Sony VPL-VW520ES – test projektora 4K do kina domowego

Spełnienie marzeń kinomaniaka

Paweł Pilarczyk
Sony VPL-VW520ES – test projektora 4K do kina domowego

Firma Sony jako pierwsza wprowadziła do sprzedaży projektory zdolne do wyświetlania obrazu w rozdzielczości 4K (4096 na 2160 pikseli). To kolejny krok w ewolucji projektorów pozwalający na wyraźne poprawienie ostrości obrazu. W redakcji przetestowaliśmy najnowszy projektor 4K przeznaczony do kina domowego Sony VPL-VW520ES. To sprzęt kosztujący skromne… 44 tysiące złotych. Sprawdziliśmy, co otrzymują zapaleni kinomaniacy, którzy zdecydują się na jego zakup.

1

Testy praktyczne

Obiektyw projektora Sony schowany jest za przezroczystym, plastikowym dekielkiem, który trzeba ręcznie zdjąć. Tu przyznamy, że bardziej podoba nam się zmechanizowana zasłona, którą stosuje w swoich projektorach wyższej klasy firma Epson. Po włączeniu projektora zasłona się elektrycznie odsuwa, a po wyłączeniu – z powrotem zasuwa i chroni obiektyw. To wygodne rozwiązanie, zwłaszcza gdy projektor zostanie zamontowany pod sufitem. Z drugiej strony – konieczność przetarcia obiektywu projektora Sony szmatką raz na miesiąc nie jest też jakimś wielkim problemem :)

przod-ukos-moj

Sony VPL-VW520ES oferuje z kolei elektryczną funkcję przesuwania soczewki (lens shift), powiększania obrazu (zoom) i nastawiania ostrości (focus). Wszystkimi tymi parametrami można sterować z poziomu dołączonego pilota. Ustawianie tych parametrów działa bardzo wygodnie i nie mieliśmy problemów, by dopasować obraz rzutowany z projektora do naszego ekranu. Możliwość regulacji obrazu pilotem jest o tyle wygodna, że można podejść bardzo blisko do ekranu i bardzo precyzyjnie dostroić np. ostrość obrazu. 

 pilot

Nie mamy w redakcji jeszcze ani jednego odtwarzacza Blu-ray UHD, więc aby przetestować pełnię możliwości projektora Sony, z funkcją wyświetlania obrazu 4K na czele, jako źródła obrazu użyliśmy komputera. Pierwsza próba z nowoczesnym laptopem do gier (z procesorem Intel Core szóstej generacji, czyli Skylake, i układem graficznym Nvidia GeForce 980M – więc naprawdę nowość) okazała się nieudana – po ustawieniu trybu 4K obraz na projektorze stawał się cały różowy. Dopiero zmiana na ultrabooka Acer Aspire S7-392 pomogła – choć dysponuje on wyjściem "tylko" HDMI 1.4 (a nie 2.0), udało nam się bez problemów ustawić rozdzielczość 3840 na 2160 pikseli. Niestety przy HDMI 1.4 niedostępny jest tryb 60 Hz - a jedynie 30 Hz.

Nie dysponowaliśmy żadnym pełnometrażowym filmem 4K (jak pisaliśmy wcześniej, naprawdę trudno o takie filmy), więc testy przeprowadziliśmy korzystając z kilkuminutowych klipów demonstracyjnych. Ich zadaniem było pokazanie możliwości obrazu 4K, więc są bardzo dopracowane technicznie i pozwalają wycisnąć ze sprzętu 4K wszystkie soki.

Obraz z projektora Sony rzutowaliśmy na ekran KraftMann o wymiarach 2,95 na 1,65 m (przekątna 3,38 m, czyli 133 cali), udostępniony nam przez firmę Chillout Group (dziękujemy!).

Pierwszy był 6-minutowy, niezwykle efekciarski film Tears of Steel, który można zresztą pobrać za darmo ze strony //mango.blender.org/. Już od razu po uruchomieniu filmu dostrzegliśmy różnicę w porównaniu do filmów Full HD. Jest bardzo wyraźna. Obraz jest niezwykle ostry i bogaty w detale. Zwłaszcza tekstury ścian czy drobne elementy jak balustrady na balkonach czy przewody elektryczne widoczne z oddali wciąż zachowują ostrość, nie widać na nich charakterystycznego aliasingu („ząbkowania”). Oglądanie filmu w 4K na dużym ekranie robi naprawdę ogromne wrażenie.

