Panasonic RP-HJX20 – słuchawki dokanałowe – test

Bas zamknięty w pchełkach

Paweł Pilarczyk
Panasonic RP-HJX20 – słuchawki dokanałowe – test

Małe, czarne, dyskretne, niemal chowają się w uchu. Zapewniają przy tym naprawdę dobrej jakości brzmienie i nie kosztują majątku (choć tanie też nie są). To najnowsze słuchawki dokanałowe Panasonic RP-HJX20. Od wielu podobnych modeli na rynku wyróżnia je nietypowa konstrukcja, w której wykorzystano współosiowy, podwójny przetwornik. Według producenta taka budowa zapewnia reprodukcję głębszych basów bez szkody dla tonów średnich i wysokich. Jak sprawdzają się RP-HJX20 w praktyce? Sprawdziliśmy to!

2

Odsłuch

Słuchawki Panasonic RP-HJX20 podłączyliśmy do wielu różnych źródeł dźwięku – telefonów Samsung Galaxy Note 4, Sony Xperia Z3 oraz laptopa Acer Aspire S7. Prawdopodobnie to smartfon będzie najczęstszym źródłem dźwięku u przyszłych posiadaczy tych słuchawek. Zestaw plików źródłowych obejmował kolekcję utworów w formacie MP3 (od 128 do 320 kbps), a także nieskompresowaną muzykę w formacie FLAC.

Brzmienie RP-HJX20 porównaliśmy do kilku innych modeli słuchawek dokanałowych, m.in. Ultimate Ears MetroFi 220vi, Creative Zen Aurvana oraz Sony MDR-NC31E.

Pierwsze co zwraca uwagę w przypadku słuchawek Panasonic RP-HJX20 to bas. Faktycznie jest wyraźnie mocniejszy i niższy niż w przypadku wszystkich pozostałych dokanałówek, których użyliśmy do porównania. Jest przy tym ciepły i przyjemny w odsłuchu, nie męczy słuchacza. Brzmieniem bardziej przypomina duże słuchawki nauszne niż malutkie dokanałówki. Nawet przy wyższych poziomach głośności dźwięk pozostaje czysty, a żadne niepotrzebne dźwięki czy trzaski nie docierają do uszu słuchacza. Tu na pewno pomaga aluminiowa komora, w której znajduje się głośniczek. Ta nie wpada w zbędne wibracje.

panas4

Reprodukcja tonów średnich także jest na wysokim poziomie, choć np. wokale nie są aż tak wyraźne jak w przypadku użytych w porównaniu Ultimate Ears MetroFi 220vi czy Sony MDR-NC31E.

W zakresie tonów wysokich słuchawki Panasonic są dość… oszczędne. To z jednej strony źle, bo talerze czy dzwonki są jakby lekko przytłumione, ale z drugiej strony ma to też swoje zalety. Dźwięk instrumentów jest czysty, nie ma tendencji do syczenia. Najbardziej zwracają uwagę wokale, w których zwłaszcza sybilanty (głoski syczące) są przytłumione, więc nie męczą uszu. Zupełnie odwrotnie jest w przypadku MetroFi 220vi lub – w jeszcze bardziej ekstremalnej wersji – Creative Zen Aurvana, gdzie sybilanty są tak natrętne, że po godzinie głośnego odsłuchu muzyki z dużą ilością śpiewu po prostu odechciewa się słuchania.

panas1

Koniecznie musimy zwrócić uwagę na przewód słuchawek Panasonic. Ten zawsze jest prosty, nie zawija się, nie powstają na nim pętelki (np. w przypadku słuchawek MetroFi ich kabel cały czas próbuje przybrać kształt… sprężyny). I – co niezwykle ważne – efekt mikrofonowy niemal nie występuje. Polega on na tym, że gdy kręcimy głową na boki i przewód ociera o ubranie, słyszymy nieprzyjemny szum w słuchawkach. Tak samo stukanie palcem w przewód nie powinno być słyszalne w słuchawkach, ale w tych, w których efekt mikrofonowy występuje w dużym stopniu (np. Ultimate Ears MetroFi) ten zbędny dźwięk jest po prostu denerwujący. W Panasonikach efektu mikrofonowego niemal nie ma. To wielki plus.

panas3

Zauważyliśmy jednak pewną niedogodność podczas jazdy na rowerze ze słuchawkami Panasonic. Jak na dokanałówki, dość mocno wystają one z uszu, więc stawiają opór powietrzu podczas jazdy, co przekłada się na głośny szum w uszach. Wymusza to zwiększenie głośności słuchanej muzyki, co nie jest zbyt wskazane, jeśli nie chcemy sobie popsuć słuchu w dłuższej perspektywie. Dlatego fani jazdy na rowerze pewnie będą woleli bardziej dyskretne dokanałówki, które nie wystają z uszu tak, jak Panasoniki.

Waszym zdaniem

dariusz.kula00

Całkiem fajne słuchawki tylko jednak trochę drogie. Wolał bym wybrać coś z oferty firmy Brainwavz, Również można tam znaleźć modele o takiej specyfice, tj nie mordującej uszu basem ale przyjemnie nim pieszczące. Do tego ceny mają jednak przystępniejsze.

grzegorz.papka00

Cena faktycznie nie jest najniższa. Używam ich od około 2 miesięcy i powiem szczerze, że nie zamienię na żadne inne. Są dyskretne a to jak grają? Moim zdaniem najlepsze jakie miałem do tej pory. Po raz kolejny nie zawiodłem się na panasonicu chociaż prawdą jest, że za jakość trzeba zapłacić.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.