Toster Bosch TAT6151 Private Collection test urządzenia

Złote grzanki na dzień dobry

Daria Kowalska
Toster Bosch TAT6151 Private Collection test urządzenia

Toster do grzanek jest idealnym rozwiązaniem na udane śniadanie lub szybką przekąskę. Gwarantuje szybki posiłek w kilka minut, a odpowiednio dobrane dodatki do tostów dopełniają całości. Coraz więcej urządzeń ma dodatkowy ruszt do opiekania bułek bądź rogalików. Jeśli więc lubicie czasami zjeść coś więcej niż nieśmiertelną kanapkę, warto rozważyć zakup takiego sprzętu.

0

Testowane produkty:

Testy praktyczne

Pierwsze opiekanie tostów wykonaliśmy na wyczucie, bo nie znaliśmy możliwości urządzenia. Ustawienie pokrętła na 4 spowodowało, że nasze kromki wyskoczyły dość chrupkie, jednak dla nas zbyt blade. Druga próba utwierdziła nas w przekonaniu, że opcja 5 jest idealna. Tosty na tym ustawieniu miały złoty kolor, zostały opieczone z dwóch stron równomiernie i okazały się idealnie chrupkie.

Śmiało możemy potwierdzić, że funkcja centrowania pieczywa działa bez zarzutu. Czas potrzebny do uzyskania idealnych tostów to 1 minuta i 55 sekund.

Podczas pracy urządzenia obserwowaliśmy, jak się zachowuje. Musimy przyznać, że zapewnienie producenta na temat termoizolowanej obudowy nie było gołosłowne. Toster z zewnątrz pozostał chłodny, nawet w okolicach szczelin obudowa była jedynie ciepła. Nie ma tu więc ryzyka poparzenia.

Z doświadczenia wiemy, że urządzenia tego rodzaju niestety często nagrzewają się zbyt mocno, w tym przypadku problem gorącej obudowy nie istnieje.

Druga rzecz, na którą zwróciliśmy uwagę, to długi przewód zasilający. 122 cm to w naszej opinii wystarczająco dużo, aby zapewnić komfort użytkowania. Zwróciliśmy również uwagę na płynnie działającą dźwignię, która delikatnie „odbija się” bez nieprzyjemnego efektu uderzenia. Według naszych pomiarów, to 900-watowe urządzenie, podczas opiekania grzanek pobiera średnio 750 W.

Sprawdziliśmy również funkcję podgrzewania pieczywa. Aby podgrzać wcześniej opieczoną kromkę, wystarczy ustawić pokrętło na odpowiednim ustawieniu. Podgrzewanie za każdym razem trwa około 35 sekund, natomiast pobór prądu dochodzi do 720 W.

A jak wyglądało rozmrażanie pieczywa? Musimy przyznać, że za pierwszym razem nie poszło nam zbyt dobrze, bo odmrożoną kromkę otrzymaliśmy w wersji „po diabelsku”. Nasz błąd polegał na zbyt wysokim ustawieniu pokrętła. Wybierając 6, stanowczo przesadziliśmy. W rezultacie, aby z zamrożonego pieczywa uzyskać idealną grzankę, wystarczy ustawić opcję taką samą, jak w przypadku zwykłego opiekania. Za drugim razem wybraliśmy 5 i był to właściwy wybór. Rozmrożenie kromki trwało 2,5 minuty, a chwilowy pobór mocy wyniósł 745 W.

Na koniec sprawdziliśmy, jak sprawuje się ruszt do opiekania bułek i… tu miłe zaskoczenie. Mimo że jest to element ruchomy, okazał się wyjątkowo stabilny. Nie bujał się na boki, nie przesuwał, tylko, idealnie dopasowany, pozwolił na opieczenie dwóch bułek. My opiekliśmy nasze pieczywo z obu stron, zajęło to niespełna 3 minuty. Bułki nie spaliły się, a jedynie delikatnie przyrumieniły.

Podobny efekt uzyskaliśmy, podgrzewając rogaliki z ciasta francuskiego. Czas opiekania naszego deseru wyniósł 2,5 minuty. Pobór mocy wynosił 450 W.

Później nie pozostało nam nic innego, jak przystąpić do jedzenia. Degustatorzy dopisali, szczególnie gdy podano deser.

Waszym zdaniem

Brak opinii.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.