Robomow RS635 - test robota koszącego trawę

Mercedes wśród robokosiarek

Paweł Pilarczyk
Robomow RS635 - test robota koszącego trawę

Roboty coraz śmielej wkraczają do naszych domów i ogrodów. Roboty odkurzające (roboodkurzacze) spotkać można już w wielu mieszkaniach. Wciąż dość rzadkim sprzętem są robokosiarki, czyli roboty koszące trawę. Przetestowaliśmy robota Robomow RS635, czyli najwyższy model w ofercie izraelskiej firmy Friendly Robotics. To prawdziwy mercedes wśród robotów koszących. Oto jego test.

4

Instalacja

Instalacja robota w ogrodzie jest dość prosta, ale niestety czasochłonna. Na szczęście to jednorazowa czynność, więc warto ją dobrze przeprowadzić, by nie było potrzeby dokonywania poprawek w przyszłości.

Należy zainstalować stację ładującą (musi być cały czas podłączona do prądu) i rozłożyć na trawniku przewód elektryczny, którym “wycinamy” dla robota obszar trawnika do skoszenia. Przewód przybijamy do podłoża specjalnymi kołkami. Zarówno sam przewód, jak i kołki znajdują się na wyposażeniu robota. Do Robomow RS635 dołączono 500 sztuk kołków i dwie rolki przewodu w zielonej izolacji. Gdyby z jakiegoś powodu zabrakło przewodu, można go dokupić (wystarczy zakupić w sklepie elektrycznym lub markecie budowlanym zwykły drut w izolacji).

dodatki

Przewód można też zakopać na kilka centymetrów, co pozwala na całkowite ukrycie go - to na pewno bardziej czasochłonne, ale jeśli dopiero zakładamy trawnik, nie będzie szczególnie kłopotliwe. 

Po rozłożeniu przewodu na powierzchni przez kilka pierwszych tygodniach będzie on widoczny, ale potem zarasta trawą i praktycznie całkowicie znika.

1kolki

2wbija-kolek

3wbija-kolek

4przewod

Przewód stworzy obwód zamknięty, którego początek i koniec są w stacji ładującej. Stacja musi być cały czas podłączona do zasilacza. Gdy robot opuszcza stację, ta włącza zasilanie przewodu. Prąd, który płynie w kablu ma bardzo niskie napięcie i natężenie, więc jest całkowicie nieszkodliwy dla człowieka, ale wykrywany przez czujnik od spodu robota.

Przewód można rozłożyć samodzielnie (w instrukcji obsługi szczegółowo opisano całą procedurę), chociaż trzeba na ten proces przeznaczyć sobie przynajmniej kilka godzin. Przy prostych i regularnych trawnikach, i niewielkiej ilości klombów czy przeszkód (typu basen, trampolina, plac zabaw dla dzieci, rabatki), praktycznie każdy poradzi sobie z rozłożeniem przewodu bez większych problemów.

Gdy jednak ogród mamy skomplikowany, z wieloma nasadzeniami i nieregularnymi klombami, warto pomyśleć o zamówieniu usługi profesjonalnej instalacji (koszt takiej usługi to zazwyczaj około 10% ceny robota, czyli - w zależności od modelu, od 300 do 1500 zł).

Gdy kilka lat temu testowaliśmy robota Robomow RS622, przewód rozłożyliśmy samodzielnie. Ponieważ po zakończeniu testów przewód zdemontowaliśmy, na potrzeby recenzji modelu RS635 zaszła konieczność ponownego jego rozłożenia. Tym razem poprosiliśmy o przyjazd instalatorów, aby przekonać się, czy wykonają instalację inaczej niż my. Faktycznie, wskazali nam kilka błędów, które popełniliśmy przy pierwszej instalacji, a także wydzielili specjalne strefy, na które sami wcześniej nie zwróciliśmy uwagi. Dlatego o ile nie mamy super napiętego budżetu, warto zlecić instalację wyszkolonym profesjonalistom.

Instalatorzy, którzy nas odwiedzili w ogrodzie, dokładnie obejrzeli trawnik i wskazali pewne jego elementy, które powodowały, że nasz ogród nie był odpowiednio przystosowany do robota koszącego. To wcale nie jest oczywiste, ale to nie robot musi się dostosować do ogrodu, a ogród trzeba dostosować do robota. Przede wszystkim robot nie jest w stanie wjechać w zbyt małe szczeliny. Chociaż sam ma niewiele ponad pół metra szerokości, to minimalna szerokość paska trawy, po którym może się poruszać, to 1,2 m. To tzw. wąskie przejście, dopuszczalne w miejscach oddzielających strefy trawnika. Optymalna sytuacja jest taka, gdy trawnik stanowi jednolitą powierzchnię i nie jest podzielony na strefy, jednak w razie potrzeby można je zdefiniować (Robomow RS635 obsługuje łącznie siedem stref: jedną strefę główną, dwie strefy dodatkowe i cztery podstrefy). 

