GoClever Neo Cleaner - robot odkurzająco mopujący - test

Marek Kowalski
GoClever Neo Cleaner - robot odkurzająco mopujący - test

Goclever Neo Cleaner wygląda nieźle, obiecuje naprawdę wiele. Robot zgodnie z deklaracjami producenta ma całkowicie uwolnić nas nie tylko od odkurzania domu, ale również od mopowania podłóg. Funkcją ponadstandardową i - trzeba przyznać - wyróżniającą ten model na tle innych automatycznych odkurzaczy jest atomizer, czyli nawilżacz powietrza. Pytanie tylko, czy faktycznie tego oczekujemy od robota sprzątającego? Goclever nie jest marką okrzepłą na rynku robotów-odkurzaczy. Z tym większym zaciekawieniem sprawdziliśmy jak sprzęt radzi sobie w praktyce.

0
  • Goclever Neo Cleaner i jego podstawowe funkcje
  • Opis zawartości zestawu sprzedażowego
  • Testujemy możliwości urządzenia w zakresie odkurzania
  • Testujemy możliwości urządzenia w zakresie mopowania
  • Konserwacja sprzętu, co i jak
  • Pomiary testowanego urządzenia, głośność, czas ładowania itp.
  • Podsumowanie - sprzęt ma potencjał, ale jednak jesteśmy na NIE

Goclever Neo Cleaner to pierwszy robot sprzątający polskiej marki Goclever. Firma z rozmachem postanowiła wejść na rynek autonomicznych urządzeń AGD oferując od razu sprzęt, który nie tylko samodzielnie ma odkurzyć nasze mieszkanie, ale oferuje również mopowanie podłóg oraz nawilżanie powietrza i ew. aromatyzer (zależnie od tego, czy do zbiornika zapachowego wlejemy wyłącznie wodę, czy roztwór substancji zapachowej). A wszystko to za kwotę poniżej tysiąca złotych (dokładnie: 899 zł). Funkcjonalnie zapowiada się nieźle, jednak rynkowy debiut marki Goclever na rynku robotów sprzątający ma jeszcze trochę niedociągnięć, ale to nie znaczy, że mamy tu do czynienia z całkowicie nieprzydatnym urządzeniem. Użytkownik znający ograniczenia sprzętu będzie mógł go w miarę efektywnie wykorzystywać, niestety - generalnie trudno nam polecić ten sprzęt. Poniżej wyjaśniamy dlaczego. 

Goclever Neo Cleaner - robot sprzątający i akcesoria

Neo-Cleaner-01

Robot dotarł do nas w eleganckim pudełku wyposażonym w rączkę ułatwiającą przenoszenie. Nadruk na opakowaniu nie pozostawia wątpliwości z jakim produktem mamy do czynienia. Producent zadbał o podkreślenie najważniejszych - jego zdaniem - cech urządzenia. Robot ma dotykowy panel kontrolny, pracuje 2 godziny, wyposażony jest w stacje dokującą, zbiornik na wodę i atomizer nawilżający i - ewentualnie - rozsiewający zapach po sprzątanym mieszkaniu. O prawidłowe poruszanie się robota po sprzątanych powierzchniach ma zadbać tzw. Intelligent Detection System 360. O "inteligencji" robota będziemy jeszcze pisać w części poświęconej testom praktycznym. Tymczasem zacznijmy standardowo: od zawartości opakowania produktu.

 Neo-Cleaner-02

Robot sprzątająco-mopująco-nawilżający Goclever Neo Cleaner jest oczywiście głównym składnikiem testowanego zestawu sprzedażowego. Urządzenie jest wykonane przyzwoicie. Czarna obudowa z błyszczącego sztucznego tworzywa prezentuje się nieźle, ale aby taki stan utrzymał się dłużej, posiadacz Neo Cleanera musi dbać o jego czystość. To niestety cecha wszystkich błyszczących powierzchni.

