LG Titan F14U1JBS2 - test pralki

Pranie tanie niesłychanie

Tekst powstał we współpracy z firmą LG
Krzysztof Pojawa
LG Titan F14U1JBS2 - test pralki

Ile może kosztować pranie? Ile trzeba zapłacić za prąd, który zużywa pralka? W skali roku mogą to być niebagatelne kwoty. Wybierając nowoczesną, energooszczędną pralkę można je jednak znacznie obniżyć. Test pralki LG Titan F14U1JBS2 udowadnia, że pranie nie musi być drogie, a za zużyty w ciągu całego roku prąd zapłacimy tyle... co za kilka filiżanek kawy w kawiarni. Co nie mniej ważne, dzięki zastosowanym w pralce LG z serii Titan innowacjom nasze pranie będzie nie tylko tanie, ale też naprawdę czyste i świeże.

4

Testy praktyczne

W pralce najważniejsze jest jednak to, jak pierze i ile prądu przy tym zużywa. Sprawdziliśmy to wykonując kilkanaście cykli prania przy wykorzystaniu kilku najważniejszych, naszym zdaniem, programów. 

Program podstawowy – bawełna, temperatura wody: 40 stopni Celsjusza, wirowanie: 1400 obrotów na minutę, bez opcji dodatkowych

Jeśli o którymkolwiek z programów prania można powiedzieć, że jest klasyczny, to jest nim właśnie pranie bawełny w 40 stopniach Celsjusza. I taki właśnie program uruchomiliśmy jako pierwszy. Waga naszego wsadu testowego wynosiła ~2 kg.

Pierwsze, co robi pralka po zamknięciu drzwiczek i uruchomieniu cyklu, to wykrywanie ilości załadowanego do bębna wsadu. Zajmuje to kilkanaście sekund i polega na powolnym obracaniu się bębna. Po zakończeniu tego procesu na wyświetlaczu pojawia się szacowany czas trwania cyklu.

W tym przypadku pranie miało trwać godzinę i 27 minut. W rzeczywistości zakończyło się 137 sekund, czyli nieco ponad 2 minuty później. Różnica między czasem szacowanym a rzeczywistym jest więc minimalna.

W trakcie prania zwróciliśmy uwagę na bardzo niski poziom hałasu generowany przez pralkę. LG Titan F14U1JBS2 jest bardzo cicha zarówno podczas prania zasadniczego, jak i przy wirowaniu. Zmierzony w odległości 1 metra od frontowej ściany pralki na wysokości 0,5 metra od jej górnej powierzchni maksymalny poziom emitowanego dźwięku wynosił odpowiednio 51 dB i 69 dB (przy wirowaniu z maksymalną prędkością obrotową).

Zużycie energii? Zaskakująco niskie – 0,69 kWh.

Ubranie po praniu oczywiście czyste, ale też naprawdę dobrze odwirowane. Oczywiście nie jest zupełnie suche, ale poziom wilgoci absolutnie zadowalający – z tkanin nic nie kapie. Właśnie takiego efektu oczekiwaliśmy. 

Program szybki (14 minut możliwe przy załadunku do 2 kg), temperatura wody: 20 stopni Celsjusza, wirowanie: 800 obrotów na minutę, bez opcji dodatkowych

Program prania błyskawicznego to dość specyficzny cykl. Krótki czas działania, niska temperatura wody – w ten sposób oczyścimy tylko delikatnie zabrudzoną odzież. Z drugiej jednak strony, jeśli nie musimy codziennie spędzać wielu godzin w pełnym słońcu lub jeżeli nie mamy w zwyczaju codziennie zalewać się np. kawą czy czekoladą, to dla sporej części ubrań takie pranie może być wystarczające.
Tym bardziej, że jest nie tylko szybkie (w rzeczywistości przy naszym wkładzie testowym zajęło nie 14, a 17 minut, co wciąż jest bardzo dobrym wynikiem), ale też zużywa bardzo niewiele energii elektrycznej. W tym cyklu zużycie prądu wyniosło 0,04 kWh.
Niższy był też poziom emitowanego hałasu – w czasie prania wyniósł on maksymalnie 50 dB, a przy wirowaniu z największą dla tego cyklu prędkością obrotową tylko 65 dB.
Pranie było co prawda nieco wilgotniejsze, ale wciąż nic z niego nie kapało. Co ważne – tkaniny były czyste, a więc dla lekkich zabrudzeń ten program wydaje się w zupełności wystarczający.

