GreenWorks Tools GD80LM53 – akumulatorowa kosiarka do trawy

Cicha, mocna i ekologiczna

Paweł Pilarczyk
GreenWorks Tools GD80LM53 – akumulatorowa kosiarka do trawy

Irytuje Cię ciągnący się za Tobą przewód w kosiarkach elektrycznych? Nie lubisz warkotu kosiarki spalinowej, a do tego zawsze gdy zabierasz się za koszenie, okazuje się, że skończyła się benzyna? Dziś przedstawimy Ci produkt, który rozwiązuje wszystkie powyższe problemy: kosiarkę GreenWorks Tools GD80LM53, która  czerpie energię z akumulatora litowo-jonowego – takiego samego, jaki masz w swoim smartfonie czy laptopie, tyle że znacznie potężniejszego.

1
Spis treści
  1. Kosiarka akumulatorowa GreenWorks Tools

Kosiarka akumulatorowa GreenWorks Tools

GreenWorks Tools to nowa marka na polskim rynku. To amerykański producent, który ma główną siedzibę w USA i oddziały w Azji oraz Europie. Firma zatrudnia ponad 4000 pracowników, w tym 300 inżynierów. GreenWorks Tools produkuje akumulatorowe i elektryczne narzędzia ogrodowe, elektronarzędzia, kompresory i myjki. 

Wśród narzędzi ogrodowych znajdziemy kosiarki do trawy, podkaszarki (kosy elektryczne), dmuchawy, pilarki łańcuchowe czy nożyce do żywopłotów. Wszystkie urządzenia są elektryczne, a większość zasilana jest akumulatorami (działają bez irytujących przewodów). Do naszej redakcji przyjechały w sumie trzy urządzenia GreenWorks Tools – kosiarka, podkaszarka i myjka ciśnieniowa (jako jedyna zasilana przewodowo z gniazdka 230 V) . Dziś zajmiemy się tą pierwszą.

0
0
 

GreenWorks Tools wytwarza kilka różnych modeli akumulatorowych kosiarek do trawy, różniących się szerokością koszenia, mocą silnika elektrycznego i pojemnością elektryczną oraz napięciem znamionowym akumulatora. Przetestowaliśmy model z linii GreenWorks Tools Pro, dla wymagających użytkowników. Urządzenia wymagają stosowania akumulatorów o napięciu znamionowym 80 V i wyposażone są w silniki, które mocą - zdaniem producenta - dorównują urządzeniom spalinowym. GreenWorks Tools ma też w ofercie narzędzia ogrodowe ze słabszymi silnikami, pracujące w systemach 40 V lub 24 V.

W ramach systemu 80 V producent proponuje, prócz samej kosiarki, także podkaszarkę (jej recenzja wkrótce), pilarkę łańcuchową, nożyce do żywopłotu i dmuchawę.

zoom_80V_Professional_Cordless_Lawn_Mower_1

Kosiarka GreenWorks Tools GD80LM53 to sprzęt o rzucającym się w oczy, futurystycznym wyglądzie (w czarno-zielonych barwach), i całkiem sporych gabarytach. To przez długi nóż tnący, który pozwala jednorazowo skosić pas trawy o szerokości 51 cm. Co ciekawe, producent stosuje tu dwie miary i kosiarka na rynku dostępna jest z jednym z dwóch ogromnych napisów na obudowie. Nasz egzemplarz miał naklejkę "51 cm", która oznacza długość noża. Ale dostępne są też wersje z naklejką "21 inch deck". 21 cali to 53 cm, jednak w tym wypadku 53 cm oznacza szerokość wewnętrzną metalowej obudowy. W obu wypadkach chodzi o ten sam model kosiarki o oznaczeniu 2500707.

kosiarka1

naklejka

Urządzenie ma mocny silnik bezszczotkowy, sterowany elektronicznie (producent określa tę funkcję mianem DigiPro). Kosiarka oferuje funkcję SmartCut - potrafi regulować prędkość obrotową silnika w zależności od gęstości trawy. Przy rzadkich i cienkich źdźbłach nóż obraca się stosunkowo wolno, ale po wjechaniu w gęste kępy trawy silnik przyspiesza nawet do 2800 obr./min. i wciąż dobrze sobie radzi z koszeniem. Dzięki temu kosiarka nie tylko pracuje ciszej przy rzadszej trawie, ale też działa dłużej. A gdy zajdzie taka potrzeba, silnik przyspiesza (ale też jest głośniejszy i szybciej zasysa prąd z akumulatora).