Robot Goclever Neo Cleaner wygląda podobnie jak wiele innych robotów sprzątających, aktualnie dostępnych na polskim rynku. Ma charakterystyczny, kolisty kształt. Średnica urządzenia to 32 cm, wysokość 7,6 cm. Wysokość jest o tyle istotna, że mówi o tym, pod jakie meble urządzenie będzie w stanie wjechać by uprzątnąć podłogę. Waga robota to 3,3 kg. W jego wierzchniej części znajduje się dotykowy panel sterujący z pięcioma punktami aktywnymi (czyli "przyciskami"). Pod panelem widoczna jest pokrywa osłaniająca pojemnik na kurz (kwestią eksploatacji zajmiemy się później).

Neo-Cleaner-10

Robot wyposażony jest w dość rozbudowany zestaw czujników. Widoczne na zdjęciu i wyglądające jak małe głośniczki elementy to czujniki ultradźwiękowe. Robot Goclever jest wyposażony w trzy grupy takich czujników. Oprócz tego wokół robota umieszczone są optyczne (pracujące w podczerwieni) czujniki antykolizyjne (5 grup), a na spodniej części robota jeszcze 3 grupy podczerwonych czujników analizujących powierzchnię, po której robot jeździ - ich zadaniem jest ochrona robota przed np. spadnięciem ze schodów (sprawdziliśmy: działa).

Neo-Cleaner-03

Kolejne akcesorium, jakie znaleźliśmy w pudełku testowanego produktu, to stacja dokująca dla robota Goclever Neo Cleaner oraz dołączona do niej ładowarka sieciowa. Widoczne  na stacji punkty styku odpowiadają punktom styku umieszczonym na spodniej stronie robota. Taki sposób ładowania automatycznych odkurzaczy jest chyba obecnie najczęściej spotykanym rozwiązaniem. Warto jednak zaznaczyć, że Neo Cleanera można ładować również bezpośrednio podłączając do niego ładowarkę. Taki sposób ładowania jest zalecany przez producenta w przypadku długiego czasu nieużywania robota przy znacznym rozładowaniu akumulatora. W naszych testach nie miało to miejsca. Mając na względzie ograniczony czas testów nie daliśmy Neo Cleanerowi specjalnie odpocząć. 

Neo-Cleaner-04

Na zdjęciu pozostałe elementy testowanego zestawu: dwie nakładane na spodnią część robota obrotowe szczotki zagarniające zanieczyszczenia ze sprzątanej powierzchni, pilot zdalnego sterowania, nakładka mopująca z mikrofibry (mająca zastosowanie tylko w sytuacji, gdy zamierzamy mopować podłogę - robot może również wyłącznie odkurzać, wtedy jej nie zakładamy) oraz wielojęzyczna instrukcja obsługi (również po polsku). W zestawie nie było niestety baterii do pilota - o te (standardowe "małe" paluszki typu AAA) użytkownik musi zadbać sam. Otrzymaliśmy nowy produkt, więc nie ma możliwości, by baterie były użyte przez wcześniejszego testera.

Czy na tym etapie można się już do czegoś przyczepić? Owszem: do instrukcji obsługi. Jest naszym zdaniem zbyt lakoniczna. My mamy duże doświadczenie z robotami sprzątającymi, więc korzystanie z tego produktu nie nastręczało nam problemów (w sensie użytkowym - gdzie i co włączyć, jak zamontować itp.). Jednak osoby, które nie miały wcześniej styczności z takim sprzętem mogą mieć wątpliwości. W zestawie zabrakło też choćby maleńkiej buteleczki jakiegokolwiek środka zapachowego co wobec podkreślanej przez producenta funkcji atomizera wydawałoby się dobrym rozwiązaniem. W instrukcji nie ma też ani słowa o tym, jakiego typu środek może być użyty. Niemniej pamiętajmy, że testowany robot to przede wszystkim sprzęt do sprzątania, a nie rozsiewania ulubionych zapachów. OK, dosyć marudzenia, czas na porządki.

