Robomow RS635 - test robota koszącego trawę

Mercedes wśród robokosiarek

Paweł Pilarczyk
Robomow RS635 - test robota koszącego trawę

Roboty coraz śmielej wkraczają do naszych domów i ogrodów. Roboty odkurzające (roboodkurzacze) spotkać można już w wielu mieszkaniach. Wciąż dość rzadkim sprzętem są robokosiarki, czyli roboty koszące trawę. Przetestowaliśmy robota Robomow RS635, czyli najwyższy model w ofercie izraelskiej firmy Friendly Robotics. To prawdziwy mercedes wśród robotów koszących. Oto jego test.

4

Robomow RS635 - pierwsze spojrzenie

Kosiarki autonomiczne Robomow nie są dla nas nowe. Przed trzema laty opisywaliśmy robota Robomow RS622, który przeznaczony jest do koszenia trawników o powierzchni do 2200 m2. Tym razem do naszego testowego ogrodu wjechał model jeszcze mocniejszy – Robomow RS635, który – zgodnie ze specyfikacją – bez problemów poradzi sobie z trawnikami o powierzchni do 3500 m2. W sam raz, bo nasz testowy ogród ma 3200 m2, więc robot będzie miał co robić.

Model RS635 pod wieloma względami jest podobny do RS622, więc w naszej recenzji będziemy się często odwoływać do naszego testu modelu RS622 – zachęcamy do przeczytania tego artykułu przed dalszą lekturą niniejszego tekstu.

pudlo

Pudło, w którym sprzedawany jest robot, jest ogromne. Sprzęt przyjechał do nas na palecie

Robomow RS635 to najwyższy model, jaki ma w swojej ofercie Friendly Robotics. Oczywiście jest to też robot najdroższy. Jego sugerowana cena detaliczna to aż 14.899 złotych. Friendly Robotics produkuje jednak kilkanaście różnych modeli robotów, z których najtańszy (RX20) jest blisko pięciokrotnie tańszy od opisywanego (kosztuje 3 tys. złotych), więc w dalszej części tekstu wskażemy też cechy, które ma RS635, a których zabrakło w modelach tańszych. RS635 ma wszystkie “bajery”, które w swoich urządzeniach montuje Friendly Robotics, włącznie z fabrycznie zainstalowanym modułem GSM. Przyjrzymy się im po kolei.

4robot-tyl

Robomow RS635 na pierwszy rzut oka wygląda bardzo podobnie do opisywanego przez nas wcześniej modelu RS622. Cechą wizualnie odróżniającą od siebie oba roboty są koła. Te w RS635 są większe i szersze. Robomow RS622 testowaliśmy jednak kilka lat temu, od tamtego czasu ten model przeszedł pewne modyfikacje i obecnie sprzedawane egzemplarze mają już nowe koła - te same, które są montowane w opisywanym modelu RS635. Zatem nowe modele robotów Robomow z linii RS wyglądają identycznie.

Jeśli poszukacie w sklepach, znajdziecie też roboty Robomow z czerwonymi obudowami. Do niedawna firma produkowała jeszcze robokosiarki w takiej wersji kolorystycznej (linia MS i MC). Najnowsze trzy linie robotów (RX, RC i RS) są już wyłącznie zielono-czarne.

Robomow RS635 to duże urządzenie. Robot waży aż 20 kg, ma 64 cm szerokości, 70 długości i 30 wysokości. Aby lepiej pokazać jego gabaryty, wystarczy spojrzeć na poniższe zdjęcie, przedstawiające RS635 obok robota odkurzającego iRobot Roomba 980.

irobot-vs-robomow

iRobot Roomba 980 po lewej, Robomow RS635 po prawej

Jak wspomnieliśmy wcześniej, RS635 przeznaczony jest do koszenia trawników o powierzchni do 3500 m2. Robot ma dwa noże (widoczne na zdjęciu poniżej), a szerokość koszenia to 56 cm. To o połowę więcej niż oferują roboty koszące innych firm (średnia szerokość koszenia w takich urządzeniach to najczęściej 28-36 cm).

7spod-robota

Robomow RS635 ma dwa bardzo ostre noże w kształcie trójkątów

Wysokość koszenia można regulować pokrętłem na obudowie urządzenia - w zakresie od 20 do 80 mm.

5klapka

Pod klapką schowano gniazdo na pilot zdalnego sterowania (opcjonalny), włącznik główny oraz pokrętło,
którym reguluje się wysokość koszenia trawy

Sprzęt ma wbudowany akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LiFePO4). To specjalna odmiana ogniw litowo-jonowych o dużej mocy, które cechują się większą odpornością na niewłaściwe warunki eksploatacji. Mają duża pojemność, można je szybko ładować i pozbawione są efektu pamięciowego, znanego z akumulatorów niklowo-kadmowych (NiCd) czy niklowo-wodorowych (NiMH), stosowanych w tanich elektronarzędziach. Ich wielką zaletą jest długi czas eksploatacji - ogniwa te mogą być ładowane kilka tysięcy razy, zanim ich pojemność spadnie do poziomu około 80% pojemności fabrycznej - przy czym nawet po tym czasie nadal można z tych akumulatorów korzystać. W praktyce oznacza to, że fabrycznie zainstalowany pakiet akumulatorów w Robomow RS635 powinien wystarczyć na wiele lat pracy, zanim konieczna będzie ich wymiana. Ze względu na świetne właściwości, akumulatory LiFePO4 stosowane są też np. w samochodach elektrycznych.