Kosiarka GD80LM53 oferuje trzy tryby pracy - koszenie trawy z bocznym wyrzutem (skoszoną trawę będzie trzeba potem jednak zagrabić, żeby nie stworzył się filc na trawniku), koszenie ze zbieraniem trawy w koszu (jest w zestawie) oraz mulczowanie.

Narzędzie ma duże koła - o średnicy 20 cm z przodu i 25 cm z tyłu. Pozwala też na regulowanie wysokości cięcia trawy w zakresie 2,8 do 8 cm - wystarczy tylko wybrać pożądaną wysokość cięcia dźwignią z boku. To bardzo wygodne rozwiązanie - w niektórych modelach kosiarek trzeba odkręcić koła i przykręcić w innych otworach, by zmienić wysokość cięcia.

dzwignia

Sprzęt sprzedawany jest w wielkim, kartonowym pudle. Jest częściowo rozmontowany, więc przed pierwszym użyciem należy go skręcić, co nie powinno zająć więcej niż kilkanaście minut.

pudlo

rozpakowuje

kosiarka-w-domu

silnik

Kosiarka standardowo sprzedawana jest bez akumulatora i bez ładowarki, więc w oba produkty trzeba się zaopatrzyć samodzielnie od razu w momencie zakupu. Do testów dostarczono nam szybką ładowarkę oraz akumulator o pojemności 4 Ah. Dostępny jest też mniejszy akumulator 2 Ah.

akumulator

ladowarka

Akumulator naładować można tylko w ładowarce. Nie ma możliwości naładowania go podczas gdy jest zainstalowany w kosiarce.

w-dloni

laduje-sie

pomiar-mocy

Ładowarka pobiera podczas ładowania aż 320 W mocy z gniazdka elektrycznego, czyli tyle, ile duży telewizor plazmowy starej generacji. Jest też schładzana przez dość głośny wentylator, który wyłącza się dopiero po tym, gdy akumulator zostanie naładowany do pełna – co w przypadku naszego akumulatora 4 Ah trwa równą godzinie. Niestety wyklucza to możliwość ładowania akumulatora w nocy, bo przez tę godzinę nikt z domowników nie zaśnie.

Po naładowaniu akumulatora należy go wysunąć z ładowarki i wsunąć do odpowiedniej szczeliny w kosiarce. Proces jest super prosty i zajmuje dosłownie kilka sekund. Jeśli zakupimy nie jeden, a dwa akumulatory, pozwoli nam to praktycznie na koszenie bez przerwy (tzn. tylko z przerwą na wymianę akumulatora – podczas koszenia drugi akumulator będzie się ładował).

Uruchomienie kosiarki wymaga wciśnięcia przycisku zabezpieczającego i podciągnięcia do siebie dźwigni (takiej samej jaka jest obecna w kosiarkach spalinowych). Sprzęt generuje dźwięk typowy dla popularnych kosiarek elektrycznych 230 V. Jest zatem znacznie cichszy od modeli spalinowych, ale nie można też powiedzieć, że jest bezgłośny. Polecamy obejrzenie naszego filmu, na którym można posłuchać dźwięku kosiarki.

Rączka kosiarki obłożona jest przyjemną w dotyku, twardą gąbką. Docenią to zwłaszcza ci z Was, którzy nie lubią kosić trawy w rękawicach ogrodowych.

raczka

Chociaż producent zachwala kosiarkę GD80LM53 jako urządzenie bardzo lekkie (umieścił nawet ikonkę z piórkiem na kartonowym pudle), to w rzeczywistości wcale nie jest lżejsza od typowej kosiarki spalinowej, a ponadto jest też znacznie cięższa niż kosiarki 230 V. Wraz z akumulatorem urządzenie waży aż 27 kg i pchanie go po trawniku jest operacją dość męczącą. Zwłaszcza przedstawicielki płci pięknej, które testowały kosiarkę, narzekały na jej dużą masę. Zdecydowanie pomogłoby zamontowanie w urządzeniu napędu, co znacznie ułatwiłoby koszenie. Napędu oczekiwalibyśmy tym bardziej, że to sprzęt z linii "Pro".