Goclever Neo Cleaner - testy praktyczne część 1, czyli robot odkurza

 Pierwszą czynnością jaką trzeba wykonać w przypadku praktycznie każdego nowego robota sprzątającego jest naładowanie jego akumulatora. Podobnie jest w przypadku Neo Cleanera. Po osadzeniu robota w stacji dokującej ładowanie rozpoczęło się automatycznie i trwało w naszym przypadku 3 godziny 15 minut.

Neo-Cleaner-05

Po naładowaniu akumulatora zaczęliśmy od odkurzania. Przed rozpoczęciem porządków, należy zamontować wspomniane wcześniej obrotowe szczoteczki zagarniające zanieczyszczenia. Ich montaż jest prosty, otwór w każdej szczoteczek jest wyprofilowany, więc wystarczy nasadzić je na widoczne na spodniej stronie robota miejsca. Należy pamiętać by nie robić tego na siłę - otwór w szczoteczce nie jest kwadratowy lecz prostokątny - tak samo trzpień, na którym szczoteczka jest osadzona. Jeżeli szczotka nie chce wejść, obróćmy ją o 90 stopni i spróbujmy ponownie. Robot wyposażony jest w kółka pokryte miękką gumą, dzięki czemu nie ma ryzyka że podłoga będzie w jakikolwiek sposób zarysowana. Po założeniu szczoteczek należy najpierw włączyć główny przycisk zasilania umieszczony również na spodniej stronie. Przy okazji obok przycisku znajduje się informacja mówiąca o konieczności całkowitego wyłączenia robota wspomnianym włącznikiem, gdy nie zamierzamy korzystać z niego dłuższy czas. Niestety wyłączenie go za pomocą opisywanego przycisku resetuje pamięć, usuwane są ustawienia harmonogramu czy zegar.

Neo-Cleaner-06

Tak prezentuje się panel kontrolny uruchomionego i gotowego do pracy robota Neo Cleaner. Przycisk Spot uaktywnia funkcję intensywnego sprzątania na niewielkim obszarze, co może być przydatne, gdy chcemy uprzątnąć zabrudzenie w jednym konkretnym miejscu. Pełny cykl sprzątania uruchamiamy naciskając klawisz Auto. Przycisk Charge zmusza robota do powrotu do stacji bazowej, natomiast Schedule służy do ustawiania harmonogramu prac. Robota testowaliśmy na różnych typach powierzchni: podłogi z paneli, podłogi ceramiczne oraz krótkowłose dywany z różnobarwnymi wzorkami. Czy robot sprząta skutecznie? Uczciwa odpowiedź brzmi: to zależy jakiego koloru są meble i podłogi w porządkowanym pomieszczeniu. O co chodzi? Wyjaśniamy.

Neo-Cleaner-07

Jednym z testów było odkurzenie podłogi w pomieszczeniu o powierzchni 20 metrów kwadratowych. Większa część powierzchni to jasny panel podłogowy. Niestety, algorytmy sterujące pracą testowanego robota nie są odporne na różnice poziomów odbicia fal podczerwonych od różnych powierzchni. Mówiąc prościej robot zachowuje się różnie w zależności od... koloru jaki napotka. Na przykład na powyższym zdjęciu robot bardzo delikatnie podjeżdżał do białego narożnika, przy czym robił to zbyt ostrożnie, bo nawet nie zbliżał się bezpośrednio do niego zostawiając w efekcie niewielki, kilkucentymetrowy pasek nieodkurzonej podłogi bezpośrednio przy samym meblu.

Neo-Cleaner-08

W części pomieszczenia znajdowała się niewielka, szeroka na 40 cm wnęka pomiędzy meblem (białym - na wysokości czujników robota) a ścianą. Robot był w stanie wjechać do tej wnęki, ale już nie do końca pozostawiając również w tym przypadku nieodkurzony fragment podłogi. Generalnie jednak z twardymi podłogami robot Neo Cleaner radzi sobie dość dobrze, o ile jednak nie mamy czarnych mebli. Z dywanami - cóż, tu już było gorzej.

