Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Powrót legendy?

Dawid Grzyb
Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Unitra to jedna z najbardziej znanych polskich marek, a jej historia jest długa i zawiła. Została założona przed ponad 40 laty. Kojarzona jest ze sprzętem audio, głównie magnetofonami kasetowymi, amplitunerami i wzmacniaczami stereo, ale miała w swojej ofercie również słuchawki nauszne. Od niedawna znowu jest obecna na rynku i w jej katalogu nie zabrakło także słuchawek, a wśród nich sztandarową konstrukcją jest replika modelu SN-50.

7

Testy praktyczne

Testy praktyczne

Mogłoby się wydawać, że wiekowy już produkt firmy Creative nie ma szans w starciu z droższymi słuchawkami. Ale praktyka pokazuje, że świetnie sobie w porównaniu z nimi radzi, a bardzo często wręcz je przewyższa. Nie inaczej było tym razem: Aurvana Live! brzmią lepiej od czołowej konstrukcji Unitry. Choć w tym miejscu zaznaczamy, że sporo zależy od gatunku muzycznego. Szybko się bowiem okazało, że SN-50 i CAL! odtwarzają dźwięk zupełnie inaczej.

Różnice pomiędzy nimi są słyszalne praktycznie natychmiast. Nasze Aurvana Live! mają w sobie więcej basu. To nie jest wada pięćdziesiątek, jedynie podkreślamy różnicę w podejściu, bo liczy się przede wszystkim jakość niskich tonów, nie ilość. W każdym razie w wykonaniu Creative'a schodzą niżej, są lepiej kontrolowane, mają lepszą sprężystość i bardziej okrągłą, przyjemniejszą dla ucha fakturę. Bas docierający z przetworników SN-50 jest wyraźny i ogólnie całkiem niezły, ale tylko wtedy, gdy źródło umie go wydobyć. Gdy źródłem będzie typowy dziś odtwarzacz, czyli telefon, wielu osobom będzie go brakowało. Niemniej chwała projektantom Unitry za to, że nie poszli uniwersalną, basową drogą, którą obiera tak wielu producentów. Górne rejestry najniższego podzakresu nie występują w nadmiarze, co przełożyło się na wyrazistość reszty pasma. Jednak niskim tonom brakuje wypełnienia, naturalności, dźwięk jest dość suchy.

Ta sama uwaga tyczy się partii wokalnych i gitarowych. SN-50 odtwarzają je wyraźnie oraz dynamicznie, ale instrumenty te brzmią sterylnie, brak im dociążenia i odpowiedniej barwy, co na dłuższą metę odbiera przyjemność z odsłuchu. Przesiadka na CAL! przynosi natychmiastową ulgę, przekaz natychmiast nabiera kolorów. Co więcej, produktowi Unitry nie udaje się uniknąć syczenia głosek, nawet w parze z dość miękkimi i oszczędnymi w wysokie tony źródłami i wzmacniaczami. W dźwięku CAL! jest więcej górnych rejestrów, które w dodatku dłużej wybrzmiewają, są łagodniejsze.

Brzmienie produktu Creative'a jest bardziej rozdzielcze, szczegółowsze. O ile nagranie jest zrealizowane jak należy, nie jest problemem skupić się na wybranym instrumencie. SN-50 co prawda radzą sobie całkiem dobrze pod tym względem, ale słychać to dopiero po podłączeniu ich do wysokiej klasy urządzeń pokroju iBasso DX90. Pięćdziesiątek w parze z tym odtwarzaczem jak najbardziej da się słuchać, jest naprawdę nieźle, ale zmiana źródła na iPhone'a 5S skutkuje sporym pogorszeniem się jakości dźwięku, czego nie można powiedzieć o CAL!. Owszem, także ich brzmienie traci wtedy na jakości, ale nie aż tak. Natomiast zaletą SN-50 jest dość szeroka i dobrze wypełniona powietrzem scena muzyczna. Mogłyby kreślić jej środek nieco bliżej, także jej plastyczność mogłaby być lepsza, ale ogólnie nie mamy tu większych zastrzeżeń.

Waszym zdaniem

noname00777701

katastrofa

jak to ma rywalizować choćby z tym b2btrade.eu/PKIntro/ItemsCatalog.aspx?id=7

marcin.kujawa10

Mam SN-30 i jestem z nich mega zadowolony, biją na łeb na szyję monitory pioneera (za 260zł) a przestrzeń jest niesamowita. Wygodne, ładnie wykonane, nie widać w nich niedoróbek, które autor artykułu dostrzegł w modelu SN-50... No i bezkonkurencyjna cena - 100zł. Moim zdaniem są więcej warte.

kayron01

Tylko czy to jest nadal Polski produkt, czy tylko Chińczyk polskiego pochodzenia ?

kmmejl01

kabel jak od żelazka

robbo510

Prawie 40 lat słucham metalu - słuchawki Unitry były moimi pierwszymi słuchawkami pod koniec lat 70. Niestety po pewnej imprezie nie wytrzymały. Potem już kupowałem za bony w Pewexie i niestety każde zachodnie słuchawki brzmiały o wiele lepiej niż nasza polska konstrukcja. Uważam, że Unitra czy też ostatnio Fonika z gramofonami zbyt późno wchodzą na rynek. Polska durna polityka. Zamiast strajkować moglibyśmy być potentatem w produkcji wkładek gramofonowych itp. A słuchawki Unitry czy Tonsilu gdyby dopracować (lepsze komponenty elektroniczne) mogłyby być bezkonkurencyjne w Europie.

zimowy koles10

marcin.kujawa i robbo5 przestańcie wypisywać brednie !!!!!!!

To nie jest żadna Unitra tylko chiński badziew za 249 zł z logo Unitry !!!
Taki szmelc sprzedawali Chińczycy na stadionie już parę lat temu pod swoimi nazwami i nie ma czym się podniecać a ten artykół jest sponsorowany.

lacrimosa12300

Kowal, w wypadku twojej wypociny na temat artykUłu można z całą pewnością stwierdzić, że na pewno nie sponsorował jej słownik ortograficzny.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.