Philips PerfectCare Elite Silence GC9650/80 – test żelazka marzeń

Mercedes wśród stacji parowych

Magda Spernacka
Philips PerfectCare Elite Silence GC9650/80 – test żelazka marzeń

Prasowanie dla większości pań domu to niezbyt lubiany obowiązek. Dla nich firma Philips stworzyła wymarzone żelazko z generatorem pary – model PerfectCare Elite Silence. Żelazko, w którym nie trzeba regulować temperatury, którym bez problemów można uprasować jeansy, a już za chwilę jedwabną bluzkę, które nie niszczy nadruków na t-shirtach i które zostawione na koszuli nigdy jej nie przypali. Żelazko jest przy tym niezwykle lekkie, a po prasowanej odzieży sunie jak po maśle. Jest też bardzo ciche, więc jeśli na prasowanie masz czas tylko w nocy, to nie obudzisz męża/żony ani dzieci. Brzmi zachęcająco? No pewnie! Zapraszamy do lektury naszego testu!

0

Werdykt

Philips PerfectCare Elite Silence to najlepsze żelazko, z jakim mieliśmy dotychczas do czynienia. Nie chcemy, by nasi czytelnicy odebrali naszą opinię jako nieobiektywną – przysięgamy, że Philips nie zapłacił nam, byśmy się tak entuzjastycznie wyrażali o jego produkcie! :-) Po prostu inżynierowie firmy odwalili kawał dobrej roboty i skonstruowali żelazko, naszym zdaniem, naprawdę świetne. Potwierdziło to kilka osób, które namówiliśmy do wyprasowania kilku sztuk odzieży żelazkiem Philips. Każdy był pod dużym wrażeniem.

GC9650_80-UPL-global-001

Czy możemy się zatem do czegoś przyczepić? Będzie nam trudno. W zasadzie chyba jedynym problemem jest wysoka cena sprzętu. Nawet w najtańszej opcji to ponad 1300 złotych (żelazko bez przyrostka "Silence"), a najwyższy model wyceniono na 1900 zł! To bardzo dużo jak na żelazko, biorąc pod uwagę, że dobrej klasy stacje parowe to koszt 700-800 złotych, a prostsze modele nawet od znanych producentów można już nabyć za około 300 złotych. Gdy jednak porównamy parametry tych urządzeń, okazuje się że Philips PerfectCare Elite Silence nad konkurencją góruje pod każdym względem. Ma znacznie mocniejszy generator pary - w testowanym modelu przy uderzeniu pary wyrzuca nawet 450 g pary na minutę. Stacje parowe za 600-700 złotych uzyskują o połowę niższą wartość (200-230 g/min), a te za 300 zł są w stanie wytworzyć 120-130 g pary na minutę. Kolejna przewaga to masa żelazka – w przypadku Philipsa to około 800 gramów, a w typowych żelazkach to średnio dwukrotnie więcej. Naprawdę ogromną przewagą jest funkcja OptimalTEMP, dzięki której wyeliminowano konieczność regulacji temperatury. Nie dość, że żelazkiem Philips można prasować wszystkie rodzaje tkanin (od jedwabiu po jeans), to jeszcze pozostawienie żelazka na ubraniu czy desce nie spowoduje ich przypalenia.

W przypadku Philips PerfectCare Elite Silence mamy do czynienia po prostu ze sprzętem najwyższej klasy, więc posłużymy się tu znanym porównaniem – to po prostu mercedes wśród żelazek. Niestety w efekcie cena też jest na miarę mercedesa. Pewną osłodą jest fakt, że żelazko kupuje się zazwyczaj raz na 10 lat (jak nie dłużej), więc inwestycja rozłoży się w czasie. Zapewniamy jednak, że naprawdę warto – z czystym sumieniem możemy polecić to żelazko wszystkim naszym czytelnikom.

Philips jest na tyle pewny jakości swojego produktu, że kilka miesięcy temu uruchomił program "Testuj żelazko z generatorem pary Philips przez 60 dni - satysfakcja albo zwrot pieniędzy". Nazwa akcji mówi wszystko. Każdy, kto do końca roku kupi żelazko Philips z linii PerfectCare Elite Silence i kto nie będzie zadowolony z efektów prasowania (jakoś trudno nam uwierzyć, żeby użytkowniczki i użytkownicy typowych żelazek nie byli zadowoleni ze sprzętu Philipsa ;-)), może sprzęt w przeciągu 60 dni zwrócić i uzyskać zwrot kosztów zakupu. Uważamy, że warto spróbować - można w ten sposób bez ryzyka przekonać się samemu, jak sprzęt działa w rzeczywistości.

Aktualizacja: na AGDLab.pl właśnie trwa konkurs, w którym można wygrać żelazko Philips PerfectCare Elite. Kliknij tutaj, aby wziąć udział w konkursie!

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.