Neo-Cleaner-09

Nasz testowy dywanik miał - widoczne na zdjęciu - czarne paski, które przez czujniki robota traktowane były trochę jak bariery. Robot zamiast po prostu przejechać po dywanie odkurzając go, próbował jakby "omijać" czarne pasy, wjeżdżając na nie jedynie częścią swojej powierzchni - wyglądało to trochę tak, jakby każdy z czarnych pasków był jakby krawędzią schodów.

Neo-Cleaner-11

O ile białe meble robot traktuje niemal z nabożnym szacunkiem nawet do nich nie podjeżdżając, o tyle czarne (kółka fotela biurowego mają czarny kolor) próbował na siłę przesunąć. W efekcie zepchnął krzesło z dywanika, a i sam dywanik zawinął.

Neo-Cleaner-12

Kolejny przykład nietolerancji czarnego koloru przez testowanego robota. Czarny pasek na dywanie tak "przeraził" Neo Cleanera, że ten zaczął się cofać w efekcie najeżdżając tyłem na komodę, po czym robot zawiesił się na niej i przerwał pracę. Konieczna była interwencja człowieka. Nasz testowy dywanik okazał się zbyt trudnym testem dla robota Goclever. Dopiero usunięcie dywanika z pomieszczenia pozwoliło dokończyć odkurzanie już wyłącznie twardej, jasnej (to istotne) panelowej podłogi nie zawierającej żadnych kontrastowych elementów.

Neo-Cleaner-16

Czarny kolor jest dla robota problemem nie tylko w przypadku podłóg, ale również w przypadku mebli. Wspominaliśmy, że do jasnych rzeczy robot podjeżdżał bardzo ostrożnie, za to czarną pufę Neo Cleaner zaatakował z prawdziwą furią próbują ją przesunąć. Co gorsza nawet mu się to udało i nie poprzestał na jednej próbie, wielokrotnie atakując tak czarną pufę, jak i krzesło biurowe z czarnymi kółkami. Osoby odpowiedzialne za opracowanie algorytmu pracy urządzenia powinny znacznie lepiej dopracować oprogramowanie, by robot możliwie w równym stopniu traktował wszystkie elementy wyposażenia sprzątanego pomieszczenia, bez względu na ich kolor. 

Neo-Cleaner-13

Robot Goclever Neo Cleaner sprząta długo. Tak naprawdę sprząta aż do wyczerpania baterii, co w naszym teście trwało 2 godziny 28 minut. Poziom odkurzenia pomieszczenia testowego (po wyniesieniu z niego kłopotliwego dla robota dywanika) oceniamy jako przyzwoity. Niestety, sęk w tym, że robot nie potrafi ocenić kiedy skończyć. Będzie za każdym razem odkurzał tak długo, dopóki wyczerpie się jego akumulator. Nie ma przy tym znaczenia, czy będzie odkurzał 20-metrowy pokój, czy 5-metrową łazienkę. W obu przypadkach pracował "do upadłego".

Gdy akumulator się wyczerpuje robot próbuje znaleźć stację dokującą i automatycznie do niej podjeżdża, o ile stacja nie znajduje się dalej niż 3 metry od sprzątającego urządzenia. Dlaczego ta odległość ma znaczenie? Jeżeli jest większa, robot nie potrafi znaleźć stacji dokującej i wykonuje - już bez włączonego ssania - dość chaotyczne ruchy w poszukiwaniu stacji. W takim przypadku lepiej mu pomóc umieszczając go ręcznie albo na stacji, albo przenosząc blisko stacji dokującej i wciskając przycisk powrotu do stacji - wtedy do niej trafi i rozpocznie ładowanie akumulatora. Czas pełnego naładowania rozładowanego akumulatora wyniósł 3,5 godziny.