Wbudowany w projektor wentylator dość głośno szumi, co trochę przeszkadza w trakcie cichych scen. W trakcie ciemnych scen (muszą trwać przynajmniej kilka sekund) wentylator zwalnia i jest cichszy.

lewy-bok

Kolejny klip testowy to plik prezentujący możliwości HDR projektora (sfilmowana w nocy japońska wyspa Odaiba). Projektory (i telewizory) mają zazwyczaj problemy z reprezentacją trudnych warunków oświetleniowych, więc np. w słoneczne dni obiekty pozostające w cieniu są niewidoczne, zaś te na jasnym tle wydają się być „przepalone”. Projektor Sony VPL-VW520W ES oferuje algorytmy poszerzające dynamikę obrazu HDR (High-Dynamic Range), która poprawia reprodukcję takich trudnych fragmentów. I faktycznie, projektor świetnie poradził sobie z testowym klipem – cały został sfilmowany w nocy, jednak w ciemnych obszarach wciąż można było dostrzec mnóstwo detali, a oświetlone fragmenty (lampy, oświetlone budynki) były bardzo jasne, a mimo to też były bogate w szczegóły.

Projektory Sony oferują ponadto tryb Reality Creation, który w działaniu przypomina nam trochę wyostrzający filtr w Photoshopie  - „Unsharp Mask”. Po włączeniu tego trybu obraz staje się ostrzejszy – skóra na twarzy osób staje się bardziej wyraźna i realistyczna; materiał tkanin również zyskuje detali. Reality Creation działa zarówno w filmach Full HD i 4K, i nie ma negatywnego wpływu na szybkość wyświetlanego obrazu (algorytm realizowany jest sprzętowo przez projektor), więc o ile tylko nie przeszkadza nam to, że obraz będzie jeszcze bardziej „idealny” niż chciał tego reżyser, możemy tę funkcję właściwie pozostawić włączoną na stałe. Niektórym jednak obraz 4K z włączoną funkcją Reality Creation może już przeszkadzać, bo będzie po prostu… zbyt ostry. Trzeba samemu spróbować.

Projektor oferuje funkcję wyboru przestrzeni barwnej. Dostępne są nawet profesjonalne przestrzenie BT.709 i BT.2020 – ta ostatnia po raz pierwszy trafiła do projektorów konsumenckich. Umożliwiają jeszcze wierniejsze odwzorowanie kolorów w filmach i podobno niektóre materiały rejestrowane na płytach Blu-ray UHD będą już zapisywane właśnie w przestrzeni BT.2020 - projektor powinien takie materiały samodzielnie rozpoznać i uaktywnić automatycznie odpowiednią przestrzeń barwną. Można ją także wybrać ręcznie, co powoduje subiektywnie większe nasycenie kolorów, zwłaszcza czerwonego i zielonego.

Do dyspozycji użytkownika oddano też możliwość zmiany trybu kolorów. Predefiniowanych ustawień jest w sumie 8 (każdemu odpowiada dedykowany przycisk na pilocie zdalnego sterowania), m.in. "Reference" (najbardziej zbliżony do projektorów kinowych), "Film 1", "Film 2", "TV", "Photo", "Game" itd. Plus jedno ustawienie użytkownika, w którym samodzielnie może dostosować preferowane ustawienie kolorów.

Ciekawą funkcją jest możliwość powiększenia obrazu (zoom) do kinowych proporcji 2.39:1. Powoduje to lepsze wypełnienie ekranu obrazem w przypadku filmów w formacie panoramicznym – czarne pasy u góry i dołu ekranu są znacznie mniejsze.

Oczywiście projektor umożliwia też oglądanie filmów 3D. Niestety testowy egzemplarz projektora otrzymaliśmy bez okularów, więc nie mogliśmy przetestować tej funkcji.

Waszym zdaniem

info00

Taka cena powoduje, że taniej wyjdzie monitor 80-85 cali z tą samą rozdzielczością. Oczywiście, czasami ktoś potrzebuje większej przekątnej i wtedy projektor będzie dobrym wyborem. Dodatkowo, monitor może być interaktywny (dotykowy) i wtedy nadaje się dobrze do szkoleń, prezentacji itp.


_____________________________
Conferencepro.pl - rozwiązania do konferencji

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.