Philips Performer Expert i PowerPro Ultimate – test odkurzaczy klasy energetycznej A

Czy energooszczędny odkurzacz może być wydajny?

Magda Spernacka
Philips Performer Expert i PowerPro Ultimate – test odkurzaczy klasy energetycznej A

We wrześniu ubiegłego roku Unia Europejska wprowadziła kolejne restrykcje, do których dostosować się muszą wszystkie kraje członkowskie. Po zakazie sprzedaży żarówek wolframowych, których moc była stopniowo ograniczana (najpierw zakazano sprzedaży żarówek o mocy 100 W, potem 75 W, potem 60 W), ograniczeniach w dopuszczalnej emisji dwutlenku węgla przez samochody, określonych wymaganiach dotyczących chłodziarek czy pralek, przyszła kolej także na odkurzacze. Każdy nowo wprowadzany na rynek produkt z tej kategorii musi konsumować maksymalnie 1600 watów mocy elektrycznej, co ma się przełożyć na pobór 62 kWh energii w skali roku. Dotychczas typowe odkurzacze cechowały się mocą 1800-2000 watów, a wielu producentów miało w ofercie nawet modele 2400 W. W naszej redakcji przetestowaliśmy dwa odkurzacze Philipsa spełniające nowe unijne wymogi – Performer Expert FC8728/9 oraz PowerPro Ultimate FC9922/09. Producent twierdzi, że mimo ograniczonej mocy są wydajniejsze od wcześniejszych modeli odkurzaczy 2400 W. Czy to w ogóle możliwe? Sprawdziliśmy to!

1

Podsumowanie

Oba przetestowane odkurzacze, czyli Philips Performer Expert oraz Philips PowerPro Ultimate pozytywnie zaskoczyły nas niskim poborem prądu. Urządzenia zadowalają się zaledwie 730 W energii przy maksymalnej mocy ssania, a jeśli ją obniżymy pilotem w rączce ErgoGrip, pobór mocy może spaść do 290 W w modelu PowerPro Ultimate, a nawet do zaledwie 170 W w Performer Expert!

Pamiętamy, że gdy kilka miesięcy temu w mediach ogłoszono, że Unia Europejska zakazuje sprzedaży mocnych odkurzaczy (o mocy powyżej 1600 W), niektórzy konsumenci wpadli w panikę i rzucili się do sklepów, by nabyć ostatnie modele silnych odkurzaczy. Obawiali się, że nowe modele będą po prostu za słabe i nie pozwolą skutecznie posprzątać mieszkania. W artykułach prasowych sugerowano nawet, że nowa dyrektywa nie tylko nie obniży poboru energii elektrycznej w naszych domach, ale wręcz przeciwnie - spowoduje jej wzrost. Bo - jak sugerowano - aby skutecznie odkurzyć podłogi, będziemy musieli po prostu znacznie dłużej sprzątać. Straszono nas zatem nie tylko brudnymi podłogami, z którymi nowe odkurzacze rzekomo miały sobie nie poradzić, ale nawet większymi rachunkami za prąd.

Przetestowane odkurzacze Philipsa na szczęście udowadniają, że obawy niektórych były zupełnie nieuzasadnione. Nowe regulacje Unii Europejskiej mają bowiem ten pozytywny aspekt, że producenci odkurzaczy zamiast po prostu obniżyć moc w dotychczas produkowanych odkurzaczach, zostali zmuszeni do modernizacji ich konstrukcji. Korzystają teraz z nowocześniejszych silników, które mają wyższą efektywność przy niższym poborze prądu, a przy tym są cichsze. Dodatkowo sama konstrukcja odkurzaczy została usprawniona. Odpowiednia budowa kanałów powietrznych, worków i pojemników na kurz, filtrów, a nawet uszczelnienie samej obudowy odkurzaczy  - to wszystko wpływa na zwiększenie mocy ssącej, przy jednoczesnym zachowaniu niskiego poboru energii.

Opisane odkurzacze bez większych problemów radziły sobie z odkurzaniem zarówno podłóg twardych, wykładzin, dywanów, mebli, ale także dzięki bogatemu zestawowi dołączonych nasadek pozwalały wyczyścić wiele miejsc i zakamarków, których nie ma możliwości odkurzyć przy pomocy standardowej nasadki.

Choć Performer Expert zdawał się być bardziej bogato wyposażony, to jednak nam bardziej przypadł do gustu PowerPro Ultimate, czyli odkurzacz bezworkowy. Idea odkurzania do pojemnika, zamiast do jednorazowych worków zdecydowanie do nas przemawia.

Jedyną wadą obu opisywanych odkurzaczy jest ich wysoka cena. Performer Expert kosztuje 1200 złotych, a PowerPro Ultimate aż 1600. To dużo, jak na - jakby nie patrzeć - dość standardowe odkurzacze. Pamiętajmy jednak, że sprzęt tego typu kupuje się raz na wiele lat (odkurzacze dość rzadko się psują), więc może warto zainwestować w lepszy, ekonomiczny sprzęt, o naprawdę niebanalnym wyglądzie?...

Waszym zdaniem

jlv00

Klasa A usuwa nawet 120% kurzu. Czyli więcej, niż go tam było przed odkurzaniem. Wychodzi na to, że po czymś takim trzeba najpierw poczekać, żeby się nazbierało tyle tego kurzu, by pokryć ewidentny deficyt 20% braku, wtedy jest idealnie bez kurzu w danym pomieszczeniu, a dopiero potem się zacznie tam kurzyć z powrotem. Ale, ludzie są różni. A jak ktoś odkurzy dwa razy pod rząd, to ma łącznie 144% mniej kurzu, jak miał przedtem. ZGODA. Zatem chcę ten odkurzacz i komisyjnie odkurzę nim całe mieszkanie 100 razy i będę miał usunięte ponad 2 miliony % kurzu, co powinno mi starczyć do końca życia, więc ten odkurzacz mogę odsprzedać z czystym sumieniem sąsiadowi: mnie raczej już nie będzie potrzebny....
Dać ten odkurzacz do np. sal operacyjnych lub tam, gdzie produkują mikroprocesory. W obu tych miejscach są całe instalacje usuwające kurz, za ciężkie pieniądze, a to taki jeden odkurzacz załatwia sprawę...

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.