3robot-gora

Akumulator w Robomow RS635 pozwala robotowi na około 2,5 godziny koszenia bez przerwy. Potem kosiarka musi podładować akumulator, co zajmuje niecałe dwie godziny. 

Zasada działania

O tym, w jaki sposób koszą trawę roboty Robomow, pisaliśmy w naszym pierwszym teście tych urządzeń. Pokrótce jednak przypomnimy.

Robot koszący ma kilka nazw: robokosiarka, kosiarka autonomiczna, kosiarka automatyczna, kosiarka samojezdna. W każdym wypadku chodzi o to samo urządzenie. To kosiarka elektryczna z wbudowanym akumulatorem, która sama jeździ po trawniku i sama kosi trawę, bez jakiejkolwiek ingerencji ze strony człowieka. Nie przypomina też z wyglądu tradycyjnych kosiarek - nie ma żadnych uchwytów, bo nie są jej po prostu potrzebne. Niektórym może przypominać znane wszystkim roboty odkurzające, ale - co pokazaliśmy już wcześniej - jest od nich znacznie, znacznie większa. 

8robotprzod

Jeśli odpowiednio przygotujemy trawnik, dzięki robotowi koszącemu będziemy mogli na zawsze zapomnieć o koszeniu. Robokosiarka może nas całkowicie wyręczyć z tej czynności. Wystarczy ją tylko zainstalować w ogrodzie i nasz trawnik od tej pory już zawsze będzie równiutko skoszony (robot kosi codziennie, więc już nigdy nie zobaczymy w wysokiej trawy). 

Testowany przez nas robot Robomow RS635 ma dwa duże koła napędowe z tyłu i pojedyncze kółko obrotowe z przodu. Koła napędowe są od siebie niezależne i każde ma swój własny silnik. Pozwala to robotowi manewrować na podobnej zasadzie jak pojazdy gąsienicowe - przykładowo, gdy chce skręcić w lewo, zatrzymuje lewe koło i obraca tylko prawym. W ten sposób robot potrafi nawet obracać się wokół własnej osi stojąc praktycznie w miejscu. 

Ponieważ, jak mówią, jeden obraz znaczy więcej niż tysiąc słów, a co dopiero film, więc zachęcamy do obejrzenia poniższego klipu wideo, na którym zobaczycie Robomow RS635 w akcji.

Robomow RS635, ale także wszystkie inne roboty koszące na rynku, kosi trawę, ale jej nie zbiera do kosza. Zamiast tego ją mulczuje. Ma specjalnie skonstruowane noże tnące, które szatkują źdźbła trawy na drobniutkie kawałeczki, które potem rozrzucane są po trawniku. Ponieważ robot kosi praktycznie codziennie, wycinki są bardzo krótkie (rzędu kilku, maksymalnie kilkunastu milimetrów długości), więc tym łatwiej jest mu je rozdrabniać. Ponieważ składają się w ponad 80% z wody, więc bardzo szybko i łatwo się rozkładają, a jednocześnie… nawadniają trawnik. Zawierają też mnóstwo materii organicznej i wartościowych pierwiastków (np. azot), które stanowią dla trawy cenny składnik odżywczy. Dlatego drobniutko posiekane ścinki trawy są idealnym nawozem dla trawnika. Wreszcie, cienka warstwa ścinek chroni trawnik przed szybką utratą wody w wyniku parowania.

Taki sposób koszenia zmniejsza ilość nawozu, który trzeba dostarczać trawnikowi, a także pozwala na jego rzadsze podlewanie. Koszenie połączone z rozdrabnianiem i rozrzucaniem po trawniku bardzo drobnych fragmentów trawy nosi nazwę mulczowanie i stosowane jest np. w parkach czy na polach golfowych. W przydomowych ogrodach rzadko mulczuje się trawę, bo wymaga to praktycznie codziennego koszenia, a – powiedzmy sobie szczerze – nikt tego nie robi przy użyciu tradycyjnej kosiarki.

Większość z nas przyzwyczajona jest do koszenia raz, najwyżej dwa razy na tydzień, gdy trawa jest już dość wysoka, a potem do zbierania skoszonej trawy z trawnika (najczęściej po prostu w koszu podłączonym do kosiarki), a następnie składowania jej np. w kompostowniku. W praktyce jest to zbędna czynność, o ile jednak - jak wspomnieliśmy wyżej - kosimy bardzo często. Rzadkie koszenie trawy wymagać będzie już zbierania pokosu (skoszonej trawy), gdyż źdźbła są już znacznie dłuższe (kilka do nawet kilkunastu centymetrów) i mogą stworzyć na trawie warstwę tzw. filcu. Ratunkiem dla trawnika pokrytego filcem będzie już tylko wertykulacja (mechaniczne nacinanie wertykulatorem).

