Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Powrót legendy?

Dawid Grzyb
Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Unitra to jedna z najbardziej znanych polskich marek, a jej historia jest długa i zawiła. Została założona przed ponad 40 laty. Kojarzona jest ze sprzętem audio, głównie magnetofonami kasetowymi, amplitunerami i wzmacniaczami stereo, ale miała w swojej ofercie również słuchawki nauszne. Od niedawna znowu jest obecna na rynku i w jej katalogu nie zabrakło także słuchawek, a wśród nich sztandarową konstrukcją jest replika modelu SN-50.

7

Wstęp, opakowanie, dodatki oraz dane techniczne

Wstęp, opakowanie, dodatki oraz dane techniczne

Gdy Unitra wracała na rynek, tak naprawdę nie wiadomo było, czego można się po niej spodziewać. Wiele osób ma do tej marki bardzo duży sentyment, niejedna wychowała się na jej produktach, my również. Spora część naszego redakcyjnego grona miała sprzęt z logo Unitry na froncie – kaseciaka, amplituner albo jeszcze coś innego. Aż się łezka w oku kręci. Dlatego choćby podświadomie życzymy polskiemu producentowi powodzenia. Ale czas nie stoi w miejscu. Kiedyś na polskim rynku firm trudniących się audio było mało, zaledwie kilka. Dzisiaj jest ich mnóstwo, klient może przebierać jak w ulęgałkach. A jest bardziej wybredny niż kiedyś.

Z drugiej strony Unitra ma bardzo twardy orzech do zgryzienia. Owszem, nie trzeba budować wizerunku marki od nowa, ten bowiem jest w Polsce pomimo upływu lat bardzo silny – mówi się o niej z entuzjazmem i nostalgią. Ale na nic się to nie zda, jeśli za miłymi skojarzeniami nie pójdzie jakość dźwięku.

Opakowanie słuchawek nausznych Unitra SN-50 jest eleganckie, choć proste. To akrylowe pudełko, przez które bardzo dobrze, praktycznie w całości, widać sprzęt. Ten zaś jest utrzymywany w miejscu przez kartonowy wspornik. Na tyle pudełka umieszczono wkładkę z danymi technicznymi.

8Q2A9634

Dodatki są skromne, ale wystarczające. W zestawie znalazła się dodatkowa para mniejszych, welurowych nauszników. To w zupełności wystarczy.

8Q2A9842

O stronie technicznej słuchawek Unitra SN-50 wiadomo tyle, że czułość to 100 dB, impedancja wynosi 32 omy, a pasmo przenoszenia to standardowy zakres od 20 Hz do 20 kHz. Urządzenie jest objęte 2-letnią gwarancją. Żadnego zaskoczenia tutaj nie ma.

Waszym zdaniem

noname00777701

katastrofa

jak to ma rywalizować choćby z tym b2btrade.eu/PKIntro/ItemsCatalog.aspx?id=7

marcin.kujawa10

Mam SN-30 i jestem z nich mega zadowolony, biją na łeb na szyję monitory pioneera (za 260zł) a przestrzeń jest niesamowita. Wygodne, ładnie wykonane, nie widać w nich niedoróbek, które autor artykułu dostrzegł w modelu SN-50... No i bezkonkurencyjna cena - 100zł. Moim zdaniem są więcej warte.

kayron01

Tylko czy to jest nadal Polski produkt, czy tylko Chińczyk polskiego pochodzenia ?

kmmejl01

kabel jak od żelazka

robbo510

Prawie 40 lat słucham metalu - słuchawki Unitry były moimi pierwszymi słuchawkami pod koniec lat 70. Niestety po pewnej imprezie nie wytrzymały. Potem już kupowałem za bony w Pewexie i niestety każde zachodnie słuchawki brzmiały o wiele lepiej niż nasza polska konstrukcja. Uważam, że Unitra czy też ostatnio Fonika z gramofonami zbyt późno wchodzą na rynek. Polska durna polityka. Zamiast strajkować moglibyśmy być potentatem w produkcji wkładek gramofonowych itp. A słuchawki Unitry czy Tonsilu gdyby dopracować (lepsze komponenty elektroniczne) mogłyby być bezkonkurencyjne w Europie.

zimowy koles10

marcin.kujawa i robbo5 przestańcie wypisywać brednie !!!!!!!

To nie jest żadna Unitra tylko chiński badziew za 249 zł z logo Unitry !!!
Taki szmelc sprzedawali Chińczycy na stadionie już parę lat temu pod swoimi nazwami i nie ma czym się podniecać a ten artykół jest sponsorowany.

lacrimosa12300

Kowal, w wypadku twojej wypociny na temat artykUłu można z całą pewnością stwierdzić, że na pewno nie sponsorował jej słownik ortograficzny.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.