Wnioski? Mechanizm zasysający robota pracuje poprawnie - urządzenie faktycznie wciąga zanieczyszczenia z powierzchni na którą uda mu się trafić, przynajmniej nie rozrzuca zanieczyszczeń (bo i z takimi urządzeniami automatycznymi mieliśmy do czynienia). Problem leży w niedopracowanym algorytmie poruszania się robota po sprzątanej powierzchni i w niewłaściwie skalibrowanej czułości czujników zbliżeniowych robota, który inaczej reaguje na sprzęt w jasnych barwach, a inaczej na podłogi (dywany) i elementy wyposażenia w czarnym kolorze. Sprawdziliśmy też, czy robot poprawnie rozpoznaje schody. Tak, ten test urządzenie zaliczyło poprawnie. Neo Cleaner ze schodów nie spadnie, szkoda tylko że czarny wzorek na dywanie jest przez niego traktowany na równi z głębią przestrzeni za krawędzią schodka.

Goclever Neo Cleaner - testy praktyczne część 1, czyli robot mopuje

Do mopowania za pomocą Neo Cleanera przystąpiliśmy już bogatsi w doświadczenia wyniesione z testów samego trybu odkurzającego. Z pomieszczenia, które zamierzaliśmy mopować usunęliśmy wszelkie przedmioty z podłogi, które robot mógłby przesunąć, zwracając szczególną uwagę na rzeczy w ciemnych kolorach. Mieliśmy nadzieję, że to pomoże się robotowi skoncentrować na zadaniu, a nie na atakowaniu przedmiotów. Myliliśmy się, ale najpierw kilka słów o przygotowaniach do mopowania.

Neo-Cleaner-17
Przed mopowaniem należy napełnić wbudowany w robocie zbiorniczek na wodę. Opcjonalnie można też napełnić drugi, mniejszy zbiornik na roztwór zapachowy. Oba zbiorniczki są zintegrowane w jednej wysuwanej od spodu robota szufladce, a wloty do nich są zabezpieczone gumowymi zatyczkami.

Neo-Cleaner-18

W przypadku napełnienia zbiorniczka na substancję zapachową, należy jeszcze pamiętać o ręcznym odsłonięciu dyszy atomizera zlokalizowanej na zewnętrznej ściance szufladki. Dysza jest po prostu osłonięta podnoszoną do góry klapką. Jeżeli z nawilżacza powietrza nie zamierzamy korzystać, klapkę zostawiamy zamkniętą.

Neo-Cleaner-20

Kolejna istotna rzecz, to nałożenie na spód robota nakładki mopującej z mikrofibry. Nakładka jest przymocowana do plastikowej podstawy, którą z kolei mocujemy do dwóch wpustów w obudowie robota. Montaż jest banalnie prosty i trudno tu o jakąkolwiek pomyłkę.

Neo-Cleaner-21

W jaki sposób robot podaje płyn (wodę) podczas mopowania? Zastosowane rozwiązanie jest czysto mechaniczne. Po napełnieniu zbiornika wodą, należy przekręcić umieszczony na nim zawór w pozycję ON, co spowoduje delikatne przesączanie się cieczy od spodniej strony robota. Woda będzie stopniowo zwilżać nakładkę z mikrofibry, a ruch robota powinien dokonać reszty. W teorii pomysł wydawał się bardzo dobry, w praktyce wyszło dużo gorzej. Dlaczego? Głównie z tego samego powodu, co w przypadku odkurzania - niedopracowanego algorytmu sterującego ruchem robota i analizującego informacje zwrotne z umieszczonych w robocie czujników.

Neo-Cleaner-22

Po około czterdziestu minutach mopowania niewielkiego, niespełna 4 metrowego pomieszczenia naszą uwagę przykuł dziwny stukot. Okazało się, że robot zapamiętale szturmował szafkę łazienkową. Mimo, że szafka była białego koloru, robot nie omijał jej jak mebla w odkurzanym wcześniej salonie, głównie dlatego, że najprawdopodobniej "nie widział" bieli, czujniki wyczuwały przestrzeń pod szafką, problem jednak w tym, że tej przestrzeni było za mało, by robot się zmieścił. Niestety Intelligent Detection System 360 okazał się nie tak "inteligent" jak należałoby oczekiwać. Prosimy też zwrócić uwagę na wskazanie czasu widoczne na robocie (46 minut). Robot wyświetla czas od początku mopowania (czy jakiejkolwiek innej czynności, zależnie od trybu w jakim go uruchomimy).