 

Program bawełna, Turbo Wash, temperatura wody: 40 stopni Celsjusza, wirowanie: 1400 obrotów na minutę, bez opcji dodatkowych

Teraz przed nami jedna z najciekawszych innowacji w pralkach LG z serii Titan, czyli funkcja Turbo Wash. Ma ona na celu znaczne skrócenie cyklu (wg. producenta – nawet do 59 minut) i zmniejszenie zużycia energii elektrycznej przy zachowaniu efektywności prania i płukania. Żeby zrozumieć zasadę działania Turbo Wash, należy najpierw zobaczyć, z jakich elementów składa się pranie standardowe, które przyjęliśmy w naszym teście za program podstawowy.

pranie standard cykle

Warto pamiętać, że oba cykle płukania to tzw. płukanie głębokie, w którym ubrania zanurzone są w sporej ilości wody.

W przypadku Turbo Wash jeden z cykli głębokiego płukania zastąpiony jest dwuminutowym cyklem, w trakcie którego bęben pralki pracuje w ruchu filtracji, co powoduje, że dzięki sile odśrodkowej prane tkaniny przywierają do niego, a jednocześnie jest na nie natryskiwana czysta woda.

turbo wash cykle

Ten mechanizm pozwala usuwać z tkanin zabrudzenia, a także resztki użytego detergentu z taką samą skutecznością, jaką zapewnia podstawowy program prania.

Tyle teorii, a jak to wygląda w praktyce? Oszacowany przez pralkę cykl prania wyniósł 59 minut, natomiast w rzeczywistości zajęło ono 3 minuty dłużej.

Po zakończonym praniu nasze testowe tkaniny były czyste i pachnące, czyli dokładnie takie, jakie być powinny. Zużycie prądu? Przypomnijmy, że w programie podstawowym wyniosło ono 0,69 kWh. A teraz, przy praktycznie tym samym programie, ale z wykorzystaniem funkcji Turbo Wash – jedynie 0,31 kWh. Ponad połowę mniej! Ta różnica robi ogromne wrażenie, zwłaszcza że nie straciliśmy praktycznie nic na efektywności prania. 

Program bawełna, Turbo Wash, temperatura wody: 40 stopni Celsjusza, wirowanie: 1400 obrotów na minutę, opcje dodatkowe: pranie parowe, zmiękczanie parowe

Kolejny testowy cykl prania od poprzedniego różni się tym, że skorzystaliśmy z niego z kolejnej innowacyjnej technologii LG, czyl True Steam. W największym skrócie polega ona na wykorzystaniu pary wodnej w trakcie prania, a także po nim. Zacznijmy jednak tak, jak zaczynać się powinno, czyli od początku ;)
Co daje nam wykorzystanie pary podczas prania? Przede wszystkim zapewnia optymalną dla usuwania alergenów temperaturę 50 – 60 stopni Celsjusza, a także właściwy czas oddziaływania jej na tkaniny. Po drugie, pozwala skuteczniej usuwać trudne plamy z ubrań. 
Do prania parowego dochodzi też zmiękczanie parowe, czyli rozpylenie pary wodnej po zakończeniu całego cyklu prania i wirowania. Standardowo tkaniny zmiękczane są z wykorzystaniem odpowiedniego detergentu, dzięki czemu włókna tkanin nie są zbite z pogniecione, a dużo bardziej puszyste. Użycie do tego celu wyłącznie pary wodnej, bez jakichkolwiek środków chemicznych jest oczywiście zdrowsze i nie powoduje zagrożenia uczuleniem, jednocześnie zapewniając – przynajmniej teoretycznie – taką samą skuteczność.

A jak sprawuje się technologia True Steam w praktyce?

