Philips FWP3200D - test miniwieży z wbudowaną konsolą DJ-ską

Maszyna do imprez według przepisu Philipsa

Dawid Grzyb
Philips FWP3200D - test miniwieży z wbudowaną konsolą DJ-ską

Rozwój techniki chyba już nikogo nie zaskakuje. W każdej możliwej dziedzinie pozmieniało się bardzo dużo, począwszy od komputerów, a skończywszy na sprzęcie audio. Elektronika użytkowa jest tańsza, lepsza, bardziej dostępna. Co ciekawe, nawet te urządzenia, które do tej pory były zarezerwowane tylko dla profesjonalistów, często wykorzystujemy w naszych domach. Kto by pomyślał piętnaście lat temu, że można być DJ-em, producentem i realizatorem dźwięku w jednym? Że da się ominąć wytwórnię płytową i sprzedawać swoją muzykę tylko w sieci? Tak, to komputery ułatwiły nam to wszystko. Ale nie tylko one.

1

Testowane produkty:

Wstęp

Muzyka elektroniczna i jej zapis w postaci zero-jedynkowej były odległą przyszłością jeszcze cztery, pięć dekad temu. W studiach nagrań i na imprezach panowały magnetofony szpulowe, wzmacniacze lampowe i inne, analogowe instrumenty. Czasy się zmieniły. Pojawienie się na rynku pierwszych syntezatorów, automatów perkusyjnych, a nieco później, płyty kompaktowej jako nośnika danych, na zawsze zmieniło oblicze muzyki. Nie mamy tu na myśli jedynie sposobu jej tworzenia – odtwarzanie również wchodzi w grę. Mało tego. Miniaturyzacja tych wszystkich sprzętów rozpoczęła się już dawno temu, pędzi jak szalona i ani myśli choć odrobinę zwolnić. Wszystko dzieje się ku uciesze konsumenta, któremu wystarczają aplikacje, takie jak ProTools czy Ableton, odrobina czasu, baza gotowych dźwięków i... kto wie, co dalej? Może w domowym zaciszu rodzi się przed komputerem kolejna gwiazda?

Nagranie muzyki i podzielenie się nią w sieci z szerszą publiką nie jest niczym trudnym. Naprawdę. Jednakże występy na żywo i zabawianie ludzi są formą sztuki, która wymaga talentu. Jak wiadomo, DJ-e mają nie tylko umiejętności łączenia dźwięków na żywo, scalania całych utworów, płynnego przechodzenia pomiędzy jednym a drugim, ale używają też specjalistycznego sprzętu. Aparatura wygląda zazwyczaj podobnie, czyli składa się z konsoli z dwoma gramofonami, które uznaje się dzisiaj za sprzęt niszowy. Dlatego zaciekawiliśmy się urządzeniem Philipsa – miniwieżą FWP3200D – sprzętem, który, w domyśle, ma za zadanie z domorosłego entuzjasty muzyki uczynić kogoś na miarę DJ-a. Jest to kompletny system głośników, konsoli oraz dwóch „gramofonów". Całość jest podana w jednej, dość dużej obudowie. Sprzęt jest zdecydowanie przeznaczony do zabawiania gości na domowej imprezie. Tylko że zamiast płyt winylowych, źródłem dźwięku są m.in. dwie stacje dokujące dla urządzeń Apple'a. Istnieje też możliwość podłączenia pendrive'ów z muzyką. To kolejny ukłon w stronę Kowalskiego. Pytanie tylko, co powstało z mariażu tych wszystkich rozwiązań i udogodnień. Czy taki użytkownik ma szansę zabłysnąć przed gośćmi we własnym domu?

Waszym zdaniem

pkula00

Jak można sprzęt na imprezy testować na utworach typu Mike Oldfield itp... Przecież z góry wiadomo, że to nie jest sprzęt audiofilski, tylko to ma grać mocno basem i ma być głośno a nie jakościowo. Listy odtwarzania nie rozumiem w tym teście -.-

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.