Test porównawczy golarek męskich

Markowa, czy z "Biedronki", na sucho czy na mokro?

Marek Kowalski
Test porównawczy golarek męskich

Ogolona twarz lub zadbany, odpowiednio przystrzyżony zarost to wizytówka mężczyzny. Większość przedstawicieli płci "brzydkiej" wciąż korzysta z tradycyjnych maszynek ręcznych, a może jednak warto dać szansę technologii? Czy maszynki elektryczne potrafią wreszcie dorównać skutecznością tradycyjnej brzytwie i żyletce? Sprawdziliśmy to i, cóż - odpowiedź, jak w wielu tego typu przypadkach - nie jest jednoznaczna. Bo bardzo dużo zależy od tego, jaką maszynkę wybierzemy i jak jej będziemy używać.

4

Testowane produkty:

Wstęp

Golenie się ma bardzo długą i bogatą tradycję. O tym czy się golić decydowała moda, względy praktyczne, a nawet odgórne nakazy władcy. Ustawowe golenie? Owszem - na dużą skalę golenie bród wprowadził car Rosji, Piotr I zwany Wielkim. Ten, panujący w latach 1689 - 1721 władca sąsiedniego dla Rzeczypospolitej kraju był pierwszym carem, który opuścił swój kraj tylko po to, by poznać stosunki i organizację społeczną, a także ówczesne technologie krajów zachodnioeuropejskich. Jedną z jego pierwszych reform, a wszystkie podyktowane były chęcią uczynienia państwa nowocześniejszym, było zarządzenie by wszystkim bojarom skrócić szaty i zgolić brody.

Jednak przedstawiciele naszego gatunku zaczęli usuwać ze swoich ciał zbędne, w ich mniemaniu, owłosienie znacznie wcześniej. W przypadku kobiet, depilacja np. nóg była znana już w starożytnym Egipcie (zainteresowanych dodatkowymi danymi na ten temat odsyłam do tekstu naszej autorki znacznie lepiej zorientowanej w tym temacie). Co zatem z goleniem? Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, kiedy rozpoczęliśmy usuwanie włosów z ciała nie ma, ale dzięki nauce dysponujemy dowodami na to, że człowiek golił się już w neolicie, czyli ponad 10 tysięcy lat temu. Odnalezione przez archeologów neolityczne malowidła wielokrotnie przedstawiają ludzi pozbawionych zarostu, jego usuwanie podyktowane było względami praktycznymi - pozwalało pozbyć się z zarośniętych miejsc małych insektów (wszy itp.).

Najstarszym sprzętem do golenia jest brzytwa. Narzędzie to znacznie ewoluowało na przestrzeni tysięcy lat. W epoce brązu przedstawiciele naszego gatunku używali do golenia brzytew w charakterystycznym kształcie półksiężyców.

Test porównawczy golarek męskich

Widoczny na zdjęciu obiekt to pochodzący z epoki brązu jeden z pierwszych odnalezionych sprzętów do golenia; ten półksiężyc z brązu był protoplastą dzisiejszej brzytwy (źródło: Wikipedia).

Test porównawczy golarek męskich

Na zdjęciu widoczna brzytwa odkryta na stanowiskach archeologicznych badających ślady kultury halsztackiej (od ok. 800 do 350 r. p.n.e.)

Brzytwa jest narzędziem używanym do dziś, jednak choć nie sposób odmówić jej ostrości, to wydaje się, że jej czas przemija. W dzisiejszych czasach coraz mniej mężczyzn może znaleźć chwilę na to, by oddać swoją twarz w ręce wyspecjalizowanego profesjonalisty, fryzjera-golibrody mistrzowsko posługującego się właśnie brzytwą, czy też samemu użyć tego klasycznego, ale jednak dość niebezpiecznego narzędzia.

Brzytwie nie sposób odmówić skuteczności, niekiedy nazbyt wielkiej, owocującej licznymi skaleczeniami podczas prób golenia twarzy przeprowadzanych przez początkujących adeptów tej męskiej sztuki. Proces golenia znacznie ułatwił King Camp Gillette, wynalazca żyletki, ale nie maszynki do golenia jako takiej (co często ale jak się okazuje - niesłusznie - się również panu Gillette przypisuje). Maszynki do golenia składające się de facto z kawałka brzytwy umocowanej w rączce (otrzymywało się w ten sposób coś w rodzaju jednostronnej maszynki do golenia) pojawiły się w XIX wieku, tymczasem pierwsze maszynki pana Gillette trafiły do produkcji w 1903 roku. Rok później Gillette patentuje swój wynalazek i dzięki łatwości mocowania żyletek w maszynce oraz możliwości golenia dwustronnego (żyletka w przeciwieństwie do brzytwy jest jak wiemy ostra z obu stron), skutecznie wyparły konkurencyjne rozwiązania. Chyba nikomu nie trzeba już wyjaśniać, że to właśnie ten pan jest założycielem znanej do dziś firmy Gillette Company.