Neo-Cleaner-23

22 minuty później robot Neo Cleaner nie zmienił zdania i wciąż szturmował szafkę łazienkową. Nawet próby ręcznego przestawienia robota w inne miejsce, czy wyłączenia go i włączenia ponownie (co samo w sobie jest kuriozalne zwłaszcza w kontekście urządzenia, które ma działać automatycznie), nie przynosiły rezultatu - urządzenie z uporem maniaka po pewnym czasie skupiało się na prawych drzwiczkach szafki. Pamiętajmy, że od spodu cały czas przesączała się woda, w efekcie po takim czasie zrobiła się z tego kałuża. Uznajemy że robot nie jest dobrze ułożony i zostawia mokre na podłodze. Ze względu na dobro wyposażenia pomieszczenia testowego byliśmy zmuszeni przerwać eksperyment uznając mopowanie za wyjątkowo nieudane.

Goclever Neo Cleaner - konserwacja i eksploatacja urządzenia

Choć "robot" oznacza urządzenie, które ma działać automatycznie i wyręczać człowieka w określonych czynnościach, to sprzęt wymaga jednak czasem konserwacji. W przypadku testowanego urządzenia nie jest ona szczególnie uciążliwa.

Neo-Cleaner-14

Opróżnianie zbiornika na kurz jest bardzo proste. Należy najpierw otworzyć klapkę ochronną naciskając palcem na wierzchniej obudowie robota w miejscu oznaczonym symbolem palca właśnie.

Neo-Cleaner-15

Klapka się otwiera dając dostęp do wyjmowanego pojemnika na kurz. Pojemnik zintegrowany jest z filtrem HEPA, który również co jakiś czas należy oczyścić (ale nie na mokro). Opróżnianie pojemnika na kurz jest banalnie proste.

Neo-Cleaner-19

Kolejna rzecz to ewentualne usunięcie zanieczyszczeń (włosy, nici, sierść), które mogłyby się nawinąć na szczotkę umieszczoną od spodu robota. Dostęp do szczotki wymaga odblokowania dwóch zapadek po obu stronach tej szczotki, co umożliwia jej wyjęcie i usunięcie zanieczyszczeń. Równie łatwo można czyścić obrotowe szczoteczki - wystarczy je wyjąć i usunąć np. nawinięte na nie włosy. W przypadku mopowania po każdym cyklu należy opróżnić zbiornik na wodę (i ewentualnie na zapach), a także oczyścić/wyprać nakładkę z mikrofibry.

Czynności konserwacyjne są proste, ale ponownie zwracamy uwagę na lakoniczność instrukcji, która nie wyjaśnia "jak" a jedynie informuje "co". W instrukcji znajdziemy zatem informacje, że po każdym sprzątaniu należy opróżnić pojemnik czy oczyścić szczotkę, ale zabrakło np. graficznego instruktażu jak to zrobić. Osobom nie mającym doświadczenia z tego typu sprzętem taka informacja z pewnością by się przydała.

Goclever Neo Cleaner - pomiary testowe

Zacznijmy od głośności urządzenia. Goclever Neo Cleaner jest urządzeniem dość głośnym jak na automatyczny odkurzacz. Jednak żeby być sprawiedliwym zmierzona przez nas wartość: 72 dB pozostaje w zakresie często spotykanym dla wielu standardowych odkurzaczy. Teoretycznie nie jest to problem, bo robot z definicji jest urządzeniem bezobsługowym, więc nie musimy go nawet słuchać gdy pracuje. Niestety - nasze testy wykazały, że Neo Cleaner taki do końca bezobsługowy nie jest.