kosiarka2

Bezszczotkowy silnik kosiarki jest zaskakująco mocny. Nawet wjechanie kosiarką w gęstą i wysoką trawę nie zrobiło na sprzęcie większego wrażenia (pokazujemy to na naszym filmie). Jedynym objawem było zwiększenie prędkości obrotowej silnika. To efekt działania wspomnianej wyżej funkcja SmartCut.

aku-zainstalowany

Przy typowym trawniku, który jest koszony raz w tygodniu, kosiarka pracuje przez około godzinę (zmierzony przez nas czas podczas kilkukrotnego koszenie wahał się od 55 do 70 minut). W tym czasie byliśmy w stanie skosić trawnik o powierzchni około 1000 metrów kwadratowych.

od-spodu

Dołączony kosz o pojemności 50 litrów trzeba opróżniać co 10-15 minut. Ponowne uruchomienie kosiarki po zamocowaniu pustego kosza jest znacznie wygodniejsze niż w przypadku urządzeń spalinowych. W przypadku kosiarek spalinowych trzeba ciągnąć za szarpak i niestety dość często bywa, że operację trzeba powtórzyć kilka lub nawet kilkanaście razy, by kosiarka znów „odpaliła”. A już zwłaszcza kłopotliwe jest uruchomienie kosiarki spalinowej po dłuższej przerwie - wymaga często pompowania paliwa specjalną pompką (trzeba kilka razy naciskać palcem gumowy "przycisk") i potem wielokrotnego walczenia z szarpakiem. A jeśli zalejemy silnik, trzeba odczekać dłuższą chwilę lub nawet w skrajnym przypadku wykręcić i wytrzeć świecę zapłonową. W kosiarkach elektrycznych tego typu problemów nie uświadczymy.

Niska emisja hałasu, duża moc silnika i duża szerokość cięcia powoduje, że koszenie trawnika idzie bardzo sprawnie i szybko. Nie ma problemu znanego szczególnie w przypadku tańszych kosiarek spalinowych, że po wjechaniu w gęstą kępę trawy kosiarka nie może sobie poradzić i gaśnie.

Niestety duża masa kosiarki  powoduje, że po godzinie pracy zaczynają już boleć plecy. Na „szczęście” akurat wtedy rozładowuje się akumulator, a ponowne naładowanie go trwa kolejną godzinę, więc jest to dobry czas, by trochę odpocząć od koszenia.

W sam akumulator wbudowano trzy zielone diody LED, które sygnalizują stopień naładowania akumulatora. Diody zapalają się na chwilę po uruchomieniu kosiarki, ale potem gasną, więc podczas pracy nie jesteśmy w żaden sposób informowani, jaki jest bieżący stopień naładowania akumulatora. Aby się o tym dowiedzieć, trzeba przerwać koszenie, odchylić klapkę „kosza” na akumulator i wcisnąć przycisk, który spowoduje zapalenie diod LED. Nie jest to skomplikowana czynność, jednak wolelibyśmy, by w kosiarce znalazł się chociaż najprostszy wskaźnik LCD, który cały czas wskazuje stopień naładowania akumulatora. Może w którejś z kolejnych wersji kosiarki…

Z kosiarki GreenWorks korzystaliśmy przez całe wakacje tego roku. Była to miła odskocznia od kosiarek spalinowych, których używamy do koszenia naszej działki (chociaż jeszcze milszą był robot koszący Robomow, którego używaliśmy dwa lata temu - przeczytaj nasz test robota Robomow RS622). Niska emisja hałasu pozwalała na koszenie trawnika nawet w niedziele, a sąsiedzi z ciekawością zaglądali przez płot i zagadywali o kosiarkę – zwłaszcza że nie tylko jest relatywnie cicha, to jeszcze fajnie wygląda :).

