Philips PerfectCare Elite Silence GC9650/80 – test żelazka marzeń

Mercedes wśród stacji parowych

Magda Spernacka
Philips PerfectCare Elite Silence GC9650/80 – test żelazka marzeń

Prasowanie dla większości pań domu to niezbyt lubiany obowiązek. Dla nich firma Philips stworzyła wymarzone żelazko z generatorem pary – model PerfectCare Elite Silence. Żelazko, w którym nie trzeba regulować temperatury, którym bez problemów można uprasować jeansy, a już za chwilę jedwabną bluzkę, które nie niszczy nadruków na t-shirtach i które zostawione na koszuli nigdy jej nie przypali. Żelazko jest przy tym niezwykle lekkie, a po prasowanej odzieży sunie jak po maśle. Jest też bardzo ciche, więc jeśli na prasowanie masz czas tylko w nocy, to nie obudzisz męża/żony ani dzieci. Brzmi zachęcająco? No pewnie! Zapraszamy do lektury naszego testu!

0

Testujemy

Funkcje żelazka Philips PerfectCare Elite Silence bardzo nas zaintrygowały (zwłaszcza stała temperature stopy), więc tym chętniej przystąpiliśmy do testowania. Sprzęt jest niezwykle prosty w obsłudze (instrukcja obsługi zezwala nawet na używanie go przez osoby niepełnosprawne czy 8-letnie dzieci – choć najlepiej pod nadzorem dorosłych). Najpierw napełniamy pojemnik na wodę (ma pojemność 1,8 l), po czym po umieszczeniu go w swoim miejscu w generatorze pary wciskamy włącznik i… czekamy dwie minuty. W tym czasie niebieska dioda w uchwycie żelazka pulsuje niebieskim światłem, by po dwóch minutach zapalić się na stałe, czemu towarzyszy krótkie piśnięcie – w ten sposób sprzęt sygnalizuje użytkownikowi, że jest gotowy do użycia. Możemy przystąpić do prasowania.

pudlo

zelazko

zelazko2

Stopa żelazka rozgrzewa się najwyżej do temperatury 150 st. C (zmierzyliśmy temperaturę termometrem na podczerwień). Takie temperatury osiągają inne żelazka w najniższych trybach, do prasowania delikatnych tkanin. W wysokich trybach nagrzewają stopę nawet do 240-250 stopni. 

Zaczęliśmy od prasowania bawełnianych podkoszulek (t-shirtów) i męskich koszul. Pierwsze wrażenie: żelazko jest zaskakująco lekkie i z niesamowitą łatwością jeździ po prasowanej tkaninie. Jeśli przyjdzie nam prasować większą ilość ubrań, na pewno ograniczy to zmęczenie rąk i kręgosłupa, które niemal zawsze towarzyszy dłuższemu, kilkudziesięciominutowemu prasowaniu. Z użyciem żelazka PerfectCare Elite Silence prasowanie to czysta przyjemność. Wystarczy tylko trzymać wciśnięty palcem wskazującym „spust” wyrzutu pary (podwójne „kliknięcie” przycisku powoduje włączenie wyrzutu na stałe; aby go zatrzymać, trzeba ponownie wcisnąć przycisk raz). Zagniecenia znikają w mgnieniu oka, a żelazko dociera bez problemów do wszystkich zakamarków, także między i pod (!) guziki koszul. Prasowanie dla nas jeszcze nigdy nie było tak łatwe i przyjemne. 

prasowanie-koszula

guziki

Jedynym problemem był chroniczny nawyk odstawiania żelazka w pionie. W przypadku PerfectCare Elite Silence nie ma w ogóle takiej potrzeby (nawet się nie da!) – żelazko kładzie się po prostu na desce do prasowania na stopie. Nie ma ryzyka przypalenia materiału deski, o czym wspominaliśmy już wcześniej.

Pora na kolejny test – jeansy. Dwie minuty i spodnie idealnie wyprasowane! To zadziwiające, że nie musieliśmy w ogóle podnosić temperatury, zagniecenia znikały tak samo szybko jak przy prasowaniu bawełnianych koszulek!

prasowanie-jeans

Po jeansach uprasowaliśmy marynarkę i żakiet. Zwróciliśmy uwagę na to, że odzież nie miała tendencji do „nabłyszczania” się podczas prasowania. Tkanina pozostawała matowa.

Postanowiliśmy rzucić żelazko na głęboką wodę. Na desce ułożyliśmy bardzo delikatną, jedwabną bluzkę. Przyznamy, że serce zabiło nam mocniej, gdy zbliżyliśmy stopę żelazka do tkaniny. Wszak dosłownie minutę temu prasowaliśmy grube, jeansowe spodnie! Ryzyk-fizyk! Najwyżej zażądamy od Philipsa zapłaty za straty, jeśli bluzka ulegnie zniszczeniu ;-) Kładziemy żelazko na materiale i… nic strasznego się nie dzieje! Stopa sunie po zwiewnej bluzce jak łyżwiarz po lodzie, nic się nie lepi, nie klei, zagniecenia znikają w oczach. 

jedwab

Zachęceni tym eksperymentem umieszczamy na desce koszulki z nadrukiem. Dotychczas musieliśmy te koszulki prasować „na lewą stronę”, w dodatku staraliśmy się omijać nadruki. Niestety przez nieuwagę udało się już zniszczyć obrazek na niejednej koszulce...

Kładziemy żelazko Philipsa na nadruku i znów – nic! Nie klei się, nie niszczy nadruku. Prasowanie bogatych w ilustracje ubranek dziecięcych stało się łatwe i przyjemne jak nigdy dotąd!

nadruk

W podobny sposób eksperymentowaliśmy jeszcze z kilkoma innymi, bardzo trudnymi w prasowaniu ubraniami: jeansy z plastikowymi guzikami (guzikom nic się nie stało, gdy po nich jeździliśmy stopą żelazka!), jedwabny szal z cekinami i plastikowymi koralikami (jedyny problem to taki, że koraliki zaczepiały o otwory w stopie żelazka; ale nie ucierpiały ani koraliki, ani stopa!), spódniczka z tiulowym wykończeniem (dotychczas samodzielnie nie odważylibyśmy się jej wyprasować) – wszystkie próby zakończone sukcesem!

koraliki

Ciekawą funkcją opisywanej stacji parowej, która jednak jest już coraz popularniejsza także w innych żelazkach, jest automatyczne wyłączanie się po pewnym czasie nieaktywności. Philips PerfectCare Elite Silence wyłącza się po 10 minutach nieużywania. Nie ma zatem ryzyka, że zostawimy włączone żelazko i pojedziemy do pracy. W przypadku tego modelu nie chodzi nawet o niebezpieczeństwo przypalenia tkaniny lub deski do prasowania (bo to się po prostu nie stanie), ale niepotrzebny pobór prądu.

Po zakończonym prasowaniu  powinno się opróżnić pojemnik na wodę oraz chwilę odczekać, aż stopa żelazka ostygnie. Jeśli stację zamierzamy schować w szafie, przydatną funkcją będzie system chowania kabli w specjalnych „kieszeniach”.

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.