A może elektryczna?

Choć wynalazek pana Gillette zrewolucjonizował, a na pewno znacznie ułatwił golenie, to na pojawienie się pierwszej elektrycznej maszynki ułatwiającej pozbycie się zbędnego owłosienia nie trzeba było długo czekać. Pierwsze tego typu urządzene opatentował w w latach dwudziestych XX wieku amerykański przedsiębiorca i wynalazca - Jacob Schick.

Test porównawczy golarek męskich

Fragment wniosku patentowego amerykańskiego wynalazcy zawierający opis pierwszej golarki elektrycznej.

Test porównawczy golarek męskich

Urządzenie widoczne na zdjęciu nie przypomina dzisiejszych golarek, niemniej tak właśnie prezentowała się pierwsza golarka wynaleziona przez Jacoba Schicka. Na bardziej kompaktowe rozmiary czas przyszedł później.

Maszynka Schicka daleka była od tego, czym dysponujemy dziś. Urządzenie było zaskakująco dużych rozmiarów, musiało mieć stale podłączony kabel i choć faktycznie goliło, to jednak jego skuteczność daleka była od tego co można było uzyskać posługując się brzytwą. Pierwszy krok jednak został zrobiony, a potencjał tego typu urządzeń dostrzegły również inne firmy. Jeszcze przed drugą wojną światową na rynku pojawiła się maszynka Close-Shaver firmy Remington, czy zaprojektowana przez Aleksandra Horowitza pierwsza maszynka koncernu Philips: Philishave. Firmy Shicka nie ma już dziś, ale myśl techniczna amerykanina nie zaginęła - jego firmę przejęła właśnie doskonale nam znana dziś firma Philips.

No dobrze, skoro wiemy, że przyszłość to golarki automatyczne, najwyższy czas przyjrzeć się poszczególnym zawodnikom naszego testu.

Na nasz redakcyjny warsztat wzięliśmy tuzin maszynek elektrycznych o dość zróżnicowanych możliwościach i cenie. Czy prawdą jest że maszynka elektryczna ogoli zawsze gorzej niż tradycyjna? Odpowiedź brzmi: nie. Czy zatem golarki są skuteczniejsze od maszynek "ręcznych" i brzytwy? Cóż, uczciwość nakazuje nam w tym miejscu również udzielić odpowiedzi przeczącej. O co więc chodzi? Chcąc rzetelnie postawić sprawę, na oba pytania należało by użyć odpowiedzi niepełnej "to zależy", która choć mało precyzyjna jest najbliższa prawdzie.

Skuteczność golenia zależy nie tylko od wybranej przez nas metody czy sprzętu, ale również od samej specyfiki zarostu, jego dojrzałości, grubości włosa, delikatności skóry, podatności na podrażnienia, alergie czy infekcje i wielu innych czynników. Recepty złotej nie ma. W naszej redakcji do testowania maszynek wybraliśmy osobę, która goli się od wielu lat, dysponuje zarostem "dojrzałym" i mocno już wyrobionym w zmaganiach z wieloma maszynkami i innymi metodami golenia. Taki wybór podyktowany był również tym, że kosmetycy zalecają golarki właśnie osobom, które dysponują już mocno "umocowanym" na twarzy owłosieniem, a nie delikatnymi "kępkami" nieregularnego zarostu charakterystycznego np. dla twarzy młodych mężczyzn.

Zanim przejdziemy do opisu i wrażeń z testów poszczególnych modeli urządzeń warto wspomnieć o jeszcze jednej dość istotnej rzeczy. Golarki automatyczne występują w wielu różnych odmianach, jedną z cech je różnicujących jest to, czy danego modelu można używać z wodą, czy też nie. Należy jednak pamiętać, że nawet jeżeli w danym modelu producent zawarł informację o możliwości płukania np. głowicy golarki pod bieżącą wodą, nie zawsze oznacza to pełnej wodoodporności urządzenia. Dlatego poszukując golarki, z którą moglibyśmy się wybrać pod prysznic, należy wyraźnie sprawdzić, czy w danym przypadku mamy do czynienia z urządzeniem całkowicie wodoodpornym, czy też tylko takim, w którym sama głowica może być płukana pod bieżącą wodą

Golarka to rzecz indywidualna, tak jak bielizna osobista, czy szczoteczka do zębów. Jednak nawet świadomość, że nikt inny nie korzysta z naszego urządzenia nie powinna zwalniać nas od tego, by zawsze pamiętać o dokładnym wyczyszczeniu urządzenia. Praktycznie wszyscy producenci testowanych przez nas urządzeń ułatwiają zachowanie sprzętu w czystości oferując w zestawie specjalne szczoteczki do czyszczenia głowic, należy tylko pamiętać o ważnym szczególe - szczoteczkami nie czyścimy folii tnących w golarkach foliowych, czy ostrzy w golarkach głowicowych! Tego typu elementy najczęściej można myć pod bieżącą wodą (nie mylić z myciem całej golarki pod wodą!), ewentualnie można czyścić sprężonym powietrzem. W bardziej zaawansowanych (i droższych) modelach golarek wraz z urządzeniem głównym użytkownik otrzymuje specjalną stację dokująco-czyszczącą, w której umieszczany jest pojemnik z płynem czyszczącym i dezynfekującym głowicę golarki. Nie będziemy tu opisywać ogólnych cech golarek różnego typu. Zainteresowanych odsyłamy do opublikowanego w naszym serwisie artykułu - poradnika o golarkach.

Założenia testu
Naszym celem było faktyczne przetestowanie golarek w ich "naturalnym" środowisku podczas wykonywania zadań, do których te produkty zostały przeznaczone. Nie poprzestaliśmy na przepisaniu specyfikacji producenta i wizualnej ocenie poszczególnych urządzeń. Każdy z opisywanych produktów został przez nas użyty zgodnie z jego przeznaczeniem. Podobnie jak w przypadku testów odsłuchowych sprzętu audio, również i w tej sytuacji ocena testera będzie siłą rzeczy w znacznym stopniu subiektywna. Nie da się tego uniknąć. Mamy jednak nadzieję, że nasze wskazówki i spostrzeżenia ułatwią wybór właściwej golarki optymalnie spełniającej wymagania konkretnego użytkownika.

Jeszcze tylko informacja "organizacyjna" prosimy nie sugerować się kolejnością stron z opisami poszczególnych modeli, zostały one posortowane alfabetycznie i w żaden sposób nie oddają oceny poszczególnych urządzeń. Tych, którzy chcą od razu wiedzieć, którym produktom przyznaliśmy wyróżnienia, zapraszam do podsumowania. Natomiast żądnych wiedzy adeptów golernia - być może od dziś, z wykorzystaniem elektrycznej golarki - zachęcamy do lektury całości.

Waszym zdaniem

kayron00

Philips chyba ma najlepszy mechanizm golenia. Akurat Braun, jest niezbyt udany (jedną z tych golarek mam w domu), bo wykorzystuje tradycyjny mechanizm, z małymi ulepszeniami. Na czym polega ów różnica. W systemie Philipasa, włos zawsze (w sensie łatwiej) trafia do mechanizmu tnącego, w systemie Brauna (tradycyjnym) nie, ponieważ musi trafić w otwory w foli, i to tez pod odpowiednim kątem..

smog1100

wcześniej miałem Philipsa z senso touch, teraz mam brauna s5 5040. Braunem muszę się trochę dłużej golić ale za to philips bardzo mnie podrażniał. Po goleniu byłem cały czerwony

e.stankiewicz00

Mój partner przerobił kilka golarek w życiu... Foliowe, głowicowe, do golenia tylko na sucho albo z opcją na mokro, na kabel, akumulatorowe... I żadna mu tak nie podeszła wcześniej jak ten sensotouch z Waszego testu :). Może to faktycznie kwestia delikatności w ścinaniu, bo odkąd ma tę golarkę to podrażnień zero a tnie bardzo szczegółowo

kukus3600

Przyznaję się, że takiej niespodzianki dawno nie miałem. Żadna z dotychczasowych maszynek nie wywarła na mnie tak dobrego wrażenia jak maszynka Braun series7! Pierwsze golenie i totalny szok, zero podrażnień, które towarzyszyły mi od zawsze. Skóra naprawdę gładka, jak po zastosowaniu zwykłej maszynki, do tego szybki czas golenia. Czego chcieć więcej?! Jeszcze inteligentna technologia dźwiękowa z trybem Turbo dostosowująca się do gęstości zarostu, cztery elementy tnące i oczywiście trymer dzięki czemu golenie to już nie konieczność ale przyjemność. Budowa samej maszynki jest solidna, wygodnie leży w dłoni nie wspominając o nowoczesnym wyglądzie. Kolejnym plusem, jest szybkość ładowania, 1 godzina to 50 min pracy golarki lub 5min doładowania na jedno golenie. Używałem maszynki pod prysznicem, działa bez zarzutu. Czyszczenie urządzenia jest bajecznie proste pod strumieniem wody lub w bazie Clean&Charge która zapewnia również dzięki roztworowi alkoholu higieniczne czyszczenie (usuwa 99,99% zarazków), smarowanie oraz suszenie

Ta golarka jest jedną z takich rzeczy, po użyciu których zastanawiasz się jak można było bez tego żyć. Dla mnie to jest dzieło Inżynierii w podręcznym urządzeniu a funkcja chłodzenia zostawia konkurencję daleko w tyle i to ze łzami w oczach. Teraz golarki dzielą się na Braun series7 i resztę elektrycznych. Produkt w 100% godny polecenia. Idealny na świąteczny prezent.
Brawo Braun.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.