Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test

Włoskie mikrusy

Dawid Grzyb
Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test

Wzmacniacz dzielony to po prostu zestaw kilku urządzeń w oddzielnych obudowach, które spełniają tę samą funkcję co wzmacniacze zintegrowane. W segmencie względnie taniego sprzętu audio takie rozwiązania są raczej rzadkością. Do testów otrzymaliśmy wyjątkowy system, któremu zdecydowanie warto przyjrzeć się z bliska.

0

Testowane produkty:

Budowa – z zewnątrz

M-7 jest najzwięźlej zbudowanym monoblokiem spośród tych, które widzieliśmy. Jedynym zadaniem tego urządzenia jest amplifikacja sygnału otrzymanego z przedwzmacniacza. Sprzęt jest odczuwalnie cięższy od HP-7, głównie za sprawą użycia dużo masywniejszego zasilacza toroidalnego. Większa część obudowy to stal, przykręcona do podstawy kilkoma wkrętami.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (36)

Monobloki M-7 są całkiem solidnie wykonane. Co prawda widać, że nie jest to drogi, luksusowy model, ale nie można powiedzieć, że ta spokojna, niepozorna konstrukcja jest pozbawiona urody. Do tego bardzo dobrze pasuje do przedwzmacniacza z serii Micro Line. Poszczególne elementy obudowy są do siebie właściwie dopasowane, nic nie odstaje ani nie razi wykonaniem.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (37)

Front jest jednoczęściowy. To solidny panel, wykonany ze szczotkowanego aluminium i anodowany na czarno. Przy dolnej krawędzi widać delikatne wcięcie o czysto ozdobnym charakterze, które odrobinę przełamuje sterylność urządzenia. Zamontowano trzy plastikowe guziki. Największy to wyłącznik, a dwa mniejsze służą do wybrania rodzaju wejścia oraz całkowitego wyciszenia sprzętu. Powyżej widać dwie diody, oznaczone jako XLR i RCA, a to, która świeci, zależy od sposobu połączenia M-7 z przedwzmacniaczem.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (38)

Jedynym zadaniem monobloków jest amplifikacja sygnału z przedwzmacniacza, dlatego tył nie jest tak rozbudowany jak w HP-7. Zamontowano tam parę solidnych terminali głośnikowych, które przyjmą każdy kabel, niezależnie od zakończenia: zwykły drut, widełki oraz wtyki bananowe. Odrobinę dalej znalazło się miejsce dla dwóch wejść analogowych: RCA oraz zbalansowanego, a przy prawej krawędzi, na dole, umieszczono trzybolcowe gniazdo sieciowe EIC wraz z wkomponowanym w nie bezpiecznikiem topikowym.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (39)

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (40)

Boki są na całej powierzchni gładkie, jeśli pominąć wkręty, po dwa z każdej strony, które utrzymują wierzchnią część obudowy na swoim miejscu.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (42)

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (41)

W górnej ściance, tuż przy tylnej krawędzi, zamontowano kilka otworów, które mają odprowadzać nadmiar gorąca ze środka. Urządzenie nagrzewa się nieznacznie, nawet podczas wielogodzinnej pracy.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (43)

W M-7 wykorzystano dokładnie takie same gumowe nóżki jak w HP-7.

Goldenote HP-7 i M-7 – wzmacniacz dzielony włoskiego producenta. Test (44)

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.