Odkurzacz Dyson Cinetic DC52 – test

W oku cyklonu

Krzysztof Pojawa
Odkurzacz Dyson Cinetic DC52 – test

Słowo innowacje stało się w ostatnich latach niezwykle popularne. Kojarzy się jednak zazwyczaj z komputerami i usługami związanymi głównie z IT. Odkurzacz? To słowo już samo w sobie jest mało innowacyjne, rzadko kiedy myślimy o tym sprzęcie w kategoriach innowacji. Jest jednak marka, która właśnie w tej branży jest innowatorem nie mniejszym niż producent z logo nadgryzionego jabłka w świecie komputerów. To Dyson, firma, która od ponad 20 lat opracowuje absolutnie przełomowe rozwiązania w tej dziedzinie. Dziś przedstawiamy jej najnowszy produkt, odkurzacz Dyson Cinetic DC52.

10

Dyson Cinetic DC52 – wstęp, metodyka testu

Porównanie tanich odkurzaczy, jakie niedawno opublikowaliśmy, zostało przygotowane na podstawie bardzo dobrej, naszym zdaniem, procedury testowej. Pozwala ona zmierzyć wszystkie istotne parametry odkurzaczy we wszystkich najczęściej spotykanych warunkach naturalnego użytkowania (pięć typów nawierzchni testowych, specjalnie przygotowana testowa mieszanka brudu) i w pełni obiektywnie je porównać. 

W przypadku Dysona DC52 musieliśmy tę procedurę nieco zmienić, głównie jeśli chodzi o skład brudu testowego. Z instrukcji obsługi dowiadujemy się, że nie wolno nam usuwać za jego pomocą gruzu, popiołu, tynku, trocin czy sadzy. Nie możemy też użyć Dysona do sprzątania po majsterkowaniu, pracach budowlanych czy innych podobnych zajęciach, a zanieczyszczenia drobnoziarniste, takie jak mąka, odkurzać, co prawda, możemy, ale tylko w niewielkich ilościach.

W zasadzie rozumiemy te zastrzeżenia. W tradycyjnych konstrukcjach workowych wszystkie zasysane zanieczyszczenia trafiają poprzez rurę ssącą bezpośrednio do worka. W testowanym Dysonie mają do pokonania jeszcze jeden element, czyli cyklon. A on jest bardzo mały i ma końcówkę ze specjalnego, miękkiego tworzywa.

Dyson DC52 - pojedynczy cyklon

Z jednej strony rozumiemy, że pewne typy zanieczyszczeń mogłyby zatkać lub, co gorsza, uszkodzić cyklony, z drugiej zaś nieco nas martwi to, że odkurzacz kosztujący ponad 2500 zł nie nadaje się do sprzątania takich rodzajów brudu, z którymi tani, kosztujący 250 zł workowiec radzi sobie bez problemu. 

Musieliśmy się jednak dostosować do zaleceń i brud testowy przygotować, unikając wymienionych zanieczyszczeń. Usunęliśmy więc z testowej mieszanki strzępki papieru i zmieniliśmy proporcje pozostałych składników, zmniejszając nieco ilość mąki i bułki tartej, dodaliśmy za to trochę opiłków pozostałych po ostrzeniu ołówków w zwykłej, szkolnej temperówce. Zwiększyliśmy też ilość włosów w mieszance.

Skład mieszanki jest więc inny, ale nie znaczy to, że odkurzacz miał łatwiejsze zadanie; naszym zdaniem ze względu na większą ilość włosów było nawet minimalnie trudniejsze.

Poza wydajnością i efektywnością (czyli stosunkiem wydajności do rzeczywistego poboru energii, który również mierzyliśmy) ocenialiśmy wyposażenie zestawu sprzedażowego w akcesoria, wygląd i jakość wykonania sprzętu, a także jego cechy z punktu widzenia ergonomii i wygodę użytkowania.

Zmierzyliśmy też głośność sprzętu, zarówno w odkurzanym pomieszczeniu, jak i w sąsiednim, za zamkniętymi drzwiami. Chcieliśmy sprawdzić, czy charakterystyka wytwarzanego dźwięku pozwala normalnie funkcjonować (np. rozmawiać lub spać) w najbliższym sąsiedztwie pracującego urządzenia. 

Najważniejsze jednak w trakcie testów było coś innego. Dyson Cinetic DC52 określany jest przez producenta jako pierwszy bezworkowy i bezfiltrowy odkurzacz, który nigdy nie utraci mocy ssania, niezależnie od zapełnienia pojemnika na zanieczyszczenia i czasu eksploatacji. Postanowiliśmy więc sprawdzić i to. Wykorzystaliśmy do tego celu pewne tajemnicze urządzenie zwane wakuometrem, mierzące wytwarzane przed odkurzacz podciśnienie, które jest podstawowym parametrem odpowiedzialnym za moc ssania.

Zgodnie z ustaleniami ASTM International moc ssania, określaną jako AirWatt, oblicza się według wzoru:

AirWatt = 0,998 * F * S

gdzie F oznacza przepływ powietrza (w litrach na sekundę), a S – podciśnienie (wyrażone w kilopaskalach).

Nasz wakuometr mierzy tylko podciśnienie, nie jest wyposażony w funkcję anemometru, czyli miernika prędkości przepływu powietrza. To jednak wystarczy, żeby odpowiedzieć na pytanie o to, czy Dyson DC52 faktycznie utrzymuje stałą siłę ssania przez cały okres eksploatacji.

Zmierzyliśmy więc podciśnienie wytwarzane zarówno wówczas, gdy pojemnik na zanieczyszczenia był pusty, jak i wtedy, gdy był zapełniony do maksymalnego dopuszczalnego poziomu.

Waszym zdaniem

nell5910

Użytkujemy tego typu odkurzacz od około dwóch lat. Nie poleciałbym tego czegoś nawet najgorszemu wrogowi. Odkurzaczem tego nazwać nie można!! Odkurzacz jest bardzo nieporęczny (duży) i wbrew temu co pisze opiniujący układ jezdny do fantastycznych nie należy. Liczba akcesoriów w zestawie nijak się ma do możliwości ich zastosowania. Szczotki są beznadziejne a wałki w nich zamontowane blokują się często od wciąganych śmieci. Nie można zapominać o wąskim gardle łączącym zbiornik z rurą, które blokuje się właściwie za każdym razem przy wciągnięciu np. orzeszka laskowego czy klocka. Chcąc odblokować zator, konieczne jest właściwie rozkręcenie całego odkurzacza. Zasięg odkurzacza jest klasyczny, nie wiem czym opiniujący mierzył efektywność ale odkurzacz ma problem z wciągnięciem kurzu ze szczelin w podłodze czy z rogów pomiędzy podłogą a ścianą. I jest zdecydowanie głośny, w niczym nie ustępuje głośności tradycyjnym odkurzaczom. Co do wymiany worków i filtrów – jedna wielka ściema. Mechanizm jest bardzo niewygodny a otwieranie za każdym razem tego pojemnika, z którego wtedy i tak wylatuje kurz, jest po prostu pomyłką. Bardzo się cieszę, że natrafiłam na test tego odkurzacza. Może inni nie popełnia tego błędu co my i oszczędzą duże pieniądze (odkurzacz nie jest wart swojej kosmicznej ceny), czas sprzątania (kiedy trzeba np. odblokowywać zatkane gardło) i nerwy.

dorisin00

Odkurzacz prawie doskonały, jednak nie znalazłam w opcji jako zamiennik gładkiej rury, a ta oryginalna zniszczyła moje drewniane meble, futryny i ściany. Mógłby się producent zlitować i coś wymyślić.

kinetka00

Mam Dysona od 8-miu lat i jest to ostatni odkurzacz w życiu jaki kupiłam :-) Innego już nie chcę :-) Z resztą możliwe , że ten konkretny egzemplarz wystarczy mi do końca życia :-)

johins00

Nie uznaję w ogóle bez workowych odkurzaczy. Ewentualnie można zastosować na rurę filtr cyklonowy co uważam za bardzo dobre rozwiązanie, worki wystarczają na 2x dłużej i rura giętka nie ma możliwości zatkania się.

Odkurzacz powinien być przede wszystkim cichy czyli poniżej 70dB.

mi.ol00

Za ok 500 PLN mozna kupić porządnego Zelmera z elektroszczotką do dywanów, która tak samo skuteczie wyczyści dywan. Dostajemy 4 lata gwarancji więc za 2500 mamy 5 odkurzaczy o łącznym czasie gwarancji 20 lat! Kupowanie odkurzacza za 2500, który i tak za parę lat trzeba będzie wymienić na nowy nie ma sensu.

grzes210010

Osobiście polecam odkurzacze typu"wodnik" np Zelmerowski (bo reinbow za 8 tys to przesada) taki wodnik to wydatek rzędu 600 zł za to wszystko zbiera (łącznie z wodą,popiołem,gruzem i piachem) zero problemów z roztoczami i workami. Natomiast można wymyślać marketingwe cudeńka. Wspomniany odkurzacz przypomina mi najlepszego kucharza który gotował najlepszą zupę na świecie. Żeby jednak nie zepsuć przez przypadek zupy nigdy jej nie gotował. Tu odkurzacz który m a służyć jako wystawa (nie wolno odkurzac,.....)

tola6400

Ja od 6 lat mam odkurzacz dyson i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie należał do tanich ale po dwóch tańszych markowych odkurzaczach, które psuły się zaraz po okresie gwarancyjnym miałam już dość wywalania kilkuset złotych co 2 lata. Odkurzacz dyson pracuje cały czas bez zarzutu i nic mu się nie zapycha a odkurza identycznie jak na początku. Nie trzeba też kupować worków, które sporo kosztują. Moi znajomi ostatnio też kupili dysona i są nim zachwyceni.

deepi00

Nie wiem Grzesiu2100 dla mnie odkurzacze wodne wszelkiej maści to masakra. Zgadzam się że jeśli ktoś ma w domu alergika to z musu nie ma rady wodnik najlepszy, żaden nie wypuści czystszego powietrza. Ja w swoim życiu użytkowałam : Wodnika zelmera, odkurzacza centralnego, wodnego Reinbow, obecnie zwykłego workowca. Z wszystkich wymienionych workowiec jest najwygodniejszy i koniec kropka. Odkurzam codziennie, nie ma dla mnie problemu wyciągnąć go do zwykłego rozsypanego cukru w kuchni. Z wodnikami odkurzanie to całodzienne przygotowania i nikt mi nie wmówi że codziennie wlewa wodę, myje, suszy i rewelacja...Ręce wiecznie brudne w tych syfach, żeby umyć zakamarki 10 szczotek(żart). Może troche lepiej było z Reinbowem bo konstrukcję ma prostszą ale także bez rewelacji myć trzeba po każdym użyciu. Z centralnym to wieczne rozkładanie rur dla mnie masakra choć zdecydowanie lepiej niż wodniki. Zwykły workowiec istne cudo po 11 latach użytkowania wodników wreszcie wiem że mam odkurzacz, przy małych dzieciach gdzie co chwila coś rozsypią, rozkruszą bez problemów wyjmuję odkurzam chowam po problemie. Jeśli chodzi o komfort użytkowania nie polecę nikomu niczego innego niż zwykły odkurzacz workowy koniec kropka:)

alicja.kaminska1000

Jestem pracującą mamą trójki dzieci, dwoje z nich to alergicy. U nas w domu Dyson świetnie sprawdza się zarówno pod kątem usuwania alergenów, chroniąc zdrowie moich dzieciaków, jak i pod kątem codziennego użytkowania, kiedy trzeba szybko posprzątać dom. Od kilku lat mamy sprzęt tej marki i zawsze były to odkurzacze sieciowe, ostatnio dokupiliśmy bezprzewodowy DC62. Rewelacja! Jest zawsze pod ręką, ładnie wisi sobie na ścianie w kuchni, a sprząta tysiąc razy lepiej niż najlepszy workowiec. Mieliśmy również Rainbowa, ale faktycznie, jak piszecie, z nim był wciąż problem z higieną, z reguły po sprzątaniu nikomu nie chciało się od razu wylać wody…Dyson jest zdecydowanie wart swojej ceny, polecam go naprawdę wszystkim, nic nie trzeba wymieniać, dokupować, czyścić, dla mnie super marka od wielu lat, na pewno nie zamienimy Dysona na żaden inny odkurzacz.

airk00

Po 5-ciu miesiącach użytkowania: zalety - 1) faktycznie duża siła ssania, 2) nie czuć kurzu ani smrodu na wylocie. Wady - 1) usuwanie kurzu ze zbiornika to prawdziwy horror - co z tego, że jest Allergy, skoro podczas tej czynności spora część zawartości zbiornika ląduje na mnie i wszędzie wkoło?. Konieczność korzystania z wydłubywacza kołtunów kurzu z przestrzeni między zbiornikiem i dyszami to po prostu wada konstrukcyjna tego urządzenia, 2) duży i niestety mało zwrotny - ciągła obawa, aby nie uszkodzić go podczas pracy, potrafi się przewrócić, 3) bardzo głośny - najgłośniejszy z pięciu odkurzaczy, które miałem, głośniwjszy nawet od bezworkowego Hoovera ,4) duża szczotka główna, która nie mieści się pod niektórymi meblami, przełączanie rodzaju pracy i mocy ciągu na tej szczotce jest mocno kłopotliwe, 5) wąż ssący jest krótszy (zbyt krótki moim zdaniem) i bardziej sztywny niż w innych markach, 6) rozsuwanie rury ssącej wymaga przerwania pracy i użycia obu rąk - 20 lat temu inni producenci w prosty sposób rozwiązali ten problem, 7) zbiornik na kurz jest zrobiony z tak cienkiego plastiku, że gnie się pod palcem! W porównaniu z np. bezworkowym Hooverem zachowuje się prawie jak butelka po wodzie mineralnej! Ogólnie: dobra maszyna do dużych pustych przestrzeni, ale absolutnie nie do normalnego mieszkania z normalną ilością mebli. Według mnie Dyson musi mocno popracować nad ergonomią - te odkurzacze nie ułatwiają i tak wystarczająco up...wej pracy, jaką jest odkurzanie. Nigdy więcej bezworkowca - następny będzie mały, cichy, z jednorazowym workiem.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.