

marek30501

A propos wypustka trzymającego klapkę, podobne rozwiazanie jest w starszych modelach , jak już pisałem odkurzacz pracuje 15 lat, tak że bez obaw wytrzymuje.

marek.janusz.kowalski11

@marek305: dziękujemy za użyteczną informację dotyczącą wytrzymałości wypustka trzymającego klapkę, jak i wytrzymałości używanego przez Pana modelu Dysona. Co do lakieru, zgadzam się z Panem. Nie napisałem, że odkurzacz jest lakierowany, tylko że wizualnie tak to wygląda. Dziękuję za konstruktywne uwagi, zawsze cenimy takie komentarze. Pozdrawiamy serdecznie.

agdlab00

Czy redakcja AGDLab w najbliższym czasie przetestuje Animal Pro 2 - następcę recenzowanego Dysona? Ciekawi mnie jak odkurza po okrojeniu mocy - czy inżynierowie odtobili lekcje i uszczelnili następce - wyciskając każdy W ze słabszego silnika czy jest lipa. I jak z hałasem.

marek.janusz.kowalski02

@agdlab: spróbujemy zamówić Dysona Animal Pro 2 do testów.

Kocurek00

Skusiłem się, zaryzykowałem i kupiłem "2"-jkę. Osobiście jestem zachwycony. Siła ssania jest ok. Po przesiadce z workowego Zelmera Meteor 2 - jakbym z malucha w Mercedesa wsiadł. Miałem też przyjemność porównać poziom hałasu do najnowszego dziecka Electroluxa - EUS89TM (również workowy). Powiem tak - poziom hałasu Dysona jest w normie i przynajmniej mi przyjemnie się słucha jego pracy - czego nie mogę powiedzieć o Zelmerze - kolokwialnie ujmując - uszy krwawiły. Z kolei w przypadku Electroluxa - dziwne uczucie, że najgłośniejszym dźwiękiem było drapanie po dywanie szczotką, dlatego mój wuj woli z tego powodu Electroluxa, bo jak ciocia odkurza, to może TV oglądać w spokoju - a ja Dysona, bo słuchanie tej maszyny to ambrozja, jeszcze w standardzie turboszczotki - przyjemnie się mi robi, jak wyobrażę sobie jak roztocza wciąga z siłą cyklonu ;D
PS Swoją drogą - prawie się wkopałem i kupiłbym model bez "Cinetic" - cenowo identycznie się przedstawiały, ale w tym bez dopisku "Cinetic" filtr już trzeba raz na jakiś czas umyć.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.