Pomiarów ciśnienia akustycznego (czyli głośności pracy automatycznego odkurzacza) dokonaliśmy za pomocą profesjonalnego, całkującego miernika natężenia dźwięku Sonopan SON-50. Sonopan SON-50 spełnia normy elektroakustyczne PN-EN 61672-1:2005, PN-EN 61672-2:2005 i należy do pierwszej klasy dokładności. Podczas pracy robota uzyskaliśmy maksymalną głośność (pomiar był dokonywany z odległości ok. 1 metra od samego urządzenia) na poziomie 72 dB. Jak na robota to dość głośno, ale jak na odkurzacz to wynik całkiem przyzwoity. 

Wbudowany w robota akumulator zawiera zapas energii, który zgodnie z deklaracjami producenta ma wystarczyć na około 2 godziny pracy. Akumulator to chyba największa zaleta testowanego robota, gdyż zapewnia energię na czas pół godziny dłuższy. Podczas kilku testów robot pracował około 150 minut. Szkoda tylko, że urządzenie nie skraca czasu pracy zależnie od rozmiaru porządkowanego pomieszczenia. Odkurzarzanie/mopowanie tak samo długo (aż do wyczerpania baterii) pomieszczenia niezależnie od jego rozmiaru to nieporozumienie. Czas ładowania akumulatora to średnio 3,5 godziny. Maksymalny pobór mocy - zmierzony profesjonalnym miernikiem Voltcraft Energy Logger 4000F - to 18W. Zużycie energii podczas jednego ładowania do pełna: 0,05 kWh.

Goclever Neo Cleaner - dane techniczne

  • typ: automatyczny odkurzacz - robot;
  • moc: maksymalna zmierzona, pobierana w trakcie ładowania urządzenia: 18 W;
  • pojemność akumulatora: 2600 mAh;
  • siła ssania: 1600 Pa;
  • poziom hałasu: maksymalny zmierzony 72 dB;
  • typ filtra: filtr HEPA (niezmywalny);
  • regulacja mocy ssania: tak, dwustopniowa za pomocą pilota;
  • zasięg pracy: teoretycznie brak ograniczeń pod warunkiem dostępu do stacji ładującej;
  • czas pracy na jednym ładowaniu: deklarowany 2h, faktyczny zmierzony: 2h 28 min.;
  • pojemność zasobnika na kurz: 0,45 l;
  • pojemność zbiornika na wodę: 0,4 l;
  • pojemność zbiornika na roztwór zapachowy: 0,15 l;
  • klasa energetyczna: nie podawana dla odkurzaczy-robotów;
  • klasa skuteczności odkurzania na dywanie: nie podawana dla odkurzaczy-robotów;
  • klasa skuteczności odkurzania na podłodze twardej: nie podawana dla odkurzaczy-robotów;
  • klasa reemisji kurzu: nie podawana dla odkurzaczy-robotów;

Goclever Neo Cleaner - podsumowanie

Konkluzja na koniec jest następująca: Goclever Neo Cleaner to urządzenie, które niewątpliwie ma potencjał. Sam mechanizm zasysający czy pomysł na mopowanie uznajemy za dobry. Zaletą jest również pojemny akumulator zapewniający długi czas pracy urządzenia. Największą jednak słabością, a tym samym wadą testowanego robota jest jego "inteligencja". Algorytmu sterujące pracą robota i analityką wskazań czujników wymagają dopracowania. Różne reakcje na kolory podłóg czy elementów wyposażenia sprzątanych pomieszczeń, dziwne zachowania w postaci notorycznie powtarzanych absurdalnych czynności i inne niespodzianki opisane w tekście powodują, że nie możemy z czystym sumieniem polecić tego sprzętu. W miarę poprawne jest odkurzanie, a i to pod warunkiem, że robot sprząta twardą podłogę bez żadnych ciemnych wzorów i w pomieszczeniu nie będzie obiektów ciemnych, które robot może przesunąć lub przewrócić. Może i sprzęt jest nieco tańszy od produktów renomowanych marek, ale wobec jego niedomagań to wciąż zbyt mało. 

 

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.