W skład naszego wsadu testowego wchodzą m. in. dwa ręczniki i dwie białe koszule. Ręczniki posłużą nam do oceny działania funkcji zmiękczania parowego, a skuteczność prania parowego stwierdzimy na podstawie wyglądu koszul, na których przed rozpoczęciem prania zrobiliśmy duże plamy z kawy – jedne z trudniejszych do usunięcia. 

koszula przed praniem

Efekty? Po praniu nasze koszule wyglądają tak.

koszula po praniu

Czyste! Trudna, duża plama z kawy znikła. Kiedy tak samo ubrudzoną koszulę upraliśmy w standardowy sposób, efekty były całkiem niezłe, ale nie aż tak, jak teraz. Para pomogła.

Dwudziestominutowy natrysk pary wodnej na tkaniny po zakończeniu wirowania również przyniósł efekt, który można nazwać co najmniej zadowalającym. Spójrzcie.

Tak wygląda ręcznik, który upraliśmy bez wykorzystania funkcji zmiękczania parowego.

zmiekczony 1

A tak prezentuje się taki sam ręcznik, który zmiękczyliśmy parą.

niezmiekczony 2

Przyznacie, że różnicę widać gołym okiem. I jest to różnica zdecydowanie na plus dla technologii True Steam.

A teraz najciekawsze – podczas trwającego godzinę i 28 minut cyklu LG Titan F14U1JBS2 zużyła jedynie 0,482 kWh energii elektrycznej, czyli o 169 kWh więcej, niż w podobnym programie, ale bez użycia pary. To wciąż jednak sporo mniej, niż potrzebuje program podstawowy, bez True Steam i Turbo Wash. 

Waszym zdaniem

mariuszkisiel00

Te energooszczędne pralki nabierają tak mało wody że aż żal patrzeć. Na czarnych tego nie widać ale białe skarpetki dziecka aby się doprały trzeba do pralki wrzucić ze trzy góra cztery pary bo jeśli wypierzemy je z dużą ilością białego oczywiście prania to już się nie dopiorą bo w czym? na sucho?. Kiedy ja kupowałem pralkę ok. 5 lat temu mówiłem sprzedawcy że nie chcę pralki oszczędnej a już na pewno w wodę więc polecił mi dużą z 6 kg wsadem i co? trzeba dolewać wody bo nabiera tyle że wsiąka w ciuchy i w okienku nie widać chociaż by pół szklaneczki wody. Dobrze że nie pozbyłem się "franki" w niej piorę a w oszczędnej wiruję.

piotrzimny00

Oj to co zaoszczędzimy przez dwa lata, nie wystarczy nam na naprawę pralki kiedy się zepsuje 2 tygodnie po gwarancji.
Od taka prawda.

artec00

Jak czytam o oszczędności prądu przez nowe pralki, to już wiem, że jest to tylko reklama. Co w pralce zużywa prąd? Silnik i grzałka. Silniki już od dawna mają ponad 90% sprawności i nic nowego w tej dziedzinie nie wymyślono. Grzałki z kolei mają 100% sprawności. Jak więc może nowa pralka zaoszczędzić prąd? Dodanie komputera sterującego zamiast programatora tylko pogorszy sprawę (komputer też zużywa prąd). Nowe pralki "oszczędzają" tylko wodę. Jest tylko jeden problem. Bez wody nie można niczego uprać. Oszczędność jest więc pozorna, bo pranie w takiej pralce tylko marnuje wodę, do pranie nie będzie po praniu uprane.

mi.ol00

Biorąc pod uwagę, że jak każdy koreański wynalazek zepsuje się 2 dni po upływie gwarancji to potwornie drogi wynalazek. Lepiej kupić markową, mniejszą pralkę za połowę tej kwoty. Kiedy się zepsuje kupujemy kolejną za drugą połowę tej kwoty. Pieniądze na koncie lokacyjnym zarobią na różnicę w cenie za 2-3 lata. Nigdy nie kupiłbym pralki LG czy Samsung za 3,3 tysiąca złotych! Mam przykre doświadczenie z takimi wynalazkami i nigdy więcej tego błędu nie popełnię.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.