Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Powrót legendy?

Dawid Grzyb
Unitra SN-50 – test słuchawek nausznych

Unitra to jedna z najbardziej znanych polskich marek, a jej historia jest długa i zawiła. Została założona przed ponad 40 laty. Kojarzona jest ze sprzętem audio, głównie magnetofonami kasetowymi, amplitunerami i wzmacniaczami stereo, ale miała w swojej ofercie również słuchawki nauszne. Od niedawna znowu jest obecna na rynku i w jej katalogu nie zabrakło także słuchawek, a wśród nich sztandarową konstrukcją jest replika modelu SN-50.

7

Podsumowanie

Podsumowanie

Unitra powstała niczym feniks z popiołów. Jednakże ci, którzy oczekiwali powrotu w chwale z jakimś nadzwyczajnym produktem, będą zawiedzeni. Trudno coś nowego wymyślić w słuchawkowym świecie, jednak SN-50 same w sobie pozostawiają sporo do życzenia.

Wzornictwo sprzed kilku dekad jest dziś nietypowe i SN-50 można pokochać albo znienawidzić. To kwestia upodobań, więc nie ma co dyskutować o tym, czy są ładne czy nie. Co innego jakość wykonania, a ta kuleje. Po wzięciu ich do ręki nie czuć, że trzyma się normalne słuchawki, raczej sprawiają wrażenie zabawki dla dzieci. Wszędzie widać resztki po kanałach odlewowych, niedokładne sprasowanie poszczególnych elementów i zewsząd bijącą tandetność. Jest w tej beczce dziegciu łyżka miodu, bo SN-50 są naprawdę wygodne i wręcz nieprzyzwoicie lekkie. Można z nich korzystać godzinami i zapomnieć, że się je ma na głowie. Natomiast cała reszta, jak na cenę urządzenia, jest poniżej oczekiwań. Oryginał z lat 70. też nie był wzorem w dziedzinie wykonania, miał swoje wady, jednakże decyzja, by po takim czasie dość wiernie go skopiować, przełożyła się na mizerny rezultat. Jesteśmy przekonani, że dałoby się zachować większość elementów oryginalnego projektu w solidniejszej konstrukcji. Chodzi o to, żeby nabywca miał poczucie, że za 249 zł dostał produkt adekwatny do ceny, a nie coś, co przypomina słuchawki kosztujące pięć razy mniej.

Dźwięk też pozostawia nieco do życzenia. Obecnie najwięcej słuchawek jest sprzedawanych w cenie do 300 zł. W tym segmencie są ich dosłownie setki. Niektóre brzmią bardzo dobrze, choćby modele firm SuperLux, Brainwavz i Takstar, jest też kilka innych, które kosztują dużo mniej niż SN-50, grają w podobny sposób, a jakością dźwięku biją je na głowę.

Pozostaje jeszcze kwestia komercyjnego sukcesu słuchawek polskiego producenta. Sporo osób kupi je tylko ze względu na polski rodowód lub sentyment do marki. Będą zadowolone, mogąc po raz kolejny założyć je na głowę, i nie przejmą się opisanymi przez nas wadami. Brzmienie czołowego modelu Unitry możemy ocenić na szkolne trzy z plusem, może cztery na szynach (jednak ta ocena będzie zależeć od źródła i upodobań), ale równie dobre, a często nawet lepsze brzmienie zapewni wiele tańszych produktów, do tego lepiej wykonanych.

Po cichu liczymy na inne modele rodzimej marki, mając nadzieję, że okażą się lepsze od SN-50 i że Unitra na dobre wróci do gry.

Waszym zdaniem

noname00777701

katastrofa

jak to ma rywalizować choćby z tym b2btrade.eu/PKIntro/ItemsCatalog.aspx?id=7

marcin.kujawa10

Mam SN-30 i jestem z nich mega zadowolony, biją na łeb na szyję monitory pioneera (za 260zł) a przestrzeń jest niesamowita. Wygodne, ładnie wykonane, nie widać w nich niedoróbek, które autor artykułu dostrzegł w modelu SN-50... No i bezkonkurencyjna cena - 100zł. Moim zdaniem są więcej warte.

kayron01

Tylko czy to jest nadal Polski produkt, czy tylko Chińczyk polskiego pochodzenia ?

kmmejl01

kabel jak od żelazka

robbo510

Prawie 40 lat słucham metalu - słuchawki Unitry były moimi pierwszymi słuchawkami pod koniec lat 70. Niestety po pewnej imprezie nie wytrzymały. Potem już kupowałem za bony w Pewexie i niestety każde zachodnie słuchawki brzmiały o wiele lepiej niż nasza polska konstrukcja. Uważam, że Unitra czy też ostatnio Fonika z gramofonami zbyt późno wchodzą na rynek. Polska durna polityka. Zamiast strajkować moglibyśmy być potentatem w produkcji wkładek gramofonowych itp. A słuchawki Unitry czy Tonsilu gdyby dopracować (lepsze komponenty elektroniczne) mogłyby być bezkonkurencyjne w Europie.

zimowy koles10

marcin.kujawa i robbo5 przestańcie wypisywać brednie !!!!!!!

To nie jest żadna Unitra tylko chiński badziew za 249 zł z logo Unitry !!!
Taki szmelc sprzedawali Chińczycy na stadionie już parę lat temu pod swoimi nazwami i nie ma czym się podniecać a ten artykół jest sponsorowany.

lacrimosa12300

Kowal, w wypadku twojej wypociny na temat artykUłu można z całą pewnością stwierdzić, że na pewno nie sponsorował jej słownik ortograficzny.

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.