Aby uniknąć tworzenia stref dodatkowych czy podstref, szerokość trawnika musi wynieść przynajmniej dwa metry. W naszym ogrodzie klomby, huśtawka dla dzieci, basen i trampolina były niestety tak rozłożone, że wąskie przejścia miały miejscami nawet poniżej metra szerokości. To już obszar nie do zaakceptowania dla robota. Rozwiązania są dwa - albo zrezygnować z koszenia takich fragmentów trawnika przez robota, albo przesunąć huśtawki, trampoliny lub zmodyfikować klomby i rabatki (poszerzyć lub zmniejszyć w razie potrzeby) tak, by w najwęższych miejscach trawnik miał przynajmniej wspomniane 1,2 metra szerokości.

Użytkowanie

Gdy instalatorzy skończyli rozkładanie przewodu, podłączyli zasilacz do stacji ładującej i robot mógł przystąpić do pracy. Najpierw wymaga jednak wstępnej konfiguracji, którą można przeprowadzić bezpośrednio na robocie, wykorzystując w tym celu wbudowany wyświetlacz LCD i zestaw przycisków.

instalacja

Można też użyć aplikacji Robomow App na smartfony z Androidem, która jest łatwiejsza i bardziej intuicyjna w użyciu. Aplikacja komunikuje się z robotem jedynie przez Bluetooth, a więc musimy stanąć ze smartfonem w dłoni w niewielkiej odległości od Robomow (kilka metrów). 

Screenshot_2017-06-05-19-06-13

Screenshot_2017-06-05-19-06-21

Screenshot_2017-06-05-19-25-36

Screenshot_2017-06-23-21-57-31

Instalatorzy skonfigurowali naszego robota tak, by kosił trawę wyłącznie w dni robocze w godzinach 8-17, gdy nikt z domowników nie korzysta z ogrodu. Codziennie rano o ósmej robot opuszczał stację i wyjeżdżał do pracy. Kosił blisko 2,5 godziny (czyli dwukrotnie dłużej niż testowany przez nas wcześniej Robomow RS622), po czym powracał do stacji, aby podładować akumulatory. Po kilku godzinach ponownie wyjeżdżał kosić trawę.

Tak jak model RS622, tak i Robomow RS635 jeździ po trawniku zupełnie losowo - tak to przynajmniej wygląda, bo w praktyce jest zupełnie inaczej. Po pierwszym koszeniu trawnik był upstrzony w nieregularne wzory i paski. Tak naprawdę urządzenie za każdym razem dokładnie mapuje trawnik podczas pracy i zapamiętuje przebytą trasę. Po dojechaniu do przewodu ograniczającego zatrzymuje się i obraca, po czym jedzie dalej. Kąt obrotu nie jest bynajmniej losowy. Jest wyliczony przez algorytm sterujący pracą robota tak, by za każdym razem przejechać inną drogą. Po około tygodniu praktycznie cały obszar trawnika jest już równomiernie skoszony. I taki pozostaje już zawsze, dopóki robot jest aktywny.

Po miesiącu testów okazało się, że nasz trawnik naprawdę był cały krótko skoszony (ustawiliśmy wysokość koszenia na 40 mm). W trakcie całego tego okresu po zwykłą kosiarkę musieliśmy sięgnąć tylko raz (po dwóch tygodniach), aby skosić wąskie paski trawnika obok trampoliny, gdzie Robomow nie mógł się wcisnąć. Ach, jak to cudownie nie musieć już tracić wielu godzin tygodniowo na koszenie trawnika! :-)

Waszym zdaniem

damianmaciejewski00

Witam, z tego co słyszałem brak wywożenia trawy powoduje, że w pewnym momencie jest jej za dużo.
Dochodzi do " zapchania " trawnika.
Trzeba wtedy wykonać wertykulację. Około dwóch razy na sezon koszenia.
Ale ogólnie przy braku rąk do pracy to jest przyszłość koszenia trawy.

kezmajan01

Bardzo ciekawy artykuł

bojarski310

Kompletny brak znajomosci sprzetu do koszenia trawy- wystarczy wpisac w wyszukiwarce lub na Youtubie i znajdziemy automatyczne kosiarki zbierajace trawe.
druga rzecz- kosiarki powinny zbierac trawe - jezeli tego nie robia i nie zadba sie odpowiednio o trawnik czeka nas wertykulacja 2 razy do roku i dosiewanie trawy plus naworzenie oraz prawdopodobnie wymana trawnika co 5-10 lat.
kosz tej kosiarki to 15 tys Pln- srednia kosiarka to 2 tys PLN + dwukrotne koszenie w tyg 1-2 godz. + 100PLN na nawoz. Liczby nie klamia.
a jak komus sie nie chce to profesjonalny ogrodnik zajnie sie koszeniem w cenie 1000PLN na sezon (zaleznie od wielkosci ogrodu).
radze sie doszkolic zanim napisze sie artykul.
automatyczne kosiarki sprawdzaja sie w mojej opinii tylko na polach golfowych a nie w w ogodkach o powierzchni 100-200metrow kwadratowych.
pozdrawiam

pawel.pilarczyk01

bojarski3, czytałeś w ogóle artykuł? Chyba niestety nie za bardzo. Doczytaj na temat tego, jak działa mulczowanie - jeśli nie chcesz w moim tekście, to u któregokolwiek producenta kosiarek do trawy lub w jakimkolwiek poradniku, jak prawidłowo pielęgnować trawnik. Co do robotów koszących, które zbierają trawę: chyba masz na myśli amatorskie przeróbki zwykłych kosiarek na roboty koszące? ;)

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.