Koszenie przy użyciu kosiarki GreenWorks oznacza też wymierne korzyści finansowe. Pojedyncze naładowanie akumulatora kosztuje ok. 15 groszy (godzina pracy ładowarki przy poborze 300 W – czyli pojedyncze ładowanie to 0,3 kWh zużytej energii elektrycznej, co przy cenie ok. 60 gr za 1 kWh energii daje właśnie wspomniany koszt na poziomie 20 groszy). Dla porównania, typowa kosiarka elektryczna w godzinę spali pół litra benzyny, a więc 2 zł (licząc obecną cenę ok. 4 zł za 1 litr Pb95). Kosiarka spalinowa jest więc 10-krotnie droższa w eksploatacji. Do tego trzeba jeszcze doliczyć olej oraz znacznie bardziej skomplikowaną budowę, która wiąże się też z częstszymi awariami.

W przypadku kosiarki akumulatorowej jedynym elementem, który faktycznie się zużywa, jest sam akumulator, który z biegiem czasu będzie tracił pojemność. Za krótko jednak testowaliśmy urządzenie GreenWorks by zauważyć jakikolwiek spadek pojemności akumulatora. Polski dystrybutor urządzenia zapewnił nas jednak, że stosowane w akumulatorach GreenWorks ogniwa Panasonic są bardzo wysokiej jakości, a ich szacowana długość życia to aż 6-7 lat. Dwuletnia gwarancja na kosiarkę obejmuje też akumulator, co nie jest częstą praktyką w tego typu urządzeniach – producenci na ogół udzielają dłuższej, np. dwuletniej gwarancji na samo urządzenie akumulatorowe i oddzielnej, krótszej gwarancji (np. rok albo nawet pół roku) na sam akumulator. 

sabre-80v-mower-pg2

Opisywana kosiarka objęta jest w Polsce dwuletnią gwarancją typu door-to-door. To bardzo wygodne rozwiązanie. W razie awarii urządzenia kurier bezpłatnie odbierze uszkodzony sprzęt od nas z domu i po naprawie odwiezie go pod wskazany przez nas adres.

GreenWorks Tools GD80LM53 nie jest tania. Kosztuje ok. 1500 zł. Do tego dochodzi cena akumulatora (1060 zł za wersję 4 Ah; model 2 Ah kosztuje 600 zł) i ładowarki (540 zł). Cały zestaw to zatem koszt ok. 3000 złotych. To trzykrotnie więcej od ceny dobrej klasy kosiarki spalinowej. Testowaliśmy jednak najdroższą kosiarkę z oferty GreenWorks. Tańsze modele tego producenta w systemie 40 V (dedykowane do mniejszych działek) można już kupić za ok. 1000 złotych wraz z akumulatorem (model G40LM35K2 w zestawie z akumulatorem 2 Ah i ładowarką).

Jeśli irytuje Was hałas silnika spalinowego, zapach spalin i konieczność regularnego jeżdżenia na stację benzynową po paliwo, a przy okazji chcecie kosić naprawdę tanio - zakupu kosiarki akumulatorowej na pewno nie będziecie żałować.

Spis treści
  1. Kosiarka akumulatorowa GreenWorks Tools

Waszym zdaniem

pawel.iwanczuk00

Przy terenie 300m2 można rozważyć, powyżej brak napędu (przy napędzie akumulator wytrzymałby pewnie ze 20 min) ja dyskwalifikuje. Osobiście koszę co tydzień 1000 m2 i kilkukrotnie miałem okazję wykonywać tę pracę kosiarką elektryczną bez napędu - przewód ujdzie, ale brak napędu powoduje, iż "przyjemność" staje się udręką. Nie wiem na jakiej podstawie autor uznał, iż cena dobrej klasy kosiarki spalinowej to 1000 zł, żart, ale w podobnej cenie z niewielką dopłatą można faktycznie kupić markową kosiarkę spalinową z rozrusznikiem elektrycznym... Jednakże są miejsca gdzie sami mieszkańcy umawiają się, iż do koszenia trawników będą używać wyłącznie kosiarek elektrycznych i tu taki sprzęt będzie miał potencjał... Pytanie tylko o trwałość akumulatorów gdyż są za drogie w stosunku do ceny sprzętu a pamiętajmy, że w Polskich warunkach zasadniczo od października do maja będą leżeć nieużywane co im nie służy...

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.