Robomow RS635, podobnie jak roboty odkurzające, ma wbudowany bogaty zestaw czujników, który umożliwia mu całkowicie samodzielną pracę. Najważniejszy jest czujnik prądu elektrycznego umieszczony od spodu robota. Robot jeździ tylko w obszarze, który wyznaczamy w ogrodzie przy pomocy przewodu elektrycznego. Przewód rozkładamy na trawniku w obwodzie zamkniętym, wzdłuż krawędzi trawnika, pod ścianą budynków czy wzdłuż klombów i rabatek. Robot po dojechaniu do przewodu przekracza go tylko o kilkanaście centymetrów.

Robot ma też zderzak z przodu; po uderzeniu w przeszkodę (drzewo, basen ogrodowy, noga od huśtawki) urządzenie natychmiast zatrzymuje noże, obraca się tyłem do przeszkody i kontynuuje koszenie.

Kolejnym czujnikiem jest czujnik podniesienia. Gdy Robomow zostanie uniesiony lub wywrócony, również natychmiast zatrzymuje noże.

Robomow RS635 ma też na obudowie czujnik deszczu. Gdy zaczyna padać, robot zatrzymuje noże tnące i powraca do stacji dokującej.

9czujnik-deszczu

Panel sterujący robota; dostęp do menu można uzyskać dopiero po podaniu numeru PIN

Ponieważ robot powinien dbać o trawę w pełni samodzielnie, musi być na stałe zainstalowany w ogrodzie - nie chowamy go bynajmniej na noc do domu. Urządzenie "nocuje" w swojej stacji dokującej, w której ładuje też swoje akumulatory.

stacja-dok

Stacja dokująca, w której robot ładuje swoje akumulatory

Sprzęt jest odporny na warunki atmosferyczne, w tym deszcz, co pozwala mu stać “pod chmurką” przez cały sezon koszenia trawy (czyli w Polsce od wiosny do wczesnej jesieni). Jak wspomnieliśmy wcześniej, robot pracuje tylko w suche dni - w deszczowe nie wyjeżdża w ogóle ze stacji, a gdy deszcz zaczyna padać w trakcie koszenia, przerywa pracę i wraca do stacji.

10mokry

Deszcz nie robi na robocie większego wrażenia

Robomow samodzielnie wyjeżdża ze swojej stacji dokującej w zaprogramowane dni i godziny (np. wtedy gdy domowników nie ma w domu). Następnie jeździ po trawniku i kosi trawę, a gdy poziom naładowania jego akumulatora spada poniżej 40%, samodzielnie wraca do stacji, by podładować akumulator. Gdy poziom naładowania osiągnie 100%, robot ponownie opuszcza stację i kontynuuje koszenie.

Waszym zdaniem

damianmaciejewski00

Witam, z tego co słyszałem brak wywożenia trawy powoduje, że w pewnym momencie jest jej za dużo.
Dochodzi do " zapchania " trawnika.
Trzeba wtedy wykonać wertykulację. Około dwóch razy na sezon koszenia.
Ale ogólnie przy braku rąk do pracy to jest przyszłość koszenia trawy.

kezmajan01

Bardzo ciekawy artykuł

bojarski310

Kompletny brak znajomosci sprzetu do koszenia trawy- wystarczy wpisac w wyszukiwarce lub na Youtubie i znajdziemy automatyczne kosiarki zbierajace trawe.
druga rzecz- kosiarki powinny zbierac trawe - jezeli tego nie robia i nie zadba sie odpowiednio o trawnik czeka nas wertykulacja 2 razy do roku i dosiewanie trawy plus naworzenie oraz prawdopodobnie wymana trawnika co 5-10 lat.
kosz tej kosiarki to 15 tys Pln- srednia kosiarka to 2 tys PLN + dwukrotne koszenie w tyg 1-2 godz. + 100PLN na nawoz. Liczby nie klamia.
a jak komus sie nie chce to profesjonalny ogrodnik zajnie sie koszeniem w cenie 1000PLN na sezon (zaleznie od wielkosci ogrodu).
radze sie doszkolic zanim napisze sie artykul.
automatyczne kosiarki sprawdzaja sie w mojej opinii tylko na polach golfowych a nie w w ogodkach o powierzchni 100-200metrow kwadratowych.
pozdrawiam

pawel.pilarczyk01

bojarski3, czytałeś w ogóle artykuł? Chyba niestety nie za bardzo. Doczytaj na temat tego, jak działa mulczowanie - jeśli nie chcesz w moim tekście, to u któregokolwiek producenta kosiarek do trawy lub w jakimkolwiek poradniku, jak prawidłowo pielęgnować trawnik. Co do robotów koszących, które zbierają trawę: chyba masz na myśli amatorskie przeróbki zwykłych kosiarek na roboty koszące? ;)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.