Panasonic DMP-BDT330 – test odtwarzacza Blu-ray 3D

Nie tylko Blu-ray 3D

Marek Kowalski
Panasonic DMP-BDT330 – test odtwarzacza Blu-ray 3D

Na filmy 4K, a tym bardziej programy telewizyjne nadające w ultrawysokiej rozdzielczości, wciąż musimy poczekać. Ci, którzy szukają najwyższej powszechnie dziś dostępnej jakości obrazu, powinni zainteresować się filmami zapisanymi na krążkach Blu-ray i Blu-ray 3D. Rozdzielczość Full HD (pełne 1080p), zwłaszcza w połączeniu z poczuciem przestrzeni, gwarantuje doskonałą rozrywkę. Potrzebny jest do tego nie tylko telewizor wyświetlający obraz Full HD i 3D, ale też odpowiednie źródło sygnału. I właśnie jedno z takich urządzeń, stylowy odtwarzacz Panasonic DMP-BDT330, przetestowaliśmy.

0

Odtwarzanie filmów Blu-ray i sterowanie

Czas sprawdzić w działaniu podstawowe funkcje sprzętu, związane z odtwarzaniem filmów z płyt.

Po umieszczeniu na tacce krążka Blu-ray z filmem odtwarzanie rozpoczyna się automatycznie.

Panasonic DMP-BDT330-24

Urządzenie odczytuje zawartość nośnika, by po kilku sekundach wyświetlić standardowe menu główne filmu.

Panasonic DMP-BDT330-25

Przez krótką chwilę na ekranie widnieje informacja o rodzaju włożonej płyty. Do działania sprzętu w zasadzie nie mamy żadnych zastrzeżeń. Odtwarzanie odbywa się płynnie, bez żadnych zacięć, urządzenie rozpoznaje, z jakim formatem materiału ma do czynienia. W przypadku płyty Blu-ray 3D jest tak skonfigurowane, że automatycznie przełącza się w tryb 3D, ale można zmienić w menu to ustawienie w taki sposób, że w momencie włożenia płyty 3D pojawi się pytanie, czy materiał ma być wyświetlany w trybie 2D czy 3D.

Panasonic DMP-BDT330-26

Oczywiście, do dyspozycji są wszystkie standardowe funkcje związane ze standardem Blu-ray (a także DVD). Można wybrać ścieżkę dźwiękową, napisy dialogowe itp. W każdej chwili można wyświetlić informację (służy do tego przycisk Status na pilocie) o tym, która ścieżka w danym momencie jest aktywna (choć sama informacja jest podana w raczej lakoniczny sposób).

Kilka słów wypada napisać na temat konwertera 2D/3D. Sprawdziliśmy tę funkcję: jest i działa, ale... no właśnie. Niestety, pośród tego typu rozwiązań (wbudowanych zarówno w odtwarzacze, jak i w telewizory 3D) dotąd nie znaleźliśmy żadnego, które zapewniłoby w pełni zadowalający rezultat. 

Efektem konwersji jest – nazwijmy to tak – quasi-przestrzeń. Z jednej strony obraz jest wyraźnie inny, ale też ze względu na nierównomierne i nie zawsze logiczne rozmieszczenie planów (czasem konwerter tak buduje obraz, że to, co powinno być „dalej”, wydaje się umieszczone znacznie bliżej) oglądanie skonwertowanego obrazu jest trochę męczące. To także kwestia czytelności napisów dialogowych. Otóż telewizor, którego użyliśmy, zapewnia 3D w technice pasywnej (wymaga okularów polaryzacyjnych) i w czasie, gdy konwerter pracował na obrazie 2D odtwarzanym z płyty Blu-ray, napisy były wyraźnie mniej czytelne niż przed konwersją.

 

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.