Turystyczna lodówka z Biedronki - Ezetil E32 - test urządzenia

Chłodzenie na zawołanie

Marek Kowalski
Turystyczna lodówka z Biedronki - Ezetil E32 - test urządzenia

W języku polskim funkcjonuje pojęcie "napoje chłodzące". Wiemy doskonale do czego ono się odnosi, jednak przy panujących upałach przechowywany w nagrzanym samochodzie czy w plecaku napój daleki jest od "chłodzącego". Lodówki z domu nie weźmiemy, istnieje jednak inny sposób. Można przecież skorzystać z tzw. lodówki turystycznej. Jednemu z takich urządzeń, sprzedawanemu w sklepach sieci Biedronka, mieliśmy okazję się przyjrzeć dokładniej.

6

Testowane produkty:

Testy praktyczne

W pewnym sensie można powiedzieć, że testy przeprowadzaliśmy w najbardziej odpowiednich warunkach - w upalną pogodę. Temperatura w pomieszczeniu testowym w żadnym momencie nie spadła poniżej 26°C i bardzo prosimy o tym pamiętać oceniając osiągane przez testowaną lodówkę temperatury.

Test funkcji "Boost"

Najpierw umieściliśmy w lodówce odpowiedni ładunek, 2 kartony soku i dwie dwulitrowe butelki napojów, po czym podłączyliśmy lodówkę do gniazda zasilania 230 V i od razu uaktywniliśmy tryb "Boost" licząc na jak najszybsze schłodzenie umieszczonych w lodówce produktów. Warunki początkowe przedstawiały się następująco: temperatura otoczenia w momencie rozpoczęcia testu wynosiła 27°C, oczywiście taką samą temperaturę miało wnętrze lodówki. Wilgotność powietrza wynosiła we wnętrzu lodówki 93% - jednym słowem: upał.

Już po godzinie działania temperatura w lodówce spadła do poziomu 18,4°C; spadła również wilgotność (do 73%). Lodówka w ciągu pierwszej godziny działania zużyła 0,071 kWh energii. Kolejne godziny działania urządzenia przyniosły kolejne spadki temperatury, ale niestety, w żadnym przypadku nie udało się uzyskać temperatury 8°C. Najniższa temperatura jaką uzyskaliśmy to 9,5°C przy wilgotności 60%. Taką też temperaturę urządzenie utrzymywało do końca działania trybu "Boost", który zgodnie z instrukcją obsługi, po 24 godzinach od włączenia automatycznie się wyłączył.

Kilka słów na temat efektywności energetycznej. Jedna doba pracy w trybie przyśpieszonego chłodzenia oznaczała pobór energii rzędu 1,714 kWh. Jak na tak niewielkie urządzenie to sporo. Warto przypomnieć, że znacznie większa, stacjonarna lodówka Liebherr CBNPes 5167 w ciągu jednej doby pracy zużyła średnio 0,848 kWh. Jest też druga strona medalu, ogniwo Peltiera to rozwiązanie stosunkowo mało efektywne energetycznie, zatem w stosunku do innych lodówek turystycznych opartych na podobnym rozwiązaniu różnice nie powinny być już tak znaczne, a sam producent chwali się oszczędnością do 70% kosztów energii rocznie w stosunku do innych produktów tego samego typu.

Test chłodzenia normalnego
Po wypróbowaniu trybu szybkiego chłodzenia kontynuowaliśmy pomiary w trybie standardowym. Niestety już w pierwszej godzinie jego działania, przy temperaturze zewnętrznej wynoszącej 28,2°C, temperatura w lodówce wzrosła do 13,9°C. To blisko górnej granicy wyznaczonej przez producenta, wynoszącej 14°C i to przy temperaturze zewnętrznej równej 32°C. Dalsze pomiary wykazały przekroczenie tej granicy. W piątej godzinie od wyłączenia funkcji "Boost" lodówka osiągnęła we wnętrzu temperaturę 14,8°C i już niżej nie chciała zejść. Co prawda w otoczeniu również panował niemal 30-stopniowy upał (29,5°C), ale to mimo wszystko wciąż mniej od deklarowanych przez producenta 32°C.

Zaletą trybu standardowego jest znacznie niższe zużycie energii. W ciągu 24 godzin pracy w tym trybie lodówka zużyła tylko 0,648 kWh, a więc ponad dwukrotnie mniej niż w trybie szybkiego chłodzenia. To wciąż sporo jak na tak małe urządzenie, ale to już specyfika zastosowanych rozwiązań (ogniwo Peltiera). Pamiętajmy, że tego typu urządzeń nie wykorzystujemy stale, tak jak lodówek domowych. Wręcz producent zaleca by najdalej po sześciu dniach ciągłej pracy urządzenie wyłączyć przynajmniej na 2 godziny. Skoro wyłączyć, to jak długo lodówka utrzyma wypracowaną temperaturę? To również sprawdziliśmy.

Test utrzymywania temperatury
W momencie wyłączenia wnętrze lodówki Ezetil E32 miało temperaturę 14,8°C. Temperatura zewnętrzna wynosiła, uff, 30,2°C. Po 6,5 godziny wnętrze lodówki miało już praktycznie temperaturę otoczenia, a po czterech godzinach, temperatura we wnętrzu lodówki wynosiła 26,6°C. Oczywiście podczas trwania testu nie otwieraliśmy lodówki, ale trzeba pamiętać, że otwarcie lodówki choć na chwilę, w celu wyjęcia czegokolwiek oznacza oczywiście wymianę ciepła z otoczeniem, a tym samym skrócenie czasu utrzymywania temperatury niższej niż otoczenie. Zaletą jest to, że owe dwie godziny, na który to czas producent zaleca wyłączyć sprzęt po maks. 6 dniach pracy, nie spowoduje podgrzania zawartości do temperatury otoczenia.

Pomiary akustyczne
Lodówka nie jest cicha. Zgodnie z informacją na opakowaniu testowanego produktu, lodówka charakteryzuje się natężeniem dźwięku podczas pracy na poziomie 40 dB. To niedużo, ale niestety nasze testy tego nie potwierdziły. Już subiektywne wrażenie jakie odbieraliśmy sugerowało, że urządzenie jest znacznie głośniejsze, przecież testy przeprowadzaliśmy w dużym mieście, przy dość ruchliwej ulicy, przy akompaniamencie przelatujących samolotów i w normalnym szumie biurowym. Mimo to, szumu generowanego przez testowaną lodówkę nie dało się zignorować. Zmierzony poziom ciśnienia akustycznego z odległości 1 metra (pomiar dokonywany specjalistycznym sonometrem) wykazał wartość 54 dB podczas pracy standardowej i 55,2 dB przy włączonym trybie przyśpieszonego chłodzenia (funkcja "Boost"). To głośno. Osobom wraźliwym na dźwięk praca lodówki może bardzo przeszkadzać, zwłaszcza gdy urządzenie z założenia będzie funkcjonować w przestrzeni typowo turystycznej - np. na biwaku.

Waszym zdaniem

JolantaLZ00

Klikanie kolejnych stron żeby przeczytać dwa zdania na krzyż, jest dla idiotow.Trzeba nie miec szacunku dla czytelników,żeby zabierac niepotrzebnie tyle czasu.

mahomet3800

Zgadzam się w pełni z Jolantą , tego typu teksty dzielone na 4 części są oczywiście nie dla idiotów tylko żeby gdzieś tam jeden z drugim kliknął w debilną reklamkę !

matsingestromberg00

To sie nazywa ARTYKUL SPONSOROWANY , ciekawym jestem ile Biedronka zaplacila za Reklame

bartola00

Onet uwielbia testy produktów z Biedronki,zastanawiajace

jagtrans00

Przede wszystkim czy mówimy tu o lodówcę? Z doświadczenia wiem, że tego typu urządzenia to są chłodziarki. Prawdziwa lodówka, nawet turystyczna bez problemu utrzyma temperaturę rzędu 4 stopni.

dasyacht00

Tak działają wszystkie chłodziarki turystyczne z ogniwem Peltiera. Załatwiaja akumulator samochodu w kilka godzin. Można sie zdziwic jak po całodziennym biwaku samochód nie zapali. Dobrym rozwiązaniem jakie stosuje jest włożenie do niej zamrożonej w zamrażalniku butelki (pet, nie pęka) z wodą. Po dojechaniu na miejsce można odłączyć zasilanie a napoje będą jeszcze chłodne przez kilka godzin. Na koniec pijemy zimną wodę z zamrożonej butelki. A najlepiej wkładać wstępnie mocno schłodzone napoje. Jak ktoś chce mieć na prawdę coś co można nazwać lodówka to musi wydac znacznie więcej i kupić urządzenie z agregatem kompresorowym jak w zwykłej lodówce tylko na 12V. albo lodówkę zasilana gazem propan butan. Ale to raczej rozwiązanie do przyczep lub kamperów (dochodzi butla z gazem) ale mozna za to zrobic sobie